Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Mały i Jurgen (Noko)

Mały i Jurgen (Noko)

W zeszłym roku zdobyli nagrodę publiczności na Jarocinie i zawojowali pierwszą edycję polsatowskiego Must Be The Music. Teraz mają swój debiutancki album i chcą więcej. Rozmawiamy z Małym i Jurgenem z grupy Noko.

Co było iskrą, która sprawiła, że zdecydowaliście się założyć zespół?

Początkowo nie było żadnej iskry, gdyż po rozpadzie zespołu, w którym graliśmy razem z Radomem (perkusja), wiedzieliśmy, że dla nas nie jest to koniec przygody z muzyką. Nasza wieloletnia przyjaźń motywowała nas do dalszego grania. Iskra pojawiła się nieco później, gdy zaprosiliśmy do współpracy Jurgena (wokal) oraz Majka (bas), muzyków znanych nam z innych projektów, których darzyliśmy sympatią i szanowaliśmy jako artystów. Zagraliśmy kilka prób i wiedzieliśmy, że to jest to! Po prostu zaiskrzyło.

Jak rozpoczęła się wasza przygoda z muzyką?

Mogę mówić tylko za siebie. Nie zawsze byłem muzycznym fascynatem. Jako dziecko marzyłem, by zostać gwiazdą futbolu taką jak: Diego Maradona, Michel Platini czy Zbigniew Boniek, ale w 87 roku mój przyjaciel z dzieciństwa Maciek, który wrócił z placówki za granicą sprezentował mi kasetę zespołu Iron Maiden "Life After Death" oraz pokazał ich koncert na video. Mimo, że piłka nadal była moja miłością to złapałem muzycznego bakcyla. Koncert Iron'ów, który obejrzałem, uświadomił mi, że atmosfera na nim panująca jest bardzo zbliżona do tej na stadionach. To co gitarzyści robili ze swoimi instrumentami na scenie i z ludźmi, którzy pod nią stali, dla mnie jako 9-latka było czymś niesamowitym i sprawiło, że zapragnąłem być takim jak oni. Od tamtego momentu całe kieszonkowe przeznaczałem na kasety, gazety muzyczne i atrybuty każdego szanującego się metalowca takie jak koszulki, które były na mnie za duże, ale nie miało to dla mnie większego znaczenia. W 89 roku, kupiłem od kolegi z podstawówki pierwszą gitarę elektryczną marki Kosmos. Ojciec pokazał mi pierwsze akordy, a kasety, o których już wcześniej wspomniałem, stanowiły dla mnie źródło inspiracji i pomagały w nauce gry. Właśnie tak rozpoczęła się moja przygoda z muzyką.

Mój starszy brat Mikołaj grał na gitarze i śpiewał, co mi zdawało się super-fajne i też chciałem być taki jak on. Podobał mi się klimat muzycznego świata i bycia "gościem z zespołu" - choć w tym czasie były to dla mnie raczej puste hasła i czułem jedynie tę twórczą atmosferę a nie wiedziałem jak się to robi i z czym je… Brat nauczył mnie "House Of The Rising Sun" - w wersji Animalsów i tak poznałem pierwsze akordy. Wiedziałem też, że mam swoistą łatwość czystego śpiewania i uwielbiam to robić, właściwie na gitarze zacząłem grać po to, żeby sobie akompaniować właśnie do śpiewania. Mój brat kupił mi też pierwszą gitarę, wydał na nią chyba 1/3 swoich wakacyjnych zarobków, a pojechał do pracy za granicę, więc był to majątek.

Czy zostanie muzykami zawsze było waszym celem? Co byście zrobili, gdyby nie było zespołu?

