Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Artykuły / Gitarzysta wchodzi do studia

Gitarzysta wchodzi do studia

Nadeszła wiekopomna chwila. Nareszcie koniec z amatorskimi nagraniami. Wchodzisz do studia z zespołem. Alleluja! Masz nagrywać ścieżki i rejestrować hity, które podbiją świat.
Znamy to uczucie podekscytowania. Znamy też i lęki, jakie każdy odczuwa przed pierwszą wizytą w profesjonalnym studiu. Jeśli nie masz jeszcze doświadczenia studyjnego, to na pewno zadajesz sobie w myślach pytania: Jak to będzie? Jak będę nagrywał? Czy dam sobie radę...? Ale spokojnie! Realizator nagrań to nie dentysta, a narzędzia takie jak mikrofon nie mają nic wspólnego z szybkoobrotowym wiertłem chłodzonym cieczą (to do borowania). Po przeczytaniu tego poradnika żadna sesja nagraniowa nie będzie Ci już straszna.

Sesja nagraniowa w tzw. prawdziwym studio to niezupełnie to samo, co nagrywanie ścieżek w domowych warunkach z użyciem wtyczek czy TonePortu. Zazwyczaj czas wynajmu studia kosztuje więcej niż czas wynajmu kąta w sypialni Twojego kumpla. Jest też trochę inny sprzęt i trochę inaczej się to wszystko odbywa. Pierwsza różnica pomiędzy pokojem kolegi a studiem nagrań jest taka, że po przekroczeniu studyjnych progów warto działać sprawnie i z rozmysłem, aby móc efektywnie wykorzystać czas przeznaczony na nagrywanie. Jak przygotować się do nagrań? Zaczynamy!

1. Na początku ustal z całym zespołem, po co wchodzicie do studia. Sam fakt rejestrowania nagrań to nie wszystko. Takie nagrania mają czemuś służyć. Ile nagracie kawałków? Czy nagrywacie profesjonalny materiał demo? Czy to ma być gotowy produkt do wydania? A może chcecie tylko zapisać trzy lata zmagań w sali prób dla potomnych i nie ma potem już żadnych planów? Warto przemyśleć, co z takimi ścieżkami się stanie w przyszłości. Dlaczego? To proste. Jeśli będziesz pamiętał, że rejestrowany właśnie kawałek za tydzień trafi do szefa najlepszej wytwórni płytowej w kraju, to od razu inaczej złapiesz za gitarę i założysz lepsze struny. A do tego jeśli celem będzie nagranie radiowego hitu, wiedząc o tym, automatycznie wydobędziesz z siebie dodatkowe pokłady entuzjazmu. Wierz mi, ten entuzjazm słychać w nagraniach. Chcesz podbijać serca publiki? To łap za kostkę i nagrywaj z werwą!

2. Ustal przed nagraniami konkretne cele stawiane przed każdym członkiem zespołu. A więc: kto nagra jakie i ile ścieżek swojego instrumentu, jakie będą w danym momencie wykorzystywane brzmienia itd. Warto to sobie zapisać na dużej kartce papieru, a potem zabrać ze sobą do studia.

3. Pomyśl o swoim sprzęcie. Sprawdź, czy masz wszystkie struny w gitarze, jaki wzmacniacz przytaszczysz do studia i czy jesteś zadowolony z jego brzmienia. A może trzeba będzie pożyczyć coś lepszego? Jakich efektów będziesz chciał użyć? Czy kable działają bezproblemowo? Kupiłeś w końcu ten tuner do strojenia? Te i podobne pytania zadane sobie tydzień przed wejściem do studia pomogą uniknąć przykrych niespodzianek i rumieńców wstydu podczas tłumaczenia się przed realizatorem i resztą kapeli.

