Kup Magazyn Gitarzysta

Strona główna / Ludzie / Artykuły / Vista Chino - 12.11.2013 - Warszawa

Vista Chino - 12.11.2013 - Warszawa

Nie spodziewałem się tłumów, jednak warszawski koncert Vista Chino pokazał, że muzyka Kyuss wciąż cieszy się w naszym kraju niemałym sentymentem.

Choć jestem ciekaw aktualnej formy koncertowej Elvis Deluxe, decydujemy się ominąć supporty (Elvisa i Deriglasoff) zgrabnym łukiem, zgodnie z jakże słusznym powiedzeniem, że co za dużo to niezdrowo. A zdrowie przede wszystkim. W Proximie, niezmiennie wyróżniającej się zbyt niską scena, zbyt wąską "fosą" (cudzysłów zamierzony), nieciekawymi światłami i takimiż warunkami akustycznymi, meldujemy się niemal dokładnie w momencie, w którym z rykiem silnika wystartował Monster Truck. No dobra, żadnego ryku nie było, bo choć zespół przy pomocy napisu na sprzedawanych t-shirtach lojalnie uprzedza: "don't fuck with the truck", nie niszczy obiektów, serwując raczej knajpiany, dość grubo ciosany rock w southernowych klimatach. Podejrzewam, że podobne kapele całymi tuzinami produkują się w setkach amerykańskich barów, rozsianych od Kanady (ojczyzny muzyków Monster Truck) po granicę z Meksykiem. Sympatyczne to granie, momentami nawet całkiem przebojowe, a chwilami - zwłaszcza wtedy, gdy opada wskazówka prędkościomierza, nieco nudnawe. A nade wszystko, zbyt jednolite i zlewające się w jedną, opartą na kilku podobnych do siebie patentach, całość. Bardziej utalentowane zespoły czają się prawie za każdym rogiem, ale przecież od dawna wiadomo, że gdy idzie o wybór trasowego supportu, talent nie ma tu nic do rzeczy.



Wreszcie czas na Vista Chino, w którym, przynajmniej personalnie, coraz mniej Kyuss. Prócz Johna Garcii, który wygląda jak o kilka kilo starszy latynoski amant, oraz Branta Bjorka, skład formacji uzupełniał oczywiście gitarzysta Bruno Fevery i Mike Dean, basowy maestro z Corrosion of Conformity. Dean miał tego wieczoru okazję kilka razy pokazać maluczkim, że w rockowej kapeli bas naprawdę służy do grania i, wraz z całej siły bijącym w bębny Bjorkiem, tworzył doskonałą sekcję rytmiczną. Malkontenci już w związku z premierą debiutanckiego albumu Vista Chino "Peace" marudzili, że Fevery to nie Josh Homme (jakże błyskotliwe uwagi, warto jednak pamiętać, że Homme AD 2013 to nie Homme AD 1993, niestety), ale nie widzę w tym większego sensu, bo Bruno naprawdę daje radę. I robi to już od czasów, gdy towarzyszył frontmanowi w jego projekcie Garcia plays Kyuss. Sam Garcia, za każdym razem, gdy widzę go na scenie, śpiewa coraz gorzej i z coraz większym wysiłkiem, ale mimo wszystko wciąż dość dobrze potrafi sobie z tym poradzić, więc większych zgrzytów nie było. Co ciekawe, znacznie lepiej idzie mu wokalnie z repertuarem Kyuss; materiał z "Peace" chwilami był dla niego wyzwaniem. Za to Bjork, który przecież niemało naśpiewał się w życiu, zgrabnie połączył grę na perkusji i śpiew w otwierającym bisy "Planets 1&2".

Skoro mowa o repertuarze, obyło się bez niespodzianek. Kompozycje z "Peace" swobodnie mieszały się z megahitami Kyuss, wręcz owacyjnie witane przez publiczność. Mike Dean przez cały set przebywał w swym czterostrunowym, wewnętrznym świecie, za to szalejącemu "tłumkowi" z tajemniczym uśmiechem Mona Lisy cały czas przyglądał się Fevery. Garcia jak zwykle nie spoufalał się z widzami, ale sprawiał wrażenie bardzo ukontentowanego z takiego przyjęcia, a pod koniec setu, wręcz pokraśniały z zadowolenia przybijał piątki z pierwszym rzędem publiki. Świat się kończy! A Kyuss lives....

Setlista:
Adara
One Inch Man
Dargona Dragona
Hurricane
Sweet Remain
Gardenia
As You Wish
Asteroid
Supa Scoopa and Mighty Scoop
Dark and Lovely
Thumb
Green Machine
Freedom Run
Planets 1&2
Whitewater
Odyssey

Tekst: Szymon Kubicki
Zdjęcia: Małgorzata Napiórkowska-Kubicka

The Spark Enter Shikari

Wrócili! Inni, odmienieni, ciekawsi, mniej zbuntowani, a jednak wciąż tak samo czarujący jak zwykle.

Gramy dalej

7 /10
Under Cover Motorhead

Okazuje się, że Lemmy potrafi zrobić dobrą imprezę nawet po śmierci.

Gramy dalej

9 /10
Jamal ocena 5
1994
Gatunek: Rock
Out of the Voiceless Grave
Gatunek: Death metal
Korpus ocena 7
Respekt
Gatunek: Heavy metal
Zobacz wszystkie

POZOSTAŁE

Me And That Man - 23.09.2017 - Katowice

W ramach trasy koncertowej promującej album "Songs of  Love and Death", w katowickiej Fabryce Porcelany wystąpił zespół Me And That Man założony przez Nergala i Johna Portera.

Gramy dalej
Wintersun - 20.09.2017 - Kraków

Do krakowskiego klubu Studio zawitały formacje Wintersun i Whispered z Finlandii oraz włoski Black Therapy.

Gramy dalej
Fink - 18.09.2017 - Kraków

W ramach jesiennej trasy Fink ponownie odwiedził Polskę, tym razem z czterema koncertami. Jeden z nich odbył się w krakowskim Kwadracie.

Gramy dalej
Satyrblues 2017 - 16.09.2017 - Tarnobrzeg

16 września w Tarnobrzegu odbyła 18 już edycja festiwalu Satyrblues 2017, w ramach której wystąpili między innymi Manu Lanvin & Devil Blues, Neal Black, Fred Chapellier, Dudley Taft i Jacek Kieller.

Gramy dalej
The Pineapple Thief - 8.09.2017 - Kraków

W krakowskim Kwadracie wystąpiła brytyjska formacja The Pineapple Thief z perkusistą Gavinem Harrisonem w składzie. W roli supportu zobaczyliśmy Godsticks.

Gramy dalej