Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Artykuły / Pogłos dla gitarzysty

Pogłos dla gitarzysty

Pogłos to efekt dobrze znany większości gitarzystów. Obecnie chyba każdy ma w swoim wzmacniaczu pokrętło lub pod nogą metalowe pudełko z napisem "reverb". W tym artykule porozmawiamy o tym, na czym polega zjawisko pogłosu, a także podpowiemy, w jaki sposób świadomie posługiwać się tego typu efektem w praktyce.

Naturalnie pogłos


Pogłos dociera do naszych uszu w każdym momencie i towarzyszy nam wszędzie dookoła - tak, nawet wtedy, kiedy nie gramy na gitarze i wyłączyliśmy efekty w pedalboardzie. Pogłosem nazywamy naturalnie występujące zjawisko akustyczne polegające na odbiciu i rozproszeniu fal dźwiękowych w otoczeniu. Odpowiedni pogłos może wspaniale wzbogacić brzmienie, jest zjawiskiem istotnym dla każdego materiału dźwiękowego i stanowi jego ważny składnik. Nic dziwnego, że zjawisko pogłosu, charakterystyka odbicia i czas wybrzmienia są istotnym elementem uwzględnianym nie tylko przez muzyków i realizatorów, ale także przez architektów i projektantów sal koncertowych, studiów nagrań oraz katedr i kościołów. Prosty przykład: aby doświadczyć naturalnego pogłosu, wystarczy klasnąć w dłonie w pustym pomieszczeniu lub krzyknąć głośno w długim korytarzu. To, co rozbrzmiewa po naszym dźwięku, to właśnie pogłos. Dźwięk podstawowy odbija się od materiałów wypełniających pomieszczenie, np. od ścian, i powraca rozproszony do naszych uszu w zmienionej formie. W trakcie tego dźwięki są tłumione i stopniowo zanikają. Kluczowymi elementami pogłosu są więc: czas wybrzmienia, rozmiar pomieszczenia, w którym rozbrzmiewa dźwięk, sposób i gęstość rozproszenia oraz charakterystyka tłumienia odpowiadająca za barwę pogłosu.

Jak wywołać pogłos?


Pogłosy naturalne, czyli takie, jakie można usłyszeć na przykład w ogromnych katedrach, to wspaniała sprawa. Gitarzyści klasyczni wiedzą, jak akustyka wnętrza wpływa na odbiór muzyki. Jednak nie zawsze można pozwolić sobie na koncertowanie czy nagrywanie w takich lokalizacjach. Dlatego wymyślono urządzenia, za pomocą których można wytworzyć sygnał pogłosowy, które wykorzystuje się podczas nagrań w studiu czy koncertów.

Możemy się domyślać, że pomysł sztucznie wywołanego pogłosu prawdopodobnie zrodził się w głowach inżynierów nagrań zaraz po pierwszych próbach rejestracji ścieżek. Okazało się bowiem, że dźwięk jakiegokolwiek nagranego z bliska i w wytłumionym pomieszczeniu instrumentu akustycznego (niech to będzie gitara klasyczna) brzmi płasko i niezbyt naturalnie. I tak zaczęto eksperymenty, na drodze których powstały pierwsze komory pogłosowe, czyli specjalnie zaprojektowane duże pomieszczenia odbijające i rozpraszające dźwięk, który następnie rejestrowano za pomocą rozmaicie rozstawianych mikrofonów. Potem przyszła era wspaniałych pogłosów płytowych (plate - duża stalowa płyta z przetwornikami), które w studiu wykorzystywał np. Jimi Hendrix podczas nagrań. Nie sposób nie wspomnieć o nieodłącznie kojarzących się z gitarą elektryczną pogłosach sprężynowych, które montowane we wzmacniaczach (np. marki Fender) zrewolucjonizowały brzmienie gitary przed laty i w świecie gitarowym nadal mają swoje zasłużone miejsce. W końcu świat doczekał się wytwarzających sztuczny pogłos procesorów cyfrowych, których era zaczęła się od przełomowych urządzeń marki Lexicon (rok 1978, procesor pogłosowy Lexicon 224), które ewoluowały do tak powszechnie stosowanych obecnie pogłosów wtyczkowych.