4. Przygotuj (z zespołem) cały przewidziany do nagrania materiał muzyczny. Skomponuj wszystkie utwory od początku do końca. Wymyśl melodie, linie instrumentalne i solówki. Napisz teksty (do ostatniego słowa!). Ustalcie razem aranże. Składanie kompozycji w warunkach studyjnych to być może i ciekawy sposób tworzenia, ale pod warunkiem, że dysponujesz milionowym budżetem, takim jak The Rolling Stones czy... Guns N’ Axl Roses. Tak jak przed laty nagrania robione były za jednym podejściem, z którego od razu tłoczono płytę "matkę", tak i w dzisiejszych czasach zawodowi artyści przygotowują kawałki od początku do końca, zanim je nagrają. Tylko amatorzy spierają się w studiu o to, jaki ma być następny akord w refrenie. Działaj tak jak zawodowcy. Graj jak z nut, a najlepiej z głowy.

5. Naucz się perfekcyjnie grać wszystkie swoje partie. Przećwicz do poziomu doskonałości utwory z zespołem. Brzmi to może banalnie, ale prawda jest taka, że młodzi muzycy często nie są przygotowani do nagrań i wymyślają podziały w riffach i solówki w pośpiechu, na kolanie. Próby to podstawa. Opanuj swoje partie w sposób doskonały, a zobaczysz, jak będziesz opanowany, gdy zabłyśnie czerwona lampka z napisem "Record".

6. Nie rób długich prób z zespołem w samym studiu. Najlepiej nie rób ich tam wcale. Jedynie wcześniejsze próby mają głębszy sens. Dzięki perfekcyjnemu opanowaniu materiału muzycy mogą podejść do nagrań na luzie i z właściwą energią. W ten sposób nagrywane partie zabrzmią świeżo i atrakcyjnie. Pamiętaj, lekkie (czytaj: niewielkie) niedoskonałości w grze dodają utworom charakteru. Ważna jest ta świeża energia, która zawsze jest obecna w pierwszych podejściach. Jeśli zagrasz to samo trzydzieści razy przed nagraniem, bądź pewny, że będzie poprawnie, lecz bez entuzjazmu. Przy okazji podpowiedz swojemu wokaliście, że trzecie, maksimum piąte podejście wokalne zazwyczaj jest tym, które wszyscy uznają za najlepsze. Niech biedak nie zdziera sobie niepotrzebnie gardła, przygotowując wokale w studyjnej toalecie w ramach rozgrzewki.

7. Wracając do solówek i riffów - nie nagrywaj nic na siłę. Jeśli męczysz się po raz setny z jakimś podejściem i nie wychodzi, jak trzeba, to bez wahania zostaw ten fragment na później. Przejdź do kolejnego kawałka lub partii. Zazwyczaj ta właściwa ścieżka gra od razu, jak trzeba. Jeśli nie, to oznacza, że w danej chwili brakuje inspiracji. Nie zmusisz natchnienia, by samo przyszło do Ciebie na zawołanie. Zazwyczaj, gdy po jakimś czasie na świeżo wracasz do rejestracji takiego fragmentu, to okazuje się, że wystarczy go przegrać pięć razy i po sprawie - nagranie gotowe.

8. Zaufaj komuś - zaufaj w kwestii brzmienia Twojej gitary i jakości nagrywanych podejść. Znajdź osobę, która będzie umiała spojrzeć z boku na nagrywane przez Ciebie ścieżki. Samemu trudno nieraz odnieść się obiektywnie i z dystansem do własnych nagrań. Czasami coś nam się nie podoba, a coś zachwyca. Opinia kogoś z zewnątrz może te oceny zupełnie przewartościować i po czasie okazuje się, że ścieżka jest fajna, chociaż chciałeś ją od razu skasować. Właśnie tym zajmuje się między innymi producent nagrań. Dlatego jeśli tylko Cię na to stać, wynajmij właściwego producenta.

9. Jeśli nie stać Cię na producenta, niech taką rolę przejmie jedna osoba z zespołu lub realizator nagrań. Nigdy nic dobrego nie wychodzi z tego, gdy cały skład decyduje o tym, jak mają brzmieć nagrania i które elementy wejdą do miksu. Pamiętaj, ustalcie taką rolę wcześniej, zanim nagracie pierwszą ścieżkę.

