Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Mikromusic

Mikromusic

Mikromusic obchodzi swoje 10. urodziny. Z tej okazji zespół przygotował dla swoich fanów niemałą niespodziankę - album koncertowy podsumowujący dotychczasowe dokonania grupy. W związku z tym faktem udało nam się namówić na chwilę rozmowy Natalię Grosiak i Dawida Korbaczyńskiego.

Mikromusic świętuje swoje 10-lecie. Czy w związku z tym moglibyście podsumować dotychczasową karierę zespołu? Które płyty, jakie wydaliście pod tym szyldem, są Wam najbliższe?


Wszystkie są nam bliskie, choć zwykle tak jest, ze najbliższa jest ta ostatnia czyli SOVA. Tak naprawdę to nie słuchamy swoich piosenek po ich wydaniu, bo słuchaliśmy ich miliony razy na etapie produkcji krążka.


Każda nawa płyta podoba się nam najbardziej.  Myślę, że to pewnego rodzaju norma na świecie. Zespół Mikromusic jest w  świetnej formie koncertowej i twórczej. Myślę, że dopiero tera zaczynamy odkrywać drzemiące w nas możliwości jako kolektywu.


W jaki sposób rozpoczęła się Wasza współpraca z Natalią? Posiada ono niesamowity i zarazem dość uniwersalny wokal - przypomnę, że śpiewa nie tylko w Mikromusic, ale także w trip-hopowym Digit-all-love.


Z Natalią poznaliśmy się na warsztatach bluesowych w Bolesławcu. Później, kiedy Natalia sprowadziła się do Wrocławia zaczęliśmy razem jamować i mniej więcej tak powstało Mikromusic.


Na początku występowaliśmy jeszcze pod szyldem Natalia Grosiak, natomiast potem zrodził się z tego zespół i nasz pierwszy basista, Maciej Chudy, wymyślił dla nas nazwę Mikromusic. Celowo wymyślił mix polsko-angielski (czyli nie Micromusic, a Mikromusic) aby kilka lat później wszyscy dziennikarze mieli problem z tą nazwą (śmiech).


Na "Mikromusic w Eterze" wykonujecie kilkanaście utworów z Waszej dotychczasowej dyskografii. Co znamienne często dany numer staje się tutaj ostatecznie bazą do improwizacji. I tu nasuwa mi się pytanie - kiedy właściwie Waszym zdaniem kończy się proces twórczy, praca nad daną kompozycją?


Uważam, że nie istnieje coś takiego jak idealna aranżacja. Najlepszym tego przykładem jest Sting, który co koncert ma inne wersje swoich piosenek. Z nami jest podobnie. Piszemy piosenkę, aranżujemy ją i nagrywamy, ale koncerty to coś zupełnie innego. Utwory ewoluują z koncertu na koncert i tak rozumiany proces twórczy nie kończy się nigdy.


Dochodzi nawet do takich momentów, gdy kolejna wersja piosenki podoba nam się sto razy bardziej o tej, która grzecznie leży sobie na naszym krążku nagranym w studiu.


Utwór "Por fim" wykonujecie akustycznie. Czy nie myśleliście o zagraniu w 100% akustycznego koncertu? Czy granie na gitarze akustycznej jest dla Was większym wyzwaniem niż na elektrykach?


Już to zrobiliśmy! Kilka miesięcy temu zagraliśmy trasę koncertową - Mikromusic akustycznie. Uwielbiamy akustyczne granie i instrumenty, ale prawda jest taka, że granie akustyczne jest dużo większym wyzwaniem. Większe wyzwanie - większa radość (śmiech).


Uwielbiam Mikromusic w wersji akustycznej! Planujemy nagrać kolejna płytę koncertową właśnie z tym materiałem.


Na dysku DVD widać tylko zespół, publika jest słyszalna, ale widz jej nie widzi. Dlaczego? Pracujecie już obecnie nad czwartą płytą studyjną. Czy Mikromusic zaskoczy czy będzie to raczej kontynuacja ostatniego albumu?


Taka była koncepcja. Widz jest na scenie bardzo blisko nas. Zauważ, ze dominują zbliżenia. Kamera prawie "włazi" na nas. Chcieliśmy skręcić to DVD inaczej niż to się zwykle robi. Stworzyć szereg mini teledysków. Publiczność słychać i czuć, bo to oni podkręcają atmosferę, która panuje na scenie. A my jesteśmy obdarci z prywatności: widać nasz pot, miny, widz może nam się przyjrzeć z bliska, czego nigdy tak na prawdę nie może na koncercie. Na tym koncercie widz jest jednym z nas.

Czwarta płyta będzie kontynuacją naszej historii. Myślę, że będzie to pogłębianie klimatu z Sovy.


Moim zdaniem prawdziwy artysta to taki, który za każdym razem przy procesie twórczy chce zaskoczyć, stworzyć i zaprezentować coś nowego. Jak Wy się do tego odnosicie?


Jeśli się nie rozwijasz, szczególnie w muzyce, to tak jakbyś się cofał. My jednak nie myślimy w taki sposób, żeby na siłę zaskakiwać naszą publiczność. Nowe kompozycje siła rzeczy będą inne, bo jesteśmy innymi ludźmi niż choćby rok wcześniej. Ale będą również podobieństwa wynikające chociażby z tego samego zestawu ludzi grających w zespole. Charakterystyczne brzmienie jest moim zdaniem atutem i mam nadzieje, ze Mikromusic takowe brzmienie posiada.


Moim zdaniem prawdziwy artysta po prostu wyraża siebie. A to, w jaki sposób już to zrobi, to kwestia umiejętności i szczerości. Są artyści, którzy od lat  brzmią tak samo i w gruncie rzeczy nie przedstawiając nic nowego. Ale są jedyni w swoim rodzaju. Niepowtarzalni, bo są prawdziwi. Nowe jest super, ale prawdziwe jest po prostu najlepsze
.

Jacek Walewski

Popestar Ghost

Jako jeden z nielicznych w redakcji naszego magazynu uparcie bronię Ghost.

Gramy dalej

9 /10
Breaking Habits Meller Gołyźniak Duda

Wreszcie doczekaliśmy się polskiej supergrupy z prawdziwego zdarzenia. Nie jakiejś tam odpustowej zgrai muzykantów do kieliszka, ale ekipy złożonej...Gramy dalej

8 /10
Testament ocena 8
Brotherhood of the Snake
Gatunek: Thrash metal
When The Smoke Clears
Gatunek: Hardcore
Shklo ocena 7
Shklo Music
Gatunek: Alternatywa
Zobacz wszystkie