Pogłos dla gitarzysty


Współcześni gitarzyści mogą korzystać z wielu rozmaitych rozwiązań. Oprócz pogłosów sprężynowych, montowanych we wzmacniaczach, mamy do dyspozycji mnóstwo efektów podłogowych, po które koniecznie warto sięgnąć. W studio mamy jeszcze więcej możliwości. Jeśli chodzi o nagrania, to generalnie zasada jest taka, że o ile nie używasz procesora pogłosowego w sposób wyjątkowo kreatywny, czyli jako efektu, który w sposób charakterystyczny definiuje Twoje brzmienie (posłuchaj utworu Robina Guthriego "Snowfall"), to trzymaj się tego, by pogłos na ścieżce gitary nie był słyszalny w całym nagraniu, a długość wybrzmienia została dostosowana do tempa utworu. Im szybsze tempo, tym mniejsza ilość pogłosu, i odwrotnie - w wolnym utworze możesz pokusić się o dłuższe wybrzmienie.

Pójdźmy dalej tym tropem. W nagraniach efekt pogłosu może posłużyć za element wyróżniający jakąś partię gitary od reszty. Najlepszy przykład, jaki przychodzi mi w tym momencie do głowy, to utwór grupy Pink Floyd zatytułowany "Any Colour You Like" i część solowa w środku, w której okraszone efektami ścieżki gitary Davida Gilmoura zgrabnie ulokowano w przestrzeni właśnie za pomocą sporej ilości pogłosu. Kolejnym przykładem, w którym interesująco pokazano zupełnie odwrotne podejście niż w nagraniu Pink Floyd, jest powszechnie znany kawałek "Pride" grupy U2 - w całym utworze dla partii gitarowych The Edge świadomie używa szerokich i dłuższych pogłosów, zaś partia solowa w środku utworu wychodzi do przodu dzięki temu, że użyto tylko pogłosu o krótkim czasie wybrzmienia. Zresztą w studiu możesz rozmaicie bawić się z ustawieniami pogłosów i zmieniać ich parametry dla swoich ścieżek, jak tylko chcesz. Można na przykład umieścić solo gitarowe w jednym kanale panoramy, a wybrzmienie pogłosu w drugim, można też kreatywnie zmieniać długość wybrzmienia i nasycenia pogłosu. Chcesz posłuchać takiej zabawy w mistrzowskim podejściu? Nic prostszego! Wrzuć do odtwarzacza numer "Voodoo Chile" Hendriksa i sprawdź, dlaczego do dziś uznaje się jego nagrania za genialne. Według dostępnych informacji Hendrix i jego inżynierowie dźwięku wykorzystali w tym nagraniu kultowy już dzisiaj pogłos płytowy firmy EMT, a jego brzmienie najlepiej słychać w zagrywce rozpoczynającej ten utwór.

Reguły?


Czy typ i sposób wykorzystania pogłosu zależy od gatunku muzycznego, który gramy? Odpowiedź brzmi: i tak, i nie. "Nie" dlatego, że zawsze warto łamać reguły i unikać schematów. "Tak", ponieważ jeśli ktoś gra klasycznego rock and rolla lub chce uzyskać brzmienie typowe dla surf music, to raczej nie ucieknie od większej ilości jasnego pogłosu sprężynowego (dobry przykład to utwór Steviego Raya Vaughana zatytułowany "You Will Be Mine"). Klasyczni oraz jazzowi gitarzyści też raczej nie wyobrażają sobie gry bez długiego i ciepłego wybrzmienia pogłosu w tle (idealny przykład to "Sueno Con Mexico" Pata Metheny’ego). Grasz bluesa? Dobra sprężyna pogłosowa ulokowana we wzmacniaczu podkreśli tłuste brzmienie bluesowych solówek i nie będziesz musiał sięgać po procesor z milionem funkcji do wyboru. W muzyce rockowej, szczególnie przy popisach gitarowych, pogłos stosuje się raczej z umiarem. W klasycznym podejściu przesterowane riffy najlepiej brzmią bez pogłosu, zaś dla partii solowych przykładami użycia tego efektu niech będą utwory "Olympic" Paula Gilberta i "Spirit Of The Radio" grupy Rush. Grasz metal i chodzi Ci po głowie wykorzystanie pogłosu we własnych utworach? Ściana brutalnie brzmiących gitar z dodatkowo uruchomionym pogłosem nie wróży niczego dobrego i w tym przypadku najlepiej porzucić ten pomysł jak najprędzej. Duża ilość przesterowania i duża ilość pogłosu to mało trafione połączenie.

