Po dziś dzień fani ostrych, gitarowych riffów na całym świecie spierają się o to, który album jest ważniejszy dla muzyki thrash metalowej: "Master Of Puppets" grupy Metallica czy "Reign In Blood" formacji Slayer?
GITARZYŚCI ZAINSPIROWANI PRZEZ "REIGN IN BLOOD"
W tym roku mija dwudziesta rocznica ukazania się na rynku kultowego albumu Slayera. Poniżej prezentujemy dowód na to, że płyta ta wywarła ogromny wpływ na całe rzesze gitarzystów.
PHIL DEMMEL (Machine Head )
Gdy po raz pierwszy usłyszałem "Reign In Blood", to byłem w szoku. Nigdy nie miałem do czynienia z zespołem, który grał tak szybko. Ta muzyka miała w sobie siłę i brutalność, które do mnie przemawiały. Denerwowały mnie nieco satanistyczne teksty, ale muzyka była w stanie to w pełni zrekompensować. Od razu zacząłem pisać muzykę naśladując specyficzny sposób frazowania Kinga i Hannemana. Nie było moim zamiarem kopiowanie nikogo, ale chciałem, żeby wpływ Slayera był dosyć wyraźny. Najbardziej podziwiam w zespole Slayer to, że udało im się stworzyć własny styl, na który składają się zarówno elementy o dużym zagęszczeniu faktury, jak i genialne melodie. Ich nie da się pomylić z żadnym innym zespołem.
MARK TREMONTI (Alter Bridge)
To mocna płyta. Kiedy jesteś wściekłym nastolatkiem, to ten krążek z pewnością do ciebie przemówi. Riffy są tak ostre, że automatycznie ma się ochotę trzepać łbem. Kiedy zamierzam napisać coś ostrego, to zawsze - świadomie lub mniej - odnoszę się do tego, co stworzył Slayer. Początkowo był to zespół punk metalowy, dopiero Rubin ich trochę poskromił, jeśli można tak powiedzieć. "Reign In Blood" jest wciąż płytą z gatunku hardcore metal, której słuchanie nadal dostarcza mi dużo przyjemności. Lubię skrajności: albo muzykę bardzo mroczną, której słuchanie daje mi taką przyjemność jak oglądanie dobrego horroru, lub muzykę optymistyczną, która poprawia mi nastrój.
BILL KELLIHER (Mastodon)
"Rain In Blood" to dzieło pełne bólu i trwogi. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem tę muzykę, od razu wiedziałem, że to będzie płyta przełomowa. Z powodu okładki oraz tekstów znajdujących się na płycie, musiałem trzymać ten krążek w ukryciu, żeby nie dostał się w ręce rodziców, przez co miałbym kłopoty. Solówki Kinga i Hannemana są totalnie szalone, czyli takie, jak lubię. Jestem też fanem ich gry w harmoniach. Sam zresztą bardzo lubię aranżować partie gitarowe w ten sposób, co można usłyszeć w utworach Mastodon.
JEFF KENDRICK (Devil Driver)
Na początku muzyka Slayera mnie przeraziła. Byłem na etapie słuchania grupy Metallica, ale to co usłyszałem na "Reign In Blood" było znacznie ostrzejsze i bardziej ekstremalne. Po prostu szatańskie. Produkcja płyty była na najwyższym poziomie, a jednocześnie wszystko brzmiało tak, jakby zostało nagrane w jakimś lochu. Największe wrażenie zrobił na mnie utwór "Angel Of Death", który jest według mnie muzycznym ucieleśnieniem zła. Płyta jest genialna i - choć bardzo krótka - ma doskonałe wejście i zakończenie. Od razu kupiłem sobie opracowania nutowe utworów z "Reign In Blood", żeby jak najszybciej je opanować. Dzięki temu bardzo dużo zyskałem, przede wszystkim stałem się lepszym gitarzystą rytmicznym. King i Hanneman zaprezentowali absolutne mistrzostwo gry na gitarze.
