Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Artykuły / Ręce, czyli największy skarb gitarzysty

Ręce, czyli największy skarb gitarzysty

Od chwili, gdy po raz pierwszy świadomie sięgnąłem po gitarę (akustyczne pudło marki Defil), minęło właśnie dwadzieścia pięć lat. Od tamtej pory gram codziennie.

Do tego doszła jeszcze gra na klawiszach, wielogodzinne edycje nagrań przed ekranem komputera z użyciem myszki i namiętne stukanie w klawiaturę komputera podczas pisania tekstów. No i nie zapominajmy o wieczornym relaksie na kanapie z laptopem na kolanach. Wielu z Was powie: przecież to normalka. Wraz ze wspomnianą piękną rocznicą dwudziestopięciolecia gry (słychać aplauz i pobrzękiwanie kieliszków z szampanem) pojawiły się jednak nie listy z życzeniami z całego świata, ale... bóle i dziwny przykurcz dłoni, które niedawno mnie dopadły. Czy możesz wyobrazić sobie miesiąc bez instrumentów, miesiąc bez komputera, nie mówiąc już o kłopotach w utrzymaniu jedzenia na widelcu? Można było tego uniknąć. Cóż, nie jest lekko, ale stukam w bólach w te klawisze, by uświadomić Ci, że ręce to najcenniejszy skarb gitarzysty.

TWÓJ SKARB


Ręce są największym kapitałem każdego gitarzysty. Dzięki nim możesz zbić majątek, zdobyć sławę, zastępy wielbicielek lub po prostu pograć bluesa z przyjaciółmi, przechylając kilka kufelków piwa wolną w danym momencie ręką. Jeśli chcesz grać na gitarze do końca życia, bo to może być piękne hobby nie tylko w młodości, ale i na stare lata, musisz dbać o swoje kończyny górne. Oto garść porad, które na pierwszy rzut oka mogą wydać Ci się dość kuriozalne, ale dzięki którym (zaufaj tym, którzy przez to przeszli) unikniesz wizyt w lekarskich gabinetach i będziesz mógł cieszyć się muzykowaniem także w jesieni życia.

ULŻYJ SOBIE - NIE NOŚ, NIE DŹWIGAJ


Jedną z najlepszych rad, jakie można dać każdemu instrumentaliście jest to, by od tej pory niczego nie dźwigał i nie nosił w dłoniach. Czego nie należy nosić? Dowolnych ciężkich obciążeń, które trzeba przenosić tak jak podróżną walizkę. Złap do ręki nielekki ładunek, spróbuj go podnieść do góry i potrzymaj chwilę. Czy czujesz, co się dzieje? Momentalnie przeciążasz w ten sposób palce, dłoń, nadgarstek, przedramię, barki, nie mówiąc o cierpieniach, jakie fundujesz właśnie kręgosłupowi.

Porzuć zwyczaj noszenia w ręce gitary w ciężkim futerale. Obecnie dostępne są pokrowce do gitar, także z gatunku tych bardziej pancernych, które za pomocą paska można przewiesić przez ramię lub założyć na plecach niczym plecak. Zaopatrz się w taki pokrowiec. Kiedy tylko możesz, zdejmuj gitarę z ramienia i wymontuj/ odczep na stałe uchwyt przeznaczony dla dłoni, aby Cię nie korciło, by za niego złapać. Twoje palce odwdzięczą Ci się za to w przyszłości.

To samo dotyczy wzmacniacza. Unikaj jak ognia podnoszenia go za uchwyt (rączkę). W ramach udogodnień zamontuj do wzmacniacza i kolumny głośnikowej kółka, by w każdej chwili można było ten sprzęt bez wysiłku przesunąć. Jeżeli sporo podróżujesz, kup wózek - mniejszy na dwóch kółkach lub większy czterokołowy. Na takim wózku, nie wkładając w to większego wysiłku, można przewozić więcej urządzeń i pakunków - pomieści się na nim sprzęt całego zespołu. Kiedy trafiasz do klubu, w którym masz zagrać koncert, pytaj o windę lub podjazd przy schodach. Jeśli nie masz technicznego, proś o fizyczną pomoc, obsługę (najlepiej u właściciela) klubu. W końcu jesteś artystą, a nie kulturystą, i musisz dbać o siebie, nieprawdaż?