Jak już wcześniej wspomniałem, jako dziecko chciałem zostać piłkarzem, ale jak widać wyszło inaczej. Z punktu widzenia dorosłego faceta, myślę, że gdybym dzisiaj nie był gitarzystą w zespole rockowym to moje życie w ten czy inny sposób i tak kręciłoby się wokół muzyki. Po prostu na bycie piłkarzem jestem już za stary (śmiech). Wydaje mi się, że niezależnie od istnienia tego zespołu każdy z nas zajmowałby się dziś muzyką.

Na szczęście jestem dość wszechstronny i pracowałem już w różnych miejscach - tak wiec myślę, że nie umarłbym z głodu. Moje życie ułożyło się tak, że oprócz wokalu w NOKO mam w ręku fach, który jest nierozerwalnie związany z muzyką. Realizuję dźwięk do reklam i często pisze do nich muzykę. Myślę, że jestem szczęściarzem - nie wyobrażam sobie czegoś, co mogłoby być fajniejsze. Chyba, że praca dokumentalisty - podróżnika. Jeździsz po świecie - poznajesz nieznane ci kultury i dostajesz za to niezły hajs (śmiech).

Utwór "Bad Thoughts" rozpoczyna się śpiewem a capella, "Right On Time" piękną solówką a "This War" ciężkim riffem. Słowem. Nie gracie na jedno kopyto. Kto u was komponuje?

Jurgen pisze wszystkie teksty, jeśli natomiast chodzi o podkłady muzyczne to w przypadku tej konkretnie płyty każdy z nas dołożył swoją cegiełkę. Myślę, że nie ma sensu, aby któregokolwiek z nas wyróżnić i przypisywać mu większość zasług. Staraliśmy się tworzyć ją wspólnie.

Skąd czerpiecie inspiracje?

Przede wszystkim naszą główną inspiracją jest nastrój w jakim aktualnie się znajdujemy. Wydaje mi się, że doskonale to słychać w przekroju całej płyty, gdyż jest ona zróżnicowana dynamicznie i emocjonalnie. Domyślam się, że w tym pytaniu chodzi bardziej o muzyczne inspiracje, ale nie jest to takie proste, ponieważ każdy z nas słucha odmiennej muzyki, choć są wykonawcy, którzy stanowią wspólny mianownik naszych upodobań. Nie znaczy to jednak, że świadomie wzorujemy się na konkretnych zespołach. Każdy, kto nas słyszał ma swoje indywidualne skojarzenia i niech tak zostanie.

To prawda, każdy z nas to inny muzyczny świat. Inspirujemy się nawzajem i niesieni chwilą, komponujemy tak, żeby nasze kawałki podobały się nam i wzbudzały w nas emocje, aby były takimi jakich sami chcielibyśmy słuchać. Szczerze mówiąc nie staramy się być oryginalni za wszelką cenę, ale kiedy jakiś motyw "pachnie" nam czymś co znamy, rezygnujemy z niego i idziemy w inną stronę. Czasem NOKO jest porównywane do innych wykonawców, ale nie martwimy się tym specjalnie, po pierwsze dlatego, że jako debiutanci nie unikniemy tego, po wtóre są to na ogół zespoły z górnej półki i to nie zawsze takie, których słuchamy czy znamy dobrze ich twórczość, co w gruncie rzeczy jest komplementem.

Macie za sobą swój debiut. Co możecie powiedzieć o polskiej scenie undergroundowej?

Wydaje mi się, że kondycja polskiej sceny undergroundowej jest wyśmienita. Byłoby jednak jeszcze lepiej gdyby większa ilość stacji radiowych chciała puszczać tego typu muzykę, gdyż w Polsce jest ogromna ilość świetnych zespołów, które zasługują na to by o nich usłyszeć, choć wtedy nie byłby to już underground.

Zgadzam, się tu z Małym i mogę dodać tylko tyle, że popyt na muzykę tego typu jest, a ludzi odrobinę się "upopawia" nie dając im nawet poznać całego przekroju muzyki tworzonej przez różnych artystów. W stanach w normalnym radiu usłyszysz Korna czy Faith No More w ciągu dnia. U nas jeżeli nie masz do czynienia ze stacją stricte rockową - to nie licz na nich wcześniej niż po 23, chyba że będzie to "Evidence" FNM (śmiech).