SEAN MARTIN (Hatebreed)
Nie potrafię wyrazić słowami, jak wielki wpływ wywarł na mnie Slayer. Pamiętam, że czekałem cały dzień w Brass City Records w Nowym Jorku, aż dowiozą płyty. Chciałem dostać pierwszy egzemplarz z pudełka. Potem popędziłem prostu do domu i nastawiłem płytę. To był najlepszy thrash metal, jaki kiedykolwiek słyszałem. "Reign In Blood" to moja biblia. Slayer wystawił konformistycznemu muzycznemu światu swój środkowy palec. Stał się idolem wyobcowanej, wściekłej młodzieży, której nikt wtedy nie rozumiał.
MIKE SPREITZER (Devil Driver)
Muzycy z grupy Slayer to bezapelacyjnie królowie metalu. Nie da się zakwalifikować ich do innego gatunku - to po prostu metal. Przez ostatnie dwadzieścia lat pojawiło się tak wiele nowych podgatunków z tej stylistyki, że dziś trudno znaleźć zespół, który grałby po prostu tak czysty metal, jak Pantera czy Testament. "Reign In Blood" to płyta mocna, mroczna i szybka, doskonale zaaranżowana. Solówki i riffy pokazują, że King i Hanneman są mistrzami w tym, co robią. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że Slayer ukształtował mnie jako gitarzystę.
JESPER STRÖMBLAD (In Flames)
Slayer nagrał swój album dawno temu i nikt ich jak dotąd nie przebił. Nie da się nagrać lepszej płyty niż "Reign In Blood". Leży to poza możliwościami zwykłego śmiertelnika.
FREDRIK NORDSTRÖM (producent: In Flames, Dark Tranquillity, At The Gates)
Slayer przyczynił się do dużego wzrostu popularności muzyki metalowej w Szwecji we wczesnych latach 90. W Szwecji jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać formacje grające muzykę z gatunku death metal. "Reign In Blood" to jeden z najlepszych albumów death metalowych wszech czasów. Dlaczego tak uważam? Wystarczy posłuchać tego materiału: ma się wrażenie, że ci ludzie mają ochotę kogoś zabić. W muzyce death metalowej właśnie o to chodzi, żeby była przepełniona agresją i wściekłością. W muzyce najważniejsze jest przekazywanie jakichś emocji. Im się to udało.
INNI MUZYCY
Daron Malakian, System Of A Down: "Reign In Blood" znajduje się wśród moich ulubionych płyt wszech czasów." Muzycy z niemieckiego zespołu thrashowego Desaster zawsze słuchają Slayera w studiu podczas nagrywania płyty. Greg Puciato, frontman zespołu Dillenger Escape Plan, opisuje płytę jako "jeden z najdoskonalszych albumów thrashowych", a Ville Pekkala, gitarzysta prowadzący ze szwedzkiego zespołu metalowego Searing Meadow, porównuje album do "czystego mistrzostwa". José Luís Peixoto, gitarzysta zepołu Moonspell, dodaje: "Można opisać Slayera używając kilku słów: krew, bóg, ogień. Sama nazwa zespołu jest wprost genialna".
"Czemu Kraków nie ma cyklicznego festiwalu bluesowego?" - to pytanie zadawał sobie zapewne niejeden krakus.
Gramy dalej15 maja w katowickim Mega Clubie na jednym z dwóch polskich koncertów wystąpiła holenderska formacja Epica. Galeria z tego wydarzenia.
Gramy dalejZapraszamy do galerii zdjęć z koncertu Ive Mendes we Wrocławiu.
Gramy dalej11 maja w berlińskim Huxleys Neue Welt wystąpiły formacje Lostprophets oraz Young Guns. Galeria z tego wydarzenia.
Gramy dalejDrugi dzień krakowskich Juwenaliów to występy m.in. Apocalyptiki, Hey oraz Illusion. Zobaczcie zdjęcia z tych i innych koncertów.
Gramy dalej