10. Podobne uwagi dotyczą brzmienia gitary. Być może jakieś ustawienie z Twojego multiefektu wydaje Ci się niesamowite. Lecz jeśli realizator wspomni o tym, że trzeba coś zmienić albo wyłączyć efekty, by uzyskać barwę, jaką próbujesz uzyskać - to raczej zaufaj mu w tej kwestii. Jeśli napomknie, że gitara "chyba" nie stroi, to znaczy, że wiosło na pewno się rozstroiło i trzeba od razu sięgnąć po tuner i chwycić za klucze.

11. Udaj się do źródła. Źródła swojego brzmienia. Rodzaj efektu chorusu, a także właściwy model mikrofonu ustawiony przy głośniku - to bardzo ważne rzeczy. Lecz jeszcze bardziej istotne jest brzmienie, które z tego głośnika wychodzi. To najważniejszy element, od którego zależy jakość nagranych przez Ciebie ścieżek. Szukaj barwy w gitarze, wzmacniaczu i głośnikach. Jeśli na tym etapie ustalisz dobry, światowy dźwięk, to tak samo zabrzmią finalne nagrania. Jeżeli brzmienie z gitary i głośników będzie nieciekawe, wówczas nie pomogą nawet najlepiej dobrane mikrofony i wtyczki aplikowane na etapie miksów.

12. Ten punkt dotyczy gitarzystów zasłuchanych w brzmieniu innych. Uwaga, skup się teraz. Nie ma możliwości, by jakiś zespół (na przykład Twój) zabrzmiał podobnie do innej znanej grupy, jeśli ten zespół (na przykład Twój) nie brzmi podobnie jak ta grupa. To nie jest zagadka słowna. Przeczytaj jeszcze raz, jeżeli tak pomyślałeś na początku. Jeśli nie brzmisz na wejściu jak - no nie wiem, na przykład jakiś Kirk - to nie zabrzmisz tak po wyjściu ze studia. To samo dotyczy brzmienia całego zespołu. Cudów nie ma. Realizator może Ci tylko pomóc zarejestrować dźwięki o określonym brzmieniu. Ale nie ukręci takiego brzmienia za Ciebie. Jeśli przypadkiem chcesz zabrzmieć jak gitarzysta Linkin Park, musisz grać i brzmieć jak gitarzysta Linkin Park. Być może powinieneś też posiadać podobny sprzęt do tego, jaki ma ten muzyk, i wykorzystywać również podobne techniki jego gry. A to już jest jakaś wskazówka.

13. Znajdź i zarejestruj na wieki swoje własne brzmienie. Eksperymentuj, eksperymentuj, eksperymentuj. Jeśli masz taką możliwość, przygotuj sobie kilka gitar i wzmacniaczy. Poszukaj ciekawych barw w różnych konfiguracjach sprzętu. Nie zawsze jest tak, że wielki zestaw head z kolumną 4×12" i odpowiednim napisem są gwarancją najlepszego brzmienia. Nieraz bardziej atrakcyjnie i drapieżnie mogą zabrzmieć małe piecyki lub różne nietypowe wynalazki z niedużym głośnikiem pod maską. Wtajemnicz realizatora w swoje zamiary. Wypróbuj różne ustawienia pickupów w gitarze. Powtórzmy jeszcze raz: najważniejszy jest dźwięk źródłowy. Od tego się wszystko zaczyna. Po symulatory sięga się wówczas, gdy cała reszta zawiedzie lub nie ma czasu albo dobrego sprzętu.

14. To, co raz nagrasz i zaakceptujesz, zostanie utrwalone na zawsze. Zatem nie zadowalaj się tylko "w miarę" udanymi wynikami. Zmierzaj do osiągnięcia doskonałości. Perfekcja to nie wszystko. Szukaj w swoich dźwiękach piękna. Szukaj wymarzonych harmonii. Szukaj niebanalnych brzmień i utrwal je w nagraniach. Jak powiedzieliśmy wcześniej, ścieżki nie muszą być idealne. Zauważ, że te "idealne" nagrania są w wielu przypadkach nudne i mało wciągające. Najlepsze kawałki, nie tylko gitarowe, mają w sobie energię, świeżość i swobodne podejście nagrywających je artystów. Ten nieuchwytny entuzjazm jest po częstokroć dużo ważniejszy niż nie wiadomo jak poprawne wykonanie.