PIELĘGNUJ CIAŁO


Jesteś muzykiem. Postaraj się o to, by muzyczny tryb życia nie zniszczył Ci zdrowia. Chodzi mi w tym momencie o pozycję, jaką przyjmujesz podczas gry. Sprawdź, czy przypadkiem się nie garbisz. Nie chcę przesadzić, ale garbiąc się, na własne życzenie pochylasz się nad własnym grobem. Jeżeli grasz w pozycji siedzącej, usiądź tak, by wyprostować ramiona. Pod lewą nogą postaw specjalny podnóżek. A najlepiej zacznij praktykę gry na stojąco.

Pójdźmy tym tropem. Gitarę elektryczną wieszasz na ramieniu. Upewnij się, czy gitara jest na takiej wysokości, w jakiej gra Ci się najwygodniej. Ręce, nadgarstki, a także kręgosłup o wiele szybciej się męczą, kiedy wiosło zwisa zbyt nisko. Opcję z gitarą na wysokości kolan zostaw na specjalne okazje koncertowe. Podczas ćwiczeń wygodniej jest trzymać gitarę na wysokości brzucha. Plus jest taki, że jeżeli masz duży brzuch, będziesz wyglądać mniej więcej tak jak B.B. King.

Przed grą zawsze warto rozgrzać ręce. Potrzebna jest więc rozgrzewka, dzięki której krew dopłynie do dłoni, mięśnie nabiorą elastyczności, a my unikniemy kontuzji. Powtórzmy, że chodzi o "rozgrzewkę", co nie oznacza tylko ćwiczeń dłoni, jakich czasami uczą adeptów nauczyciele gry na instrumentach. Dłonie można rozgrzać w inny, niesłychanie skuteczny sposób. A więc skup się teraz, bo oto przedstawiam Ci tajemną, magiczną formułę, którą od tej pory możesz stosować i przekazać w testamencie następnemu pokoleniu: przed grą, zamiast machać palcami, włóż swoje dłonie (albo całe ręce) do wrzątku. Oczywiście takiego wrzątku, jaki jesteś w stanie znieść. Po jakimś czasie owej kąpieli dłonie staną się nie tylko czerwone jak u raka, ale - co ważniejsze - bardziej elastyczne, rozgrzane i przygotowane do gry lepiej, niż po jakichkolwiek innych ćwiczeniach.

Jeżeli nie masz dostępu do umywalki z gorącą wodą, bo np. siedzisz w samochodzie gdzieś z tyłu za sceną i czekasz na występ, wówczas możesz rozgrzać swoje dłonie, korzystając z dużego kubka z gorącą kawą itp. Można też rozejrzeć się wcześniej za specjalnymi torebkami rozgrzewającymi do rąk. Na pewno warto odstawić kubek z zimnym piwem, który Twoim dłoniom raczej w tym momencie nie pomoże. Spróbuj raz praktyki z gorącą wodą, a zobaczysz, o ile łatwiej będzie Ci się grało, i uczyń z tego nawyk. A teraz wyższy stopień wtajemniczenia...

Osoby, które raz doświadczyły dobrodziejstwa płynącego do rąk z gorącej wody, po wyczerpującym koncercie czy żmudnych ćwiczeniach robią powtórkę z gorącej kąpieli, po której przekładają nagle ręce do wody lodowatej, potem znowu do wrzątku i jeszcze raz do zimnej wody. Brzmi kuriozalnie? Na pewno słyszałeś kiedyś o fińskiej saunie, po wyjściu z której ludzie wskakują prosto do przerębla lub, co lepsze, tarzają się w śniegu, a potem idą wyluzowani do pubu na imprezę. To się robi dla zdrowia. Można przeżyć chwile zwątpienia, gdy poczujesz zimno, ale bez wątpienia dłonie po takiej terapii szokowej będą zrelaksowane jak nigdy dotąd.

