Niemal równo rok po ostatnich odwiedzinach Satyricon w Polsce, nadarzyła się kolejna okazja, by ponownie zobaczyć Norwegów w akcji. Warto było ruszyć dupę na ten spęd choćby dlatego, że Satyr wspominał coś o dłuższej przerwie, jaką muzycy mają zamiar zaserwować sobie po zakończeniu tej trasy. Co wyjdzie z tych zapowiedzi, dopiero się okaże, wszak utrzymanie Porsche wymaga pewnych nakładów, hehe. Tym razem kapela pojawiła się na jedynym koncercie w krakowskim klubie Studio, zabierając ze sobą support w postaci szwedzkich skandalistów z Shining.
![]() | ![]() | ||
![]() | ![]() | ||
![]() | ![]() | ||
![]() | ![]() | ||
![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |
Kiedy Shining zniknął ze sceny, nastrój oczekiwania wśród publiczności wyraźnie zgęstniał. Tu i ówdzie nastolatki toczyły głośne debaty, przy którym kawałku się rozpłaczą, bo przecież Satyricon to pierwszy metalowy zespół, z jakim się zetknęły (autentyk, bez ściemy). W międzyczasie Satyr kończył nakładać makijaż oraz pompować mięśnie. No i - zaczęło się. Na pierwszy ogień "Possessed", a dalej przekrój przede wszystkim przez ostatnie trzy krążki. Do tego "Supersonic Journey" z "Rebel Extravaganza" i dwójka obowiązkowych przedstawicieli "Nemesis Divina", czyli "Forhekset" i jakżeby inaczej - "Mother North", głośno skandowany przez publikę. Choć wciąż lubię tę płytę, te, momentami przaśne, kawałki pasują do obecnego wizerunku formacji jak wół do karety. No, ale przecież nic tak nie jednoczy długowłosej braci, jak wspólne chóralne odśpiewanie "oooo". Nie zmienia to jednak faktu, że Satyricon na żywo to profesjonalnie działająca, perfekcyjna machina, która z niesamowitą łatwością i żywiołowością wyrzuca z siebie hit za hitem. Nie było tu miejsca na fuszerkę i półśrodki, widać, że kapela daje z siebie wszystko. Kolejny raz okazało się, że materiał z trzech ostatnich albumów wprost stworzony jest właśnie do grania na żywo, a kawałki w wersji live zyskują tylko więcej mocy i energii. Satyr na gitarze grał jeszcze rzadziej niż ostatnim razem, pierwszy raz używając jej dopiero w "Die by My Hand". Wcale to jednak nie przeszkadzało, zwłaszcza, że motorem napędowym koncertowego setu Satyricon jest piekielnie mocne i precyzyjne bicie Frosta. Zamiast gitary, frontman prężył muskuły, wymachiwał statywem, przechadzał się po scenie z autentyczną wprawą i luzem, typowym dla gwiazd rocka, zastygając w bezruchu w odpowiednich momentach, by fotografowie mieli kiedy wykonać swą robotę. Niewiele było tu miejsca na spontan, za to znacznie więcej wyćwiczonej pozy. Można się tego czepiać, ale z drugiej strony każdy chce dostać dokładnie to, za co zapłacił. W tym przypadku - autentyczne, doskonale zagrane show, świetną setlistę, a w rezultacie znakomity koncert. Nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek mógł być nim rozczarowany.
Setlista Satyricon:
1. Intro / Possessed
2. The Wolfpack
3. Now Diabolical
4. Forhekset
5. Black Crow on a Tombstone
6. The Rite of our Cross
7. Commando
8. Supersonic Journey
9. Die by My Hand
10. The Pentagram Burns
11. K.I.N.G
12. Fuel for Hatred
13. Mother North
Szymon Kubicki
Zdjęcia: Małgorzata Napiórkowska-Kubicka
"Czemu Kraków nie ma cyklicznego festiwalu bluesowego?" - to pytanie zadawał sobie zapewne niejeden krakus.
Gramy dalej15 maja w katowickim Mega Clubie na jednym z dwóch polskich koncertów wystąpiła holenderska formacja Epica. Galeria z tego wydarzenia.
Gramy dalejZapraszamy do galerii zdjęć z koncertu Ive Mendes we Wrocławiu.
Gramy dalej11 maja w berlińskim Huxleys Neue Welt wystąpiły formacje Lostprophets oraz Young Guns. Galeria z tego wydarzenia.
Gramy dalejDrugi dzień krakowskich Juwenaliów to występy m.in. Apocalyptiki, Hey oraz Illusion. Zobaczcie zdjęcia z tych i innych koncertów.
Gramy dalej