15. A teraz zejdźmy na ziemię. Zabierz do studia jakieś jedzenie. Jesteś pewny, że nieopodal w okolicy będzie sensowny sklep spożywczy, budka z kebabem, pięciogwiazdkowa restauracja? Trzydzieści podejść do nagrania karkołomnej solówki, potem partia groźnego riffu zapisana na taśmie i... masz jak w banku rosnącą z minuty na minutę pustkę w okolicy żołądka (wiesz, karkołomnej solówki - zjadłbym dziś karkówki itd.). Jeszcze większy głód będzie, gdy gracie death metal. Tak wyglądają realia. Przezorny zawsze ubezpieczony i obiad trzeba zjeść. Więc niech przynajmniej coś takiego, jak wypełniona prowiantem śmieszna harcerska torba o nazwie chlebak, znajdzie swoje miejsce we wnoszonym do studia ekwipunku.

16. Na koniec jeszcze o wspomaganiu. Być może takie hasła jak rock’n’roll, gitara, perkusja czy wokal kojarzą się w jakimś stopniu z używkami, którymi są, powiedzmy to otwarcie, alkohol i inne dopalacze. Prawda jest taka, że osoby poprawiające w ten sposób swój talent i odwagę w świecie studyjnym uznawane są za totalnych amatorów albo nieuleczalnie chorych (po prostu pospolity nałóg). Rada jest taka: tego typu zabawę i rozrywki zostaw sobie zdecydowanie na później. Nagraj swoje ścieżki, upewnij się, że są doskonałe. Zrób z tego przebój i dopiero wtedy rusz w trasę. Powodzenia!

Tomasz Hajduk
Popestar Ghost

Jako jeden z nielicznych w redakcji naszego magazynu uparcie bronię Ghost.

Gramy dalej

9 /10
Breaking Habits Meller Gołyźniak Duda

Wreszcie doczekaliśmy się polskiej supergrupy z prawdziwego zdarzenia. Nie jakiejś tam odpustowej zgrai muzykantów do kieliszka, ale ekipy złożonej...Gramy dalej

8 /10
Testament ocena 8
Brotherhood of the Snake
Gatunek: Thrash metal
When The Smoke Clears
Gatunek: Hardcore
Shklo ocena 7
Shklo Music
Gatunek: Alternatywa
Zobacz wszystkie

POZOSTAŁE

Kingston Wall i Petri Walli. Fińska progresja, której nie było

Zagramy w skojarzenia? Wypowiem dwa słowa, a wy następnie podacie kolejne, które będą do nich pasować. Finlandia i muzyka rockowa. Nightwish! Apocalyptica! Children of Bodom! Amorphis! Leningrad Cowboys!

...
Gramy dalej
Ufomammut - 7.11.2016 - Lipsk (Niemcy)

Ufomammut zamyka cykl koncertów związanych z ostatnim albumem "Ecate". Jeden z ostatnich na krótkiej europejskiej trasie odbył się w Lipsku.

Gramy dalej
Skillet - 28.11.2016 - Kraków

Dwa pełne kluby przywitały w Polsce zespół Skillet, który już od 20 lat nagrywa muzykę dla fanów chrześcijańskiego rocka. My postanowiliśmy zobaczyć grupę w Krakowie.

Gramy dalej
Organek - 26.11.2016 - Rzeszów

Organek kontynuuje promocję swojego nowego albumu podróżując po Polsce. Tym razem zawędrowaliśmy za nim do Rzeszowa.

Gramy dalej
Killing Joke - 21.11.2016 - Kraków

Legenda muzyki post-punkowej, brytyjska formacja Killing Joke, wystąpiła w krakowskim Kwadracie.

Gramy dalej