Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Artykuły / The Flying Eyes - 17.11.2011 - Warszawa

The Flying Eyes - 17.11.2011 - Warszawa

Miało być psychodelicznie-bluesowo, ale chyba jednak nie było. Gwiazda imprezy w Fonobarze, zagraniczny gość z Baltimore, The Flying Eyes, wypadł przyzwoicie, ale poniżej (moich) oczekiwań. W klubie było tak zimno, że nawet nie zdjąłem kurtki. A wszystkich i tak zakasował Vagitarians.

Tak mógłby wyglądać telegraficzny skrót z wydarzeń tego czwartkowego wieczoru, rozpoczętego przez lokalnych Ashtray w wydaniu akustycznym. Chłopaki wypadli całkiem dobrze, choć ich set musiał najbardziej przypaść do gustu przede wszystkim fanom grunge. Szczerze ujawniając swą niemałą ignorancję w tej dziedzinie (zawsze zamiast Pearl Jam czy innego Alice in Chains wolałem Entombed) muszę przyznać, że nie do końca kojarzę, czy warszawiacy grali głównie własne kawałki czy może cudzesy. Jeden cover był na pewno (skoro nawet ja go poznałem), ale hmmm... tytuł jakoś uleciał mi z pamięci. Przy okazji, gratuluję kapeli hartu ducha, bowiem przez praktycznie cały, krótki set nikt (pomijam moją skromną osobę oraz panów z The Flying Eyes, którzy rozsiedli się w pobliżu sceny) z zaskakująco licznie zgromadzonej publiki nie ruszył czterech liter od stolików. Frontman przyjął to ze spokojem i nawet machał z pozdrowieniami co dalej siedzącym. Takie oto dziś zwyczaje panują.



Zostajemy w klimatach akustycznych. Vagitarians, po niedawnej wygranej w półfinale Pepsi Rock Battlefield 2011 oraz awansie do finału konkursu, zyskał sporą rzeszę nowych fanów. Pod sceną zrobiło się ciasno, znalazłoby się nawet kilka fanek w pierwszym rzędzie. Rock’n’rollowy lifestyle zaczyna roztaczać swój zniewalający urok :-). No, ale nic dziwnego, wszak Vagina akustycznie świetnie daje sobie radę. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że lepiej niż z prądem. Zwłaszcza w połączeniu z tradycyjnie już doskonałą interakcją z publicznością (wspólne odśpiewanie skibidibi udało się przednio). Dodatkowego smaczku dodało występowi poszerzenie instrumentarium o kongi i jakąś orientalną grzechotkę, której nie potrafię nazwać. Nie mogę nie wspomnieć również o elegancko prezentującym się akustycznym basie Epiphone El Capitan. Nic dziwnego, że Marian nie tylko uśmiechał się tajemniczo, ale aż kraśniał z zadowolenia. Lubię oglądać w akcji perkusistę Vagitarians (to walenie dłońmi w talerze niczym John Bonham), ale trzeba przyznać, że daje się on czasem ponieść emocjom. Momentami więc bębny grały za głośno i za gęsto. To ważne w secie akustycznym, gdy perkusja, jako najgłośniejszy instrument na scenie, może z łatwością zagłuszyć resztę muzyków.



Gwiazda wieczoru zaprezentowała się przyzwoicie, ale nieszczególnie porywająco. Można odnieść wrażenie, że dziś kto żyw rwie się do gry retro rocka, choć niektórym bozia poskąpiła prawdziwego talentu, zastępując go co najwyżej umiejętnościami typowo rzemieślniczymi. Kompozycyjnie The Flying Eyes posługuje się trochę zbyt kwadratowymi schematami, a naturalny flow ich muzyki całkiem często natrafia na przeszkody. Co znaczy brak przeszkód i kosmiczna wręcz naturalność na scenie pokazał dobitnie dokładnie tydzień później (po drugiej stronie Wisły) Rival Sons; to jednak temat na kolejną relację. Tak czy owak, publika nie zwracała uwagi na tego typu duperele (i dobrze), i bawiła się świetnie, czym lekko skonfudowała amerykańskich oldschoolowców. Ładny wieczór.

Tekst: Szymon Kubicki
Zdjęcia: Małgorzata Napiórkowska-Kubicka

Popestar Ghost

Jako jeden z nielicznych w redakcji naszego magazynu uparcie bronię Ghost.

Gramy dalej

9 /10
Breaking Habits Meller Gołyźniak Duda

Wreszcie doczekaliśmy się polskiej supergrupy z prawdziwego zdarzenia. Nie jakiejś tam odpustowej zgrai muzykantów do kieliszka, ale ekipy złożonej...Gramy dalej

8 /10
Testament ocena 8
Brotherhood of the Snake
Gatunek: Thrash metal
When The Smoke Clears
Gatunek: Hardcore
Shklo ocena 7
Shklo Music
Gatunek: Alternatywa
Zobacz wszystkie

POZOSTAŁE

Kingston Wall i Petri Walli. Fińska progresja, której nie było

Zagramy w skojarzenia? Wypowiem dwa słowa, a wy następnie podacie kolejne, które będą do nich pasować. Finlandia i muzyka rockowa. Nightwish! Apocalyptica! Children of Bodom! Amorphis! Leningrad Cowboys!

...
Gramy dalej
Ufomammut - 7.11.2016 - Lipsk (Niemcy)

Ufomammut zamyka cykl koncertów związanych z ostatnim albumem "Ecate". Jeden z ostatnich na krótkiej europejskiej trasie odbył się w Lipsku.

Gramy dalej
Skillet - 28.11.2016 - Kraków

Dwa pełne kluby przywitały w Polsce zespół Skillet, który już od 20 lat nagrywa muzykę dla fanów chrześcijańskiego rocka. My postanowiliśmy zobaczyć grupę w Krakowie.

Gramy dalej
Organek - 26.11.2016 - Rzeszów

Organek kontynuuje promocję swojego nowego albumu podróżując po Polsce. Tym razem zawędrowaliśmy za nim do Rzeszowa.

Gramy dalej
Killing Joke - 21.11.2016 - Kraków

Legenda muzyki post-punkowej, brytyjska formacja Killing Joke, wystąpiła w krakowskim Kwadracie.

Gramy dalej