Kup Magazyn Gitarzysta

Strona główna / Ludzie / Artykuły / Tarja Turunen - 01.10.2010 - Warszawa

Tarja Turunen - 01.10.2010 - Warszawa

Tarja Turunen swoim kolejnym występem w warszawskiej Stodole otwierała tournee "What Lies Beneath 2010". Okazja do inauguracji nowego roku akademickiego została przeze mnie zmarnowana, więc w ramach zadośćuczynienia do inauguracji nowej trasy koncertowej postanowiłam podejść w sposób odpowiedni. Jednak kiedy przed wejściem zderzyłam się z tłumem oczekujących - i kiedy zakipiała we mnie cała nienawiść do kolejkowania i wyczekiwania - okazja do usłyszenia supportu siłą rzeczy również zmarnowana została.

Powoli rodził się z tego wszystkiego dzień straconych szans, co stopniowo utwierdzało mnie w przekonaniu, że występ Tarji również nie rozłoży mnie na łopatki. Pewnie gdybym była miłośniczką urody Tarji - i jakimś cudem przedarłabym się w gęsty tłum innych zgromadzonych pod sceną miłośników - koncert podobałby mi się znacznie bardziej. Jednak nie dość, że widok Tarji z nóg mnie nie zwala, to jeszcze mam wrodzone uprzedzenie do wokalistek, które bez większej potrzeby zmieniają kreacje podczas koncertu. Fakt, momentami nudziłam się strasznie by za kilka minut - dla równowagi - potwornie się irytować. Mimo to, patrząc na piątkowy koncert z dystansu, muszę przyznać, że był to jeden z tych dobrych występów, od których po prostu oczekuje się czegoś więcej.

Kiedy światła na scenie rozbłysły zapowiadając początek koncertu miałam słuszne przeczucie, że mam jeszcze czas na nieśpieszne wypalenie papierosa. Tarja kazała czekać na siebie kilka ładnych minut, a przydługi wstęp muzyków wywoływał już pierwsze oznaki zniecierpliwienia wśród fanów. Ogłuszająca owacja dała mi znać, że była wokalistka Nightwisha pojawiła się na scenie. Zaczęła od "Dark Star" - jednego z utworów promujących nowy album. Początek występu stracił jednak wiele ze swej widowiskowości w wyniku problemów z nagłośnieniem. Głos Tarji został mocno przygnieciony przez dźwięki perkusji i basu, ale dzięki Bogu dość szybko spod nich uwolniony, bo przy znanym z albumu "My Winter Storm" utworze "My Littre Phoenix" gwiazda już bez większych trudności mogła hipnotyzować publiczność swoim głosem. O ile osobiście głos Tarji szczerze doceniam, to w tym przypadku większe wrażenie zrobił na mnie headbanging, który dzielnie uskuteczniała na scenie z wiolonczelistą - Maxem Lilją.

Podczas piątkowego koncertu mieliśmy okazję usłyszeć niemalże wszystkie utwory z "What Lies Beneath". Tarja ewidentnie zaczyna coraz lepiej stąpać po własnej ścieżce i coraz rzadziej odwołuje się do korzeni. O ile utwory z dwóch poprzednich albumów artystki były w trakcie koncertu widoczne, o tyle czasy Nightwisha zostały w trakcie tego występu zaznaczone jedynie lekkim tchnieniem w postaci "Stargazers" oraz  "Where Were You Last Night". Pośród wszystkich tych utworów nie mogło jednak zabraknąć coverów - wśród nich "Heaven Is A Place On Earth" Belindy Carlisle oraz "Livin’ On A Prayer" Bon Jovi. Liczyłam na "Poison" Alice’a Coopera. Przeliczyłam się.

Doceniam charyzmę, wizerunek sceniczny a nawet talent Tarji, ale to nie ona okazała się dla mnie najjaśniejszym punktem wieczoru. Wyszłam ze Stodoły totalnie urzeczona solówką jaką zafundował nam perkusista - Mike Terrana. Nie była to przeciętna "zapchajdziura" mająca umożliwić wokalistce nieśpieszną zmianę garderoby, ale cała dawka pozytywnej energii, która uderzyła mi do głowy. Kiedy zaś zaczął grać do uwertury "Wilhelma Tella" wiedziałam, że niezależnie od tego jaką kreację zaprezentuje Tarja - nic nie będzie w stanie przebić się przez te kilka minut.

Kilka pozytywnych momentów, jeden znaczniej pozytywniejszy, przyzwoity relaks dla ucha i mnóstwo zupełnie przeciętnych wrażeń złożyły się dla mnie na ten koncert. Było dobrze, ale myślałam, że będzie lepiej. Pozostaje mieć nadzieję, że Tarja, stąpając tak sprawnie po swojej ścieżce, niebawem dojdzie do momentu, w którym to nowe utwory okryją cieniem jej muzyczną przeszłość. Jednak tym razem wciąż było na odwrót.

Olga Kowalska
To The Bone Steven Wilson

Oho, Steven Wilson tym razem chce być Peterem Gabrielem. Tak można sobie pomyśleć słuchając "To The Bone". Czasami włącza mu się Talk Talk,...Gramy dalej

7 /10
Rough Times Kadavar

"Nie chcemy być po prostu kolejnym rockowym zespołem, chcemy być najlepsi" - zapowiadali przed premierą nowego albumu berlińczycy z Kadavar....Gramy dalej

8 /10
Cold Like War
Gatunek: Metalcore
Kasabian ocena 8
For Crying Out Loud
Gatunek: Indie rock
Hurts ocena 7
Desire
Gatunek: Pop
Zobacz wszystkie

POZOSTAŁE

Satyricon - 14.10.2017 - Kraków

W ramach trasy koncertowej promującej najnowszy album "Deep Calleth upon Deep", w krakowskim Kwadracie wystąpił Satyricon. W roli supportu zaprezentowały się formacje Suicidal Angels i Fight the Fight.

Gramy dalej
Chris Cornell (1964 - 2017)

Nie ma żadnych wątpliwości, że podczas odczytywania długiej listy rockowych sław, które odmieniły historię muzyki, usłyszymy nazwisko ‘Cornell’, a jego twórczość będzie pięknym świadectwem jego wielkości.

Gramy dalej
Bochnia Rocks: Bumblefoot, P i S - 29.09.2017 - Bochnia

W ramach tegorocznej edycji Bochnia Rocks w Kinie Regis wystąpili znakomity gitarzysta Ron "Bumblefoot" Thal oraz duet gitarowo-wokalny PiS - Piotr Lekki i Robert "Sierściu" Mastalerz.

Gramy dalej
Me And That Man - 23.09.2017 - Katowice

W ramach trasy koncertowej promującej album "Songs of  Love and Death", w katowickiej Fabryce Porcelany wystąpił zespół Me And That Man założony przez Nergala i Johna Portera.

Gramy dalej
Wintersun - 20.09.2017 - Kraków

Do krakowskiego klubu Studio zawitały formacje Wintersun i Whispered z Finlandii oraz włoski Black Therapy.

Gramy dalej