GRAJ Z GŁOWĄ


O tym, że dwanaście godzin codziennego biegania po gryfie może przynosić słabsze rezultaty niż dwie godziny przemyślanego ćwiczenia (albo godzina gry z zespołem) na pewno już wiesz. To prawda. Nie przemęczaj rąk. Ćwicz z głową. Z trzech godzin przeznaczonych na ogrywanie skal, jedną poświęć na skomponowanie własnego utworu, a drugą na nagranie tego pomysłu w komputerze, dogranie basu i zaprogramowanie wirtualnej perkusji. Po dwóch tygodniach będziesz miał nagranych czternaście kawałków, czyli pełnowymiarowy album. I kto powiedział, że trzeba ćwiczyć latami, żeby nagrać płytę? Prawda, że proste?

Być może słyszałeś też, że warto zakładać jak najgrubsze struny do gitary i grać na początku "do krwi", aby potem wszystko przychodziło z łatwością. To już jest nieprawda. Wszystkim początkującym gra sprawia kłopoty i warto się w pierwszym roku czy dwóch przyłożyć do przyciskania strun, ale jeżeli robisz coś na siłę, działasz wbrew własnemu organizmowi. Załóż w gitarze takie struny, na których gra Ci się najwygodniej. Dotyczy to tak samo gitary akustycznej, jak i elektrycznej. Najlepsi gitarzyści mają różne preferencje dotyczące strun i jedni wybierają komplety strun cieńszych, inni zaś najgrubsze, więc nie warto sugerować się tym, że SRV zakładał do Strata struny bardzo grube, ani opiniami uzyskanymi na internetowych forach gitarowych. Lepiej zatroszczyć się o swoje stawy oraz ścięgna i grać na takich strunach, jakie najbardziej nam odpowiadają. Elementem, o który warto tutaj zadbać, jest właściwa akcja strun. Jeżeli nie jesteś pewny, czy gitara jest dobrze ustawiona, odwiedź dobrego lutnika.

Kolejna rada dotyczy tego, by dostosować styl i sposób gry do własnych możliwości. Nauczyciele gry uczą nas, że grając klasycznie, kciuk lewej ręki należy trzymać wyprostowany z tyłu szyjki, a podczas gry rockowej nie można zaginać owego kciuka od góry na podstrunnicy itp. Stoją za tym pewne teorie z przeszłości, ale współczesne teorie ortopedyczne mówią nam coś zgoła innego. Jeżeli masz opanowane podstawy, zacznij grać i trzymać gitarę tak, jak Ci jest najwygodniej. Powtórzmy: chodzi o "wygodnie", a nie o "byle jak" - mówimy o tym, by nie robić sobie krzywdy, rozwijając przy tym umiejętności i doskonaląc własną technikę. Zatem jeżeli akordy barowe sprawiają Ci kłopot, a technika ta jest ponoć wyjątkowo destruktywna dla dłoni po dłuższym okresie jej stosowania, to spróbuj grać inaczej i nie kładź całego palca wskazującego na podstrunnicy. Znajdź na to własny sposób, zmień strój, graj powerchordy itp. To samo dotyczy położenia kciuka lewej ręki czy sposobów kostkowania.

DBAJ O ZDROWIE


Nikt o tym nie mówi, że przyczyną urazów ręki u gitarzystów mogą być także podwinięte, zbyt ciasne rękawy koszuli, które uciskają przedramię, podczas gdy my nieświadomie trenujemy solówkę w stylu Van Halena. Przezorni powinni więc lepiej zakładać T-shirty zamiast obcisłej koszuli z jedwabiu. Co więcej, krzywdzące może być "zwyczajne" noszenie zakupów w torebkach rozdawanych w hipermarketach - to także znam z autopsji, a identyczny przypadek ktoś niedawno zasygnalizował na forum naszego magazynu. Wystarczy minuta, w czasie której cienka torebka foliowa zaciska się na palcu, a w wyniku braku dopływu krwi do palca tracimy w nim czucie na tydzień lub dłużej, lub będzie nas prześladować mrowienie. Zostaje więc korzystanie z pomocy rodziny w zakupach.

