Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Artykuły / Próby przed koncertem

Próby przed koncertem

Za tydzień w jednym z miejscowych klubów grasz koncert ze swoim zespołem. Świetnie! Możesz rozwieszać plakaty, dać zapowiedzi w lokalnej prasie i mediach, a także zaprosić wszystkich znajomych. Potem na parę dni przed występem zamkniesz się z zespołem w sali prób i zaczniecie ostro ćwiczyć, by wszystko wyszło idealnie, by publika padła na kolana i zawyła w zachwycie.

Granie razem całego materiału dokładnie w takiej kolejności, w jakiej zamierzacie zaprezentować utwory na koncercie, to świetny sposób, aby zwiększyć swoje szanse na aprobatę publiczności. Koniecznie warto się do tego odpowiednio przygotować. Jeżeli jednak w trakcie prób dodatkowo skupisz się z zespołem na dopracowaniu aranży i szlifowaniu szczegółów technicznych, o których mowa w dalszej części tego tekstu, to być może uda się zamienić "dobry" występ w występ "porywający", który zapewni Wam sławę i popularność.

On dzisiaj nie mógł przyjść na próbę


Czasami to, że ktoś z zespołu nie może dotrzeć na próbę, pozwala reszcie muzyków spojrzeć na grane utwory z dodatkowej perspektywy. Brak jednego instrumentu w składzie sprawia, że w całym miksie robi się więcej przestrzeni i nagle można usłyszeć to, na co nie zwracaliśmy dotąd uwagi, na przykład na partie, które... grają pozostali muzycy. Powiedzmy, że perkusista nie pojawił się w sali prób i telefonicznie poinformował, że nie przyjdzie. W takim przypadku może się okazać, że wokalista po raz pierwszy ma szansę usłyszeć, iż śpiewana partia kłóci się w kilku fragmentach z linią gitary albo klawiszy, lub że nie pasuje rytmicznie do gitarowego arpeggio granego w podkładzie. Wcześniej, w perkusyjnym zgiełku, nie było to możliwe. Kłopotliwy fragment, jeżeli taki znajdziemy, najlepiej grać w kółko do momentu, aż uda nam się wyprostować niezgodności w aranżu.

Dobrym pomysłem jest łączenie instrumentów kolejno w pary i granie razem ich partii, słuchając, czy na pewno się zgadzają i czy do siebie pasują. Zawodowcy podczas takich prób nadprogramowo zwalniają tempo granych fragmentów. To pozorne utrudnienie, które - jeśli sobie z nim poradzimy - procentuje lepszym wykonaniem finalnej wersji na żywo.

Uważaj na przejściach!


Przejścia, fragmenty łączące kolejne części utworu - na przykład momenty pomiędzy zwrotkami i refrenem lub częścią zwaną bridge i solówką - pełnią bardziej istotną rolę, niż mogłoby się nam wydawać. Sposób, w jaki zespół przechodzi od zwrotki do refrenu, dużo mówi o jego klasie. Początkujący muzycy dosłownie przelatują przez ten moment, aby jak najszybciej dotrzeć do refrenu, natomiast doświadczeni wykonawcy pielęgnują w przejściu każdą nutę. I nie chodzi w tym momencie o samo przejście perkusyjne (ten magazyn nazywa się Gitarzysta), ale o partie grane i śpiewane przez wszystkich członków zespołu. Pamiętaj, że przejścia podnoszą lub zmniejszają napięcie w utworze, przyciągają uwagę słuchacza i sprawiają, że jest on cały czas zainteresowany tym, co czyni wykonawca. Przejścia zagrane niedokładnie, nieprecyzyjnie, bez przygotowania (tu mowa o basistach i gitarzystach, którzy czasami grają coś zupełnie przeciwnego) - leżą u stóp nierównych wejść w refreny czy utraty wspólnego rytmu w momencie przejścia do kolejnej zwrotki. Jak to ćwiczyć? To proste. Najlepiej zapętlić i ogrywać w kółko moment przejścia i dwa pierwsze takty refrenu do momentu, aż każde przejście będzie brzmiało soczyście i wszystkie dźwięki oraz akordy będą do siebie pasowały. Zwolnienie tempa przy ćwiczeniu przejść to też jest bardzo dobry pomysł.

Klik, klik, klik, klak


Metronom to urządzenie, którego boi się wielu początkujących muzyków. Zupełnie niepotrzebnie. Metronom jest najlepszym przyjacielem każdego instrumentalisty i warto się z nim zaprzyjaźnić. Zaprzyjaźnić się z nim może także cały zespół. Nawet jeżeli sam ćwiczysz w domu z metronomem i ufasz swojej sekcji rytmicznej, bo wydaje Ci się, że ten uśmiechnięty od ucha do ucha człowiek siedzący za zestawem perkusyjnym to chodzący automat perkusyjny, nic nie stoi na przeszkodzie, by zagrać parę zespołowych prób z rytmem podanym przez metronom. Sygnał z metronomu, ożywcze "klik, klik, klik, klak", można podać na dodatkowe wejście aparatury wokalnej lub do odsłuchów, tak aby wszyscy słyszeli miarowo wystukiwany podział. Pierwsze doświadczenie gry z metronomem, jeżeli zespół do tej pory tak nie ćwiczył, może być dla wszystkich dość bolesne. Jednak, jak pokazuje praktyka, po kilku razach okaże się, że wszyscy będą grali równiej względem siebie i względem tempa, a także nabiorą pewności podczas gry. Ćwicząc w ten sposób całe sety, szybko można usunąć problemy z nierówną grą, z których do tej pory nie zdawaliście sobie sprawy, a także ustalić stałe tempo dla wszystkich utworów, aby za bardzo nie przyspieszać na koncercie.

