Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Artykuły / Bierutów Music Festival - 10.06.2011 - Bierutów

Bierutów Music Festival - 10.06.2011 - Bierutów

Mieszkańcy małych miejscowości często narzekają na brak imprez kulturalnych, czy muzycznych, zazdroszcząc w tym względzie społeczności  dużych miast. Okazuje się jednak, że da się zrobić w niewielkim miasteczku nie tylko dobrą imprezę, ale i świetny festiwal muzyczny. Do tego potrzeba chęci i współpracy kilku osób. Znakomity przykład dał 10 czerwca Bierutów.

Wojciech Mirek może i nie jest mieszkańcem Bierutowa, ale zrobił w nim festiwal, który tubylcy z pewnością przyjęli z dużą aprobatą. Jego pomysł spotkał się niegdyś z pozytywną reakcją burmistrza miasta i miejskiego domu kultury. Ilość osób podejmujących kluczowe decyzje można było liczyć na palcach jednej ręki. Niektórzy obawiali się dzikiego festynu, biorąc pod uwagę finał wielu podobnych inicjatyw. Tym razem jednak tak nie było.
Już sam zestaw wykonawców przyjemnie rokował. Znakomici reprezentanci młodej, rockowej sceny muzycznej spotkali się w jednym miejscu bez podziału na gwiazdy, zespoły otwierające i "zapchajdziury". Wszyscy zaproszeni artyści mogli równie dobrze zagrać w zupełnie innej kolejności. Udowodnili to dobitnie podczas swoich występów na bierutowskim stadionie miejskim. Najmniej może porwał inaugurujący festiwal Fit To Eat. Ale podczas pierwszego koncertu trzeba było jeszcze odpowiednio ustawić nagłośnienie, więc niewykluczone, że ten aspekt zaważył na jedynie przyzwoitym występie formacji.

Ciekawostką festiwalu był duet Mariusz Korczyński i Krzysztof Siewruk. Do tej pory ci świetni i doświadczeni muzycy nie występowali w takim układzie, więc był to z całą pewnością ich debiut. Akustyczny repertuar wypełniony coverami  Otisa Reddinga i Johna Mayera, jak przyznał prowadzący festiwal Andrzej Jerzyk, był bezlitosnym sprawdzianem umiejętności muzyków. Obaj panowie poradzili sobie bez problemu, przykuwając uwagę publiczności. Krzysztof Siewruk pozostał już na scenie, bowiem następną atrakcją piątkowego wieczoru był występ jego macierzystej formacji, Smokestack. Grupa oczarowała widownię, przywracając do łask muzykę gitarową w najlepszym wydaniu. Słychać, że podąża ona własną drogą twórczą, jedynie wzorowaną,  a nie kopiującą dokonania najważniejszych przedstawicieli gatunku. Wydaję się to naturalne, wszak grający w Smokestack muzycy są absolutnymi mistrzami swoich instrumentów. Ogromnie zaskoczył od niedawna występujący z grupą basista meksykańskiego pochodzenia, który z powodzeniem odnajdywał się w zagrywkach inspirowanych Jaco Pastoriusem.

Nie mniej zaskoczyła znana z wyjątkowych koncertów Big Fat Mama. Po raz kolejny udowodniła swój prym w gatunku zwariowanego funky i to, że ciągle zmienia swój repertuar, doskonaląc i tak wybitne od lat wystąpienia. Festiwal zakończyła grupa Ścigani, której koncert nie wydał mi się porywający. Jak zwykle muzycy doskonale zaprezentowali swoje utwory, wplatając w to wstawki pochodzące z kompozycji Gov’t Mule i Johna Mayera, ale mnie to jednak nie przekonało, szczególnie mając w pamięci kilka ciekawszych występów tej kapeli. Trzeba przyznać, że fani byli zupełnie innego zdania.

Bierutów Music Festival udowodnił, że przy odrobinie chęci można zrobić bardzo dobrą, darmową i inteligentnie nagłośnioną imprezę z muzyką najwyższej jakości. Mam nadzieję, że Bierutów będzie inspiracją dla wszystkich mały miejscowości, pozbawionych ciekawych atrakcji muzycznych. Nade wszystko jednak chciałbym, żeby festiwal ten stał się przykładem dla wielu, szczególnie tych dużych, które mimo miejskiej lokalizacji nie odróżniają się zbytnio pod względem artystycznym od stereotypowego, wiejskiego festynu. Coś czuję, że za rok o tej porze znowu spotkamy się w Bierutowie!

Kuba Chmiel

Popestar Ghost

Jako jeden z nielicznych w redakcji naszego magazynu uparcie bronię Ghost.

Gramy dalej

9 /10
Breaking Habits Meller Gołyźniak Duda

Wreszcie doczekaliśmy się polskiej supergrupy z prawdziwego zdarzenia. Nie jakiejś tam odpustowej zgrai muzykantów do kieliszka, ale ekipy złożonej...Gramy dalej

8 /10
Testament ocena 8
Brotherhood of the Snake
Gatunek: Thrash metal
When The Smoke Clears
Gatunek: Hardcore
Shklo ocena 7
Shklo Music
Gatunek: Alternatywa
Zobacz wszystkie

POZOSTAŁE

Kingston Wall i Petri Walli. Fińska progresja, której nie było

Zagramy w skojarzenia? Wypowiem dwa słowa, a wy następnie podacie kolejne, które będą do nich pasować. Finlandia i muzyka rockowa. Nightwish! Apocalyptica! Children of Bodom! Amorphis! Leningrad Cowboys!

...
Gramy dalej
Ufomammut - 7.11.2016 - Lipsk (Niemcy)

Ufomammut zamyka cykl koncertów związanych z ostatnim albumem "Ecate". Jeden z ostatnich na krótkiej europejskiej trasie odbył się w Lipsku.

Gramy dalej
Skillet - 28.11.2016 - Kraków

Dwa pełne kluby przywitały w Polsce zespół Skillet, który już od 20 lat nagrywa muzykę dla fanów chrześcijańskiego rocka. My postanowiliśmy zobaczyć grupę w Krakowie.

Gramy dalej
Organek - 26.11.2016 - Rzeszów

Organek kontynuuje promocję swojego nowego albumu podróżując po Polsce. Tym razem zawędrowaliśmy za nim do Rzeszowa.

Gramy dalej
Killing Joke - 21.11.2016 - Kraków

Legenda muzyki post-punkowej, brytyjska formacja Killing Joke, wystąpiła w krakowskim Kwadracie.

Gramy dalej