Jeżeli zauważymy u siebie pierwsze objawy niedomagania dłoni, bóle, lekki przykurcz palców, niedokrwienie, brak czucia itp., od razu wybierzmy się do specjalisty. Przy czym specjalistą będzie raczej ortopeda lub terapeuta znający podobne przypadki, a nie lekarz pierwszego kontaktu, który w najlepszym razie przepisze nam maść przeciwbólową. Wszystko ma tutaj znaczenie i im wcześniej zdiagnozujemy przyczynę, tym łatwiej będzie pokonać kontuzję. Dbajmy o pozycję, wygodę gry i nie przemęczajmy rąk. Jeżeli jesteś gitarzystą, który spędza godziny także przed komputerem, pomyśl o tym, że męczysz swoje ręce (i nie tylko) podwójnie, co może niestety ujemnie zaprocentować w przyszłości. Zadaj sobie pytanie, czy chcesz bez problemów muzykować za kilkanaście lat, a także korzystać bez problemów z komputera. Jeśli tak, powinieneś skrócić czas spędzany przy komputerze. Ale to już temat na inny artykuł. Problem nie jest błahy, więc zadbaj o zdrowie wcześniej niż w chwili pierwszej kontuzji.

Kończę pisać ten trochę nietypowy, ale mam nadzieję ważny dla wszystkich gitarzystów artykuł, bo czeka mnie kolejne spotkanie z rehabilitantką opiekującą się moimi nadgarstkami. Tak, jest ładna.

Tomasz Hajduk
GALERIA
Revolution Radio Green Day

Green Day jaki jest, każdy widzi (a właściwie słyszy).

Gramy dalej

8 /10
NieWolnOść Hunter

Dystans jaki oddziela dziś zespół Hunter od własnych nagrań z przełomu XX i XXI wieku jest trudny do zmierzenia. Kapela weszła w proces muzycznej...Gramy dalej

3 /10
Ghost ocena 9
Popestar
Gatunek: Heavy metal
Breaking Habits
Gatunek: Rock
Testament ocena 8
Brotherhood of the Snake
Gatunek: Thrash metal
Zobacz wszystkie

POZOSTAŁE

Kingston Wall i Petri Walli. Fińska progresja, której nie było

Zagramy w skojarzenia? Wypowiem dwa słowa, a wy następnie podacie kolejne, które będą do nich pasować. Finlandia i muzyka rockowa. Nightwish! Apocalyptica! Children of Bodom! Amorphis! Leningrad Cowboys!

...
Gramy dalej
Ufomammut - 7.11.2016 - Lipsk (Niemcy)

Ufomammut zamyka cykl koncertów związanych z ostatnim albumem "Ecate". Jeden z ostatnich na krótkiej europejskiej trasie odbył się w Lipsku.

Gramy dalej
Skillet - 28.11.2016 - Kraków

Dwa pełne kluby przywitały w Polsce zespół Skillet, który już od 20 lat nagrywa muzykę dla fanów chrześcijańskiego rocka. My postanowiliśmy zobaczyć grupę w Krakowie.

Gramy dalej
Organek - 26.11.2016 - Rzeszów

Organek kontynuuje promocję swojego nowego albumu podróżując po Polsce. Tym razem zawędrowaliśmy za nim do Rzeszowa.

Gramy dalej
Killing Joke - 21.11.2016 - Kraków

Legenda muzyki post-punkowej, brytyjska formacja Killing Joke, wystąpiła w krakowskim Kwadracie.

Gramy dalej