Obsługa efektów pogłosowych nie jest tak trudna, jak może się na początku wydawać. Wystarczy, że zrozumiesz, jak różne parametry wpływają na Twoje końcowe brzmienie, i "nauczysz się" swojego efektu. Bez względu na to, w jakim grasz stylu, zacznij ustawiać swoje brzmienie przy wyłączonym efekcie pogłosowym. Gdy już określisz brzmienie na poziomie wzmacniacza i innych dodatkowych efektów, wtedy możesz spróbować poszerzyć brzmienie za pomocą pogłosu ustawionego jak najciszej i o krótkim wybrzmieniu. Następnie stopniowo zwiększaj czas pogłosu (Time), wielkość wirtualnego pomieszczenia (być może w swoim efekcie możesz wybierać spośród ustawień typu Room, Hall, Space itp.) oraz poziom między sygnałem podstawowym a przetworzonym (regulacja Wet/Dry) aż do momentu, gdy uzyskasz zadowalające brzmienie. Możliwość szybkiego dopasowania ustawień pogłosu jest szczególnie przydatna w warunkach koncertowych, o czym w dalszej części tekstu. W końcu pomyśl też o barwie zastosowanego pogłosu.

Barwy pogłosu


Bez względu na to, w jakim grasz stylu, zanim uruchomisz podłogową kostkę pogłosową lub odkręcisz gałkę pogłosu we wzmacniaczu, zastanów się, jaki efekt chcesz osiągnąć. Wyobraź sobie, w jakiej przestrzeni mają rozbrzmiewać Twoje dźwięki, jak wygląda aranżacja całego utworu - i do tego dostosuj charakter pogłosu. Jeżeli Twoja gitara brzmi jasno i wzmacniacz też ma jasne brzmienie, to gdy włączysz do tego jasno brzmiący pogłos, słuchacze zaczną zatykać sobie uszy. Przy jasno brzmiących instrumentach dla równowagi użyj pogłosu o ciemnym wybrzmieniu. Działa to także w drugą stronę - ciemne i ciepłe dźwięki można ładnie podkreślić pogłosem o szklistym, czytelnym charakterze wybrzmienia. Barwę pogłosu warto więc dopasować do charakteru utworu i stylu gry. Warto też upewnić się, że częstotliwości wybrzmienia pogłosu nie kolidują z częstotliwościami zajmowanymi przez gitarę.

Zagraj koncertowo


Brzmienie efektu pogłosowego ustawione na próbie lub w domu nie zawsze sprawdza się w warunkach bojowych. Najczęściej się nie sprawdza. W zależności od tego, w jakiej sali przyjdzie nam grać, trzeba dopasować ustawienia różnych parametrów, w tym efektu pogłosowego. Pogłos ustawiony w domu nie zawsze dobrze zabrzmi w pełnym miksie, gdy dojdą inne instrumenty i wokale. Jeżeli przesadzisz, gitara zabrzmi nieczytelnie. Co więcej, każde pomieszczenie i sala odznacza się inną charakterystyką brzmieniową. Kształt, wymiary, wysokość sceny i całego pomieszczenia istotnie wpływają na finalne brzmienie każdego miejsca, w którym przyjdzie Ci grać. Przecież w małym, wypełnionym ludźmi klubie wszystko brzmi inaczej niż w dużej sportowej hali. Gdy dołożysz do tego ustawiony w domu pogłos ze swojego efektu, rezultaty będą skrajnie różne i to, co dobrze sprawdza się w małej sali, w dużym pomieszczeniu może zabrzmieć po prostu okropnie (i w halach sportowych zazwyczaj tak brzmi). Zatem najlepiej będzie, gdy wcześniej dopasujesz ustawienia pogłosowe do danych warunków i sprawdzisz wszystko w czasie próby, grając z całym zespołem. Weź przy tym pod uwagę to, że próby przeprowadzane są bez publiczności, a zatem gdy sala zapełni się słuchaczami, pomieszczenie zostanie dodatkowo wygłuszone. Im więcej ludzi Cię słucha, tym dźwięk w sali jest bardziej tłumiony. Warto więc o tym pamiętać przy ustawianiu pogłosu w efekcie.

