Kup Magazyn Gitarzysta

Strona główna / Ludzie / Artykuły / Deathcrusher Tour 2015 - 12.11.2015 - Warszawa

Deathcrusher Tour 2015 - 12.11.2015 - Warszawa

Voivod, Napalm Death, Obituary i Carcass na jednym koncercie. Taka kombinacja nie zdarza się często.

Nic zatem dziwnego, że na koncercie w warszawskiej Progresji - drugim i ostatnim z zaplanowanych w Polsce - stawiła się autentyczna armia metalowych maniaków. Tak zapchanego klubu jeszcze nie widziałem, a przy okazji nie odczułem, nie da się bowiem ukryć, że im większy tłum i im więcej krążącego w żyłach publiczności piwa, tym bardziej dotkliwe okazywały się ergonomiczne niedostatki 'nowej' Progresji. Począwszy od ciasnego hallu przed wejściem, na zdecydowanie zbyt wąskiej fosie (niezapewniającej bezpieczeństwa fotografom pod sceną) skończywszy.

Koncert otworzył Herod, ale atrakcje rozpoczęły się dopiero, gdy na scenę wkroczyli Kanadyjczycy z Voivod. Szkoda, że zespół o takim stażu i takim znaczeniu dla metalowej sceny musiał zadowolić się nie tyle statusem formacji otwierającej wieczór, co przede wszystkim znacznie gorszym nagłośnieniem. Różnicę widać było aż nadto dosadnie, gdy na scenie zjawili się i huknęli zdecydowanie czystszym i potężniejszym dźwiękiem Amerykanie z Obituary. A wydawałoby się, że na takiej trasie różnica między headlinerami a resztą składu nie musi być aż tak widoczna. Przede wszystkim szwankował wokal, momentami niemal niesłyszalny, a reszta dźwięku zlewała się w jeden bałaganiarski kisiel, mocno umniejszający przyjemność z koncertu. Na szczęście zadowoleni i uśmiechnięci, jak zawsze, Kanadyjczycy wyglądali, jakby gra - bez względu na warunki - sprawiała im po prostu wielką przyjemność. A o to przecież przede wszystkim chodzi.

Napalm Death to fenomen, którego nie da się łatwo opisać. 35 lat na scenie, a Brytyjczycy zdecydowanie nie zamierzają odpuszczać. Nie tylko na płytach, co udowodnili ostatnim, prawdziwie brutalnym "Apex Predator - Easy Meat", ale też na wciąż furiackich koncertach. Jeśli na repertuar zespołu nałoży się dobre brzmienie, a tym razem ta sztuka w pełni się udała, publiczność zawsze może oczekiwać dokładnie tego, o co w metalu chodzi. Setlista, złożona z mieszanki najstarszych dokonań, swoistych hitów oraz nowego materiału nie przyniosła zaskoczeń. Dla mnie był to zdecydowanie koncert wieczoru...



... tym bardziej, że Obituary odrobinę rozczarował. O dobrym brzmieniu już wspomniałem, choć nie zawsze można to było powiedzieć o wokalu Johna Tardy. Frontman zresztą sprawiał wrażenie, jakby się nieco oszczędzał, co jednak składam na karb trudów trasy, bo przecież zdarzało mi się widzieć koncerty, podczas których Tardy z lekkością wydobywał z gardła dźwięki, mogące bez trudu wystraszyć na śmierć całą populację florydzkich krokodyli. Zespół zaczął z animuszem, od nieco dłużącego się instrumentalnego "Redneck Stomp" i - o ile mnie pamięć nie myli - "Centuries of Lies", później jednak napięcie nieco siadło, by ożywić się w końcówce na "'Til Death", "Don't Care" i "Slowly We Rot".



Carcass nie pozostawił cienia wątpliwości co do tego, kto jest gwiazdą wieczoru. Potężne nagłośnienie, dodatkowe światła oraz - obowiązkowo - wiatrak malowniczo rozwiewający włosy Jeffa Walkera - takimi oto dodatkowymi atrybutami mogła pochwalić się czwórka z Liverpoolu, która jednak nie zapomniała również o muzyce. W zaprezentowanej tego wieczoru setliście fani dostali (niemal) wszystko to, czego mogli od zespołu oczekiwać. Podobnie, jak w przypadku poprzedniego koncertu Carcass w Progresji, nowe kawałki dobrze wpasowały się w set, jasne jest jednak również, że takim klasykom jak "Corporal Jigsore Quandary", "Incarnated Solvent Abuse" czy niedotkniętemu jeszcze nadmiarem melodii "Exhume to Consume" nic nie jest w stanie dorównać. Klasa sama w sobie, choć tym razem 100% czystej agresji Napalm Death przekonało mnie mimo wszystko bardziej.

Setlista:
Unfit for Human Consumption
Buried Dreams
Incarnated Solvent Abuse
A Congealed Clot of Blood / Cadaver Pouch Conveyor System
Noncompliance to ASTM F899-12 Standard  / This Mortal Coil
The Granulating Dark Satanic Mills
Captive Bolt Pistol / Genital Grinder
Exhume to Consume
Reek of Putrefaction
Keep On Rotting in the Free World
Corporal Jigsore Quandary
Mount of Execution
Heartwork

zdjęcia: Małgorzata Napiórkowska-Kubicka
tekst: Szymon Kubicki

Feeding the Beast EZoo

U podstaw EZoo znalazła się myśl, by grać niczym nieskrępowany, klasyczny, porządnie rozpędzony hard rock. Zupełnie jak za najlepszych czasów...Gramy dalej

7 /10
Zmartwychwstaniemy Dr Misio

Uwaga, emocjonalne kaleki! Dr Misio ponownie otworzył swój gabinet i przyjmuje nawet nieubezpieczonych. Masz pęknięte serduszko lub połamałeś...Gramy dalej

7 /10
25 lat. Koncert w Trójce
Gatunek: Jazz
Kreator ocena 8
Gods Of Violence
Gatunek: Thrash metal
Status Quo ocena 6
The Last Night of The Electrics
Gatunek: Rock
Zobacz wszystkie

POZOSTAŁE

Red Hot Chili Peppers - 25.07.2017 - Kraków

25 lipca na Stadionie Cracovii, w ramach światowej trasy koncertowej promującej album "The Getaway" wystąpiła formacja Red Hot Chili Peppers.

Gramy dalej
Mike Oldfield

Kiedy świat Mike’a rozpadł się w roku 2012, wybawieniem okazał się być nowy album, który nawiązał do twórczości Artysty z lat 70. "To stara jak świat historia - mówi twórca ‘Return To Ommadawn’ - "Z bólu rodzi się piękno".

...
Gramy dalej
Beth Hart - 16.07.2017 - Łódź

W łódzkim klubie Wytwórnia, na jednym z dwóch polskich koncertów wystapiła wokalistka Beth Hart, promująca najnowszy album “Fire on The Floor".

Gramy dalej
Allan Holdsworth 1946-2017

15 kwietnia 2017 roku zmarł Allan Holdsworth. Wspominamy gitarzystę i analizujemy jego wyjątkowy styl gry na instrumencie.

Gramy dalej
Jean-Michel Jarre - 09.07.2017 - Kraków

Niespełna rok po ostatniej wizycie, do Polski wrócił Jean-Michel Jarre, który wystąpił tym razem w krakowskiej Tauron Arenie.

Gramy dalej