Kup Magazyn Gitarzysta

Strona główna / Ludzie / Artykuły / Tides From Nebula - 23.10.2009 - Bielsko-Biała

Tides From Nebula - 23.10.2009 - Bielsko-Biała

Nie tak dawno udało mi się przeczytać recenzję płyty Tides From Nebula, w której autor stwierdził, że pomimo bardzo ciekawej muzyki, jaką grają, nie wróży im kariery z powodu braku wokalisty. W jakim błędzie był wspominany redaktor, mógł dowiedzieć się każdy, kto przyszedł na koncert "Tidesów" 23 października do klubu Rude Boy w Bielsku-Białej. Frekwencja, jak na tak małoperspektywiczną formację, była imponująca.

Można zastanawiać się skąd wziął się sukces zespołu, czy z faktu, że wstrzelił się w pewną lukę istniejącą w  naszym kraju, wykorzystał rosnącą u nas popularność post-rocka i post-metalu. Bezsprzecznie jednak debiut warszawiaków, "Aura" jest jednym z najważniejszych polskich albumów ostatnich lat. Muzycy nie wymyślili na nim co prawda prochu, w inteligentny i przemyślany jednak sposób wykorzystują dorobek innych przedstawicieli wykonywanego przez siebie gatunku, tworząc tym samym dźwięki, które dotychczas wśród polskiej publiczności nikt nie rozpropagował.    

Pierwszy support, Moanaa weszła na scenę punktualnie o 19.30. Choć zespół jest bardzo młody stażem i doświadczeniem scenicznym, ich występ spotkał się ze sporym zainteresowaniem i entuzjazmem przybyłej tego wieczoru do Rude Boy’a publiczności. Pomimo faktu, że dla niewprawnego słuchacza, ich muzyka może wydawać się niełatwa w odbiorze przy pierwszym kontakcie. Posępny post-metal z schizofrenicznym i częściowo improwizowanym wokalem, jak można było zaobserwować, mocno jednak intrygował i hipnotyzował. Uwagę zwracało zwłaszcza to co wyczyniał ze swoim głosem frontman grupy, Pavulon dysponujący imponującymi warunkami emisji głosu, co chwilę zmieniając sposób śpiewania przechodząc  od jęków i pisków do ryku. Mrocznego klimatu dodawały ich występowi wyświetlane nad sceną wizualizacje.  

Unipolar Manic-Depressive Psychosis zwracał uwagę zarówno graną przez siebie muzyką jak i imidżem. Wokalista K-vass pojawił się w umalowanej częściowo na czarno twarzy, gitarzysta Borys mając na głowie coś przypominającego… stringi, basista Pietia i gitarzysta Koniu występowali w przydługich płaszczach. Na tle takich indywiduów drugi basista Chrzaniec i perkusista Vódka swoją normalnością sprawiali wrażenie jakby pochodzili z innej bajki. Ogólnego chaosu i szaleństwa dopełnił frontman Moany, który pojawił się na scenie owinięty w białe szmaty, gibający się na wszystkie możliwe strony i wspomagający częściowo wokalnie K-vassa. Zespół zagrał zarówno numery znane już tym, którzy widzieli ich już na żywo, a także zaprezentowali też część premierowego materiału. Cały występ wyostrzył zapewne wielu apetyty na przygotowywany przez grupę debiut.           

Tides From Nebula ostatnimi czasy gra coraz częściej, i to zarówno jako support jak i headlinner. Nie było jednak po nich widać ani krzty zrutynienia czy znudzenia. Mało jest chyba obecnie w naszym kraju zespołów, które grają tak zaangażowane koncerty jak oni. Sprawiali wrażenie niezwykle przeżywających grane przez sobie utwory, swoim zachowaniem, choreografią i przede wszystkim generowanymi przez siebie dźwiękami wręcz hipnotyzowali publikę.

Na setlistę złożył się z oczywistych względów głównie materiał z debiutanckiej, i na razie jedynej, płyty zespołu, "Aura". Muzycy zaprezentowali jednak także swój nowy numer z przygotowywanego przez nich kolejnego albumu. Utwór, poza długością, nie zaskoczył i był utrzymany w podobnej stylistyce co ich dotychczasowe kompozycje.

Ich występ był pokazem profesjonalizmu, zarówno pod względami opisanymi powyżej jak i brzmienia, które było tego wieczoru bardzo selektywne i czytelne, co wcale nie jest u nas jeszcze standardem.

Jacek Walewski

Wall of Sound Marty Friedman

Marty Friedman będzie już zawsze kojarzony z Megadeth, ale życie po tej kapeli też istnieje, czego dowodzi choćby tegoroczny album amerykańskiego...Gramy dalej

9 /10
Live at Carnegie Hall - An Acoustic Evening Joe Bonamassa

Przodownik pracy Joe Bonamassa niezmiennie wyrabia 300% normy i nie ma roku, by na rynku nie pojawiło się dzieło podpisane jego nazwiskiem.

Gramy dalej

8 /10
How Did We Get So Dark?
Gatunek: Rock
Existential Gravity
Gatunek: Progressive metal
Erase Images
Gatunek: Hardcore
Zobacz wszystkie

POZOSTAŁE

Rival Sons - 14.08.2017 - Wrocław

Minęło ledwie pół roku od ostatniego występu Rival Sons w Polsce, a Amerykanie wrócili do nas, tym razem na dwa koncerty.

Gramy dalej
Hard Kicking Fest - 10.08.2017 - Warszawa

Nazywanie koncertu trzech kapel festiwalem, to lekkie przegięcie, choć z drugiej strony tak fenomenalnej frekwencji mogliby pozazdrościć organizatorzy wielu imprez odbywających się w tym terminie.

Gramy dalej
The Dillinger Escape Plan - 10.08.2017 - Kraków

Zapraszamy do galerii z koncertu The Dillinger Escape Plan, który odbył się w krakowskim klubie Kwadrat. W roli supportów wystąpiły formacje God Mother i The Number Twelve Looks Like You.

Gramy dalej
Anders Nystrom (Katatonia)

Od czasu skromnego, deathmetalowego debiutu, we wczesnych latach 90, szwedzka grupa Katatonia urosła do rangi jednego z najważniejszych graczy na europejskiej scenie ciężkiego grania.

Gramy dalej
OFF Festival 2017 (Publiczność) - 4-6.08.2017 - Katowice

OFF Festival Katowice 2017 to nie tylko występujące tam zespoły, ale również publiczność, która tłumnie przybyła aby cieszyć się dobrą muzyką. Zapraszamy do galerii publiczności OFFa.

Gramy dalej