Kto by pomyślał, że dożyję czasów, gdy koncert Behemoth będzie towarzyskim wydarzeniem sezonu. Całkowicie zapełniona Stodoła to nie nowy widok na koncercie ekipy Nergala; podobnie było, gdy zespół rejestrował swe ostatnie DVD.
Tym razem jednak ilość osób, które pojawiły się w klubie ‘bo wypadało’, a więc niekoniecznie z powodów muzycznych, pobiła chyba wszelkie możliwe rekordy. Wystarczy wspomnieć, że część obecnych na balkonie osób nie potrafiła nawet rozpoznać supportów ("co to byli za Polacy, co grali przed chwilą? Nie wiem, nigdy ich nie słyszałem"). Nie wnikam i nie oceniam tego zjawiska, najwyraźniej każdy ma taką publiczność, na jaką sobie zasłużył. Podejrzewam jednak, że nie ja jeden czułem tego wieczoru, że z Behemoth zaczyna mi być coraz bardziej nie po drodze.
Zanim jednak zgromadzeni mieli okazję przekonać się na własne oczy, czy pomorska bestia faktycznie powstała z popiołów, okazję do rozruszania tłumu otrzymały ciekawie dobrane supporty. Przynajmniej w teorii, bowiem, jak się okazało, Morowe do Stodoły nie dotarło na czas. Szkoda, bo dużo sobie po tym gigu obiecywałem. W przeciwieństwie do Blindead. Zdaję sobie sprawę, że to bardzo niepolityczna postawa, bo obecnie powszechne chwalenie kapeli jest w więcej niż dobrym tonie, ale tak się jakoś złożyło, że nie popieram kierunku, w którym zespół ten podążył na ostatnim, entuzjastycznie przyjętym albumie. Stylistyczna szuflada, w którą Blindead sam się zapędził, jest gęściej zaludniona innymi zespołami, niż chce się to powszechnie przyznać i na tym tle tym trudniej dostrzec potencjał, jakim dysponują Pomorzanie. Podobnie przedstawia się sytuacja z ich występami na żywo. Zbyt dużo klimacenia, za mało ciężaru i indywidualnego rysu, moje prymitywne ucho nie łapie niestety całej tej dramaturgii i przesłania, kryjących się za obecnym stylem Blindead. Publiczność przyjęła muzyków ciepło, oni sami sprawiali wrażenie zadowolonych, czemu w gruncie rzeczy trudno się dziwić, biorąc pod uwagę nieciekawe wydarzenia, jakich doświadczyli w Katowicach.
Tekst: Szymon Kubicki
Zdjęcia: Małgorzata Napiórkowska-Kubicka
"Czemu Kraków nie ma cyklicznego festiwalu bluesowego?" - to pytanie zadawał sobie zapewne niejeden krakus.
Gramy dalej15 maja w katowickim Mega Clubie na jednym z dwóch polskich koncertów wystąpiła holenderska formacja Epica. Galeria z tego wydarzenia.
Gramy dalejZapraszamy do galerii zdjęć z koncertu Ive Mendes we Wrocławiu.
Gramy dalej11 maja w berlińskim Huxleys Neue Welt wystąpiły formacje Lostprophets oraz Young Guns. Galeria z tego wydarzenia.
Gramy dalejDrugi dzień krakowskich Juwenaliów to występy m.in. Apocalyptiki, Hey oraz Illusion. Zobaczcie zdjęcia z tych i innych koncertów.
Gramy dalej