Historie z gitarą akustyczną


Jak już kilkakrotnie o tym wspominaliśmy, próby przed koncertem najlepiej przeprowadzać w ustawieniu scenicznym, w którym muzycy nie zawsze patrzą na siebie nawzajem. Podczas ćwiczenia pełnego zestawu utworów koncertowych pamiętaj też o tym, by uwzględnić przerwy między utworami lub też - ich celowy brak. Na przykład pierwszy, bardzo energetycznie zagrany na powitanie numer można zakończyć pięciosekundowym wybrzmieniem gitary i od razu, bez zatrzymania, zacząć następny kawałek, który rozrusza publiczność na całego. Po pięciu, sześciu utworach pora dać ludziom chwilę wytchnienia. Będzie to dobry moment na szybkie podstrojenie gitar. Wokalista na taką okoliczność może wcześniej przygotować coś do powiedzenia, anegdotę czy historię powstawania tekstu do kolejnego utworu. Przed końcem koncertu można w przerwie wspomnieć coś o koszulkach i płytach, które być może chcecie sprzedać zainteresowanym słuchaczom itp. Warto pomyśleć też o tym, co zrobić, jeżeli wystąpi jakaś awaria: pęknie struna lub naciąg. Możesz w takim przypadku zagrać coś akustycznie. Spróbuj przećwiczyć kilkakrotnie z wokalistą kilka piosenek na taką okoliczność.

Coś jeszcze? Solo na basie to dobry pomysł na wejście, gdy perkusista dokręca jeszcze wszystkie śrubki w swoim zestawie, a Ty sprawdzasz, czy dobrze podłączyłeś kable między efektami. Chociaż basista mówi, że na pewno sobie poradzi, pamiętaj, że oni zawsze tak mówią, bo nie chce im się ćwiczyć, i lepiej będzie zmusić go do przegrania intro około pięćdziesięciu razy, by cały zespół miał pewność, że faktycznie wstęp wyjdzie tak jak trzeba.

Podsumowanie


To tylko kilka przykładów tego, jak lepiej przygotować się do koncertów. Granie i słuchanie muzyki będzie dla wszystkich dużą przyjemnością, jeżeli gwiazda wieczoru będzie dobrze przygotowana i pewna swoich umiejętności. Kiedy grasz najbliższy koncert? Pojutrze? No to powodzenia!

Tomasz Hajduk

Zaklęty krąg Cugowscy

Krzysztof Cugowski jest na polskiej rockowej scenie od zawsze, zaś jego dwaj synowie Piotr i Wojciech od prawie zawsze, ale po raz pierwszy wspólnie...Gramy dalej

8 /10
Atoma Dark Tranquillity

Giganci szwedzkiej sceny melodyjnego death metalu od blisko piętnastu lat nie splamili się słabym wydawnictwem.

Gramy dalej

9 /10
CETI ocena 9
Snakes of Eden
Gatunek: Heavy metal
Green Day ocena 8
Revolution Radio
Gatunek: Pop punk
Hunter ocena 3
NieWolnOść
Gatunek: Metal
Zobacz wszystkie

POZOSTAŁE

Amon Amarth - 07.12.2016 - Kraków

Cieszący się dużą popularnością w Polsce, Amon Amarth, w towarzystwie grupy Grand Magus, zagrali w krakowskim Klubie Kwadrat.

Gramy dalej
Anita Lipnicka - 06.12.2016 - Warszawa

Anita Lipnicka wróciła w wielkim stylu. W ramach jej trasy koncertowej, odwiedziła również stołeczny Klub Stodoła.

Gramy dalej
Daniel O’Sullivan. Muzyk nowej ery

Dziwna i niewypowiedziana magia roztacza się wokół wszystkich projektów muzycznych, w których dotąd uczestniczył Daniel O'Sullivan. To muzyk nowej ery, którego talent eksplodował na początku pierwszej... Gramy dalej

Kingston Wall i Petri Walli. Fińska progresja, której nie było

Zagramy w skojarzenia? Wypowiem dwa słowa, a wy następnie podacie kolejne, które będą do nich pasować. Finlandia i muzyka rockowa. Nightwish! Apocalyptica! Children of Bodom! Amorphis! Leningrad Cowboys!

...
Gramy dalej
Ufomammut - 7.11.2016 - Lipsk (Niemcy)

Ufomammut zamyka cykl koncertów związanych z ostatnim albumem "Ecate". Jeden z ostatnich na krótkiej europejskiej trasie odbył się w Lipsku.

Gramy dalej