Jesteście zwolennikami standardowych ustawień - gitara, wzmacniacz, piec? Na czym gracie?

Stanowimy klasyczny, rockowy skład. Wokal, gitary, bas i perkusja. Jak do tej pory nie używaliśmy w naszych utworach innych instrumentów, nie oznacza to jednak, że będzie tak już zawsze. Staramy się być otwarci i niewykluczone, że w przyszłości wprowadzimy jakieś dodatkowe elementy, ale tyczy się to nowych kompozycji, bo płyta już jest i te, które się na niej znajdują pozostaną niezmienione.

Wasze teksty poruszają często tematykę nieszczęśliwej miłości, samotności, tęsknoty. Czy wasza płyta ma mieć właśnie taki przekaz?

Tak wychodzi, choć nie mieliśmy takiego założenia. Każdy utwór jest o czymś innym. Ogólnie jest na płycie dużo emocji i melancholii, choć niektóre utwory mówią o walce prowadzonej przez każdego nas, we własnym wnętrzu, o wolnym wyborze i o konsekwencjach naszych czynów. Inne znowu jak "Right On Time" mówią o tym, żeby nie bać się życia i chwytać chwile, a każdy moment, żeby podjąć walkę jest odpowiedni. Zależało nam, żeby wszystkie teksty znalazły się w książeczce, bo jako słuchacze sami lubimy się nimi wspierać, gdy słuchamy muzyki innych wykonawców. Ja osobiście jestem zawiedziony jak nie znajduję tekstów na płycie. Zresztą z tekstami często jest tak, że choć bywają wymyślone lub opisują świat twórcy to każdy odbiera je osobiście i to właśnie jest ich siła. Niejednokrotnie autorzy wykorzystują nieprawdziwe sytuacje, aby opisać temat, który ich poruszył.

Gdzie teraz można was posłuchać?

Od samego początku bardzo mocno wspiera nas Antyradio i właśnie tam można usłyszeć niektóre kawałki z naszej debiutanckiej płyty. Latem na pewno pojawimy się na Seven Festival w Węgorzewie oraz na festiwalu w Jarocinie jako ubiegłoroczny laureat nagrody publiczności (Złoty Kameleon). Poza tym mamy nadzieję, że na jesieni wyruszymy w trasę koncertową promującą nasz debiutancki album.

Czy chcielibyście przekazać jakieś rady dla tych, którzy marzą o wydaniu swojej płyty?

Nie wiem czy zasłużyliśmy już na to, aby być postrzegani jako muzyczny autorytet dla innych, ale to co mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, to przede wszystkim wytrwałość, cierpliwość i wiara w sens tego co robimy. Nie dotyczy to tylko i wyłącznie muzyki, ale również innych wyzwań z jakimi przyjdzie nam się w życiu zmierzyć. W zasadzie miałbym dwie rady dla przyszłych wymiataczy: trzeba dużo czasu poświęcać na indywidualne doskonalenie swoich umiejętności, wiele godzin spędzać na ćwiczeniach, które często bywają nudne i irytujące, bo im dłużej się ćwiczy tym postęp jest mniej widoczny, ale bez wątpienia jest. Druga rada to taka, że kiedy zakłada się kapelę dobrze jest, aby tak jak w przypadku NOKO jej członkowie stanowili grupę bliskich przyjaciół. To zazwyczaj bardzo ułatwia współpracę.

Jeśli już miałbym coś komuś radzić, to jedna rzecz pozostaje niezmienna - dążenie do celu - i nie mówię tu o bezkompromisowym przepychaniu się do przodu, a o samokształceniu i wspomnianej przeze mnie walce ze sobą samym i leniem, który lęgnie się w każdym z nas. Trzeba się skupić mocno nad swoim instrumentem