Geniusz stojący za sukcesem zespołów System Of A Down i Scars On Broadway wyjawia swoje niezawodne techniki pisania hitów. Weź więc do ręki gitarę i zabierz się do komponowania!
Najlepsze riffy powstają wtedy, kiedy wyjdziemy poza strefę, w której czujemy się pewnie. W System Of A Down pisałem riffy, używając nieparzystego metrum, bo wtedy stanowiło to dla mnie wyzwanie. Prawda jest jednak taka, że nie jestem dobry z matematyki i nie wiem za dużo o muzyce od strony technicznej. Spod moich palców bezwiednie wychodziły te dziwaczne riffy, które rozwijały się w nieoczekiwanych kierunkach. Po pewnym czasie przestało być to dla mnie trudne i nie sprawiało mi już problemu składanie dziwnych, niepasujących do siebie elementów. Kiedy zaczęliśmy nagrywać pierwszy album Scars On Broadway, chciałem użyć do tworzenia piosenki odpowiedniego klimatu i melodii. Nie chciałem, żeby była zbudowana na przestawianiu czy dysharmonii. Okazało się, że takie upraszczanie sprawiło mi sporo trudności.
Pozwól piosence oddychać. Przesadne staranie się może przynieść rezultaty odwrotne do zamierzonych. Ze mną jest tak, że przez 99,9% czasu jestem do niczego i kompletnie nic mi nie wychodzi. Ale czasami, kiedy biorę do ręki gitarę, swobodnie wypływa z niej jakaś naprawdę dobra melodia, i tak właśnie spontanicznie rodzi się moja nowa piosenka. To tak, jakbym nie miał na to w ogóle wpływu, i zanim się zorientuję - mam już gotowy kawałek. Na płycie Scars On Broadway są piosenki, których jeszcze do końca nie rozumiem i nie wiem, o czym one są. Po prostu je tylko napisałem. No cóż, taki mam sposób tworzenia.
Wyobraź sobie całą piosenkę zbudowaną wokół riffu, który napisałeś. Według mnie nie istnieje żaden wzór czy recepta na napisanie piosenki. Riff, perkusja, wokal i inne elementy przychodzą do mnie mniej więcej jednocześnie. Czasami nawet od początku wiem, jak będzie wyglądała partia klawiszy. Wszystko mam w głowie od razu jako całość. Aranżacja odbywa się równolegle z powstawaniem piosenki. Nigdy nie zaprezentuję piosenki kolegom z zespołu, jeśli nie mam w głowie gotowej całej aranżacji.
Piosenka musi mieć charakter, więc nie bój się eksperymentować z brzmieniem, nowymi środkami wyrazu i technikami. Kiedy tworzyłem muzykę na płytę Scars On Broadway, komponowałem ją na klawisze i gitarę. Nie stosuję żadnych konkretnych zasad. Oczywiście zależy, co mi akurat w danym momencie bardziej pasuje. Dla mnie o wspaniałości riffu decyduje jego klimat. Zagrywka nie musi być idealna technicznie i skomplikowana, żeby była dobra. Mogę tu podać przykład riffu do utworu "Satisfaction" The Rolling Stones - on ma charakter, choć jest bardzo prosty. Taki jest właśnie riff do "They Say" - prosty z trzema czy czterema nutami, ale jednak idealny. Niczego więcej mu nie trzeba.
Wyobraź sobie, że twoja piosenka puszczana jest w radiu. Czy podobałaby ci się? Grając jeszcze w System Of A Down, zależało mi na tym, żeby kolejne płyty różniły się między sobą. Mogę powiedzieć, że dla mnie komponowanie jest jak pisanie nowych piosenek, które nie są powielaniem moich wcześniejszych kawałków. Nieustannie szukam utworu, który sam chciałbym usłyszeć w radiu. Nie mam zamiaru jeszcze raz skomponować "Aerials", bo przestałbym być wiarygodny.
Nie umieszczaj solówki w utworze dla samej tylko zasady. Dla mnie piosenka jest jak dziecko, które prosi o różne rzeczy. Jeśli chce mieć solówkę, to trzeba jej ją dać. Nie dawaj jej solówki tylko dlatego, że ty tego chcesz. Uwielbiam solówki i mógłbym je pisać bez przerwy, ale piosenka nie zawsze jej potrzebuje. Moje partie solowe są zwykle improwizowane. Staram się, żeby były melodyjne, ponieważ lubię solówki, które można nucić. Nie lubię tzw. zawodzenia. Tę krótką, dziwną solówkę do "They Say" nagrałem najpierw na klawiszach. W tle słyszałem automat perkusyjny z linią basu i po prostu grałem na klawiszach. Potem odtworzyłem solówkę na gitarze.
Podoba ci się to, co napisałeś? Będzie brzmiało jeszcze lepiej, kiedy zagrasz swój kawałek z zespołem. Ja kawałki tworzę przeważnie w domu. Zwykle między 3.00 i 6.00 rano jestem najbardziej produktywny. Demówki wszystkich utworów Scars On Broadway nagrywałem w domu z automatem perkusyjnym, dlatego brzmiały początkowo bardzo elektronicznie. "They Say" brzmiał prawie jak utwór Sisters Of Mercy. W pierwotnej formie miał mroczny, gotycki charakter, lecz gdy zagrałem go z zespołem, wtedy zupełnie się zmienił. Tak więc można nagrać demo w domu, ale kiedy utwór wykona cały zespół, jego dynamika zmienia się diametralnie.
"Czemu Kraków nie ma cyklicznego festiwalu bluesowego?" - to pytanie zadawał sobie zapewne niejeden krakus.
Gramy dalej15 maja w katowickim Mega Clubie na jednym z dwóch polskich koncertów wystąpiła holenderska formacja Epica. Galeria z tego wydarzenia.
Gramy dalejZapraszamy do galerii zdjęć z koncertu Ive Mendes we Wrocławiu.
Gramy dalej11 maja w berlińskim Huxleys Neue Welt wystąpiły formacje Lostprophets oraz Young Guns. Galeria z tego wydarzenia.
Gramy dalejDrugi dzień krakowskich Juwenaliów to występy m.in. Apocalyptiki, Hey oraz Illusion. Zobaczcie zdjęcia z tych i innych koncertów.
Gramy dalej