Nagrywanie


W dobie efektów wtyczkowych bardzo wygodnym rozwiązaniem dla gitarzystów jest nagrywanie tzw. suchych ścieżek, bez nałożonych efektów, i dodanie efektów takich jako pogłos dopiero na dalszym etapie pracy nad utworem, czyli w trakcie miksów. Daje to możliwość optymalnego dopasowania ustawień i barwy pogłosu. Jeżeli rejestrujesz ślady właśnie w taki sposób, poproś realizatora w studiu o to, by dla Twojej gitary użył najlepszego procesora pogłosowego (np. marki Lexicon czy Eventide) lub wtyczek, jakie są na wyposażeniu studia. Możesz też świadomie nagrywać ścieżki z już aktywnym pogłosem, jeżeli efekt kształtuje Twoje brzmienie w sposób charakterystyczny (patrz efekty The Edge’a) lub trzymasz się podejścia stosowanego przed laty przez najlepszych i uważasz, że nic nie zabrzmi lepiej niż dobry pogłos sprężynowy z Twojego wzmacniacza. W tym drugim przypadku niestety trzeba się liczyć z tym, że z tak zarejestrowanych ścieżek nie da się już usunąć pogłosu, gdyby jego brzmienie nagle przestało pasować do miksu.

Kilka pomysłów na zakończenie


Przede wszystkim nie przesadzaj z pogłosem i zwyczajnie zachowaj umiar. Zbyt duża ilość pogłosu może zniszczyć brzmienie całej, nawet doskonale zagranej partii gitary. Mniej w tym przypadku bardzo często oznacza więcej. Słuchaj też brzmienia całego zespołu. Realizatorzy koncertów często stosują pogłos także dla mikrofonów wokalnych i bębnów, więc dobrze byłoby utrzymać efekty przestrzenne w odpowiednich proporcjach. Jeżeli nie musisz i nie jest to rozsądnie niczym uzasadnione, nie włączaj kostki pogłosowej. To, że efekt stoi pod nogą, nie oznacza od razu, że musisz go używać w trakcie całego koncertu. Jednak włącz go w kilku właściwych momentach, a wtedy ciekawie urozmaicisz swój występ. Gałki procesora służą do tego, by ich używać. Działaj dynamicznie, nie statycznie, i dopasuj ustawienia pogłosu do każdej z partii gitary, w której użycie tego efektu jest wskazane. Kiedy trzeba, niech pogłos zanika wraz z pojawieniem się kolejnego dźwięku, w innym momencie niech cała partia gitary rozpłynie się w szerokim i długim wybrzmieniu. Podczas nagrań pomyśl o tym, jak efekt pogłosowy ustawia partię twojej gitary w przestrzeni całego miksu - czy chcesz, by słuchacz odniósł wrażenie, że gitarzysta stoi tuż przed nim, czy może gitara ma ładnie schować się w tle? To wszystko można wykreować, korzystając właśnie z efektów pogłosowych, a kluczem do sukcesu przy ich zastosowaniu jest to, by korzystać z pogłosu w sposób subtelny i przemyślany. Powodzenia!

Tomasz Hajduk

Popestar Ghost

Jako jeden z nielicznych w redakcji naszego magazynu uparcie bronię Ghost.

Gramy dalej

9 /10
Breaking Habits Meller Gołyźniak Duda

Wreszcie doczekaliśmy się polskiej supergrupy z prawdziwego zdarzenia. Nie jakiejś tam odpustowej zgrai muzykantów do kieliszka, ale ekipy złożonej...Gramy dalej

8 /10
Testament ocena 8
Brotherhood of the Snake
Gatunek: Thrash metal
When The Smoke Clears
Gatunek: Hardcore
Shklo ocena 7
Shklo Music
Gatunek: Alternatywa
Zobacz wszystkie

POZOSTAŁE

Kingston Wall i Petri Walli. Fińska progresja, której nie było

Zagramy w skojarzenia? Wypowiem dwa słowa, a wy następnie podacie kolejne, które będą do nich pasować. Finlandia i muzyka rockowa. Nightwish! Apocalyptica! Children of Bodom! Amorphis! Leningrad Cowboys!

...
Gramy dalej
Ufomammut - 7.11.2016 - Lipsk (Niemcy)

Ufomammut zamyka cykl koncertów związanych z ostatnim albumem "Ecate". Jeden z ostatnich na krótkiej europejskiej trasie odbył się w Lipsku.

Gramy dalej
Skillet - 28.11.2016 - Kraków

Dwa pełne kluby przywitały w Polsce zespół Skillet, który już od 20 lat nagrywa muzykę dla fanów chrześcijańskiego rocka. My postanowiliśmy zobaczyć grupę w Krakowie.

Gramy dalej
Organek - 26.11.2016 - Rzeszów

Organek kontynuuje promocję swojego nowego albumu podróżując po Polsce. Tym razem zawędrowaliśmy za nim do Rzeszowa.

Gramy dalej
Killing Joke - 21.11.2016 - Kraków

Legenda muzyki post-punkowej, brytyjska formacja Killing Joke, wystąpiła w krakowskim Kwadracie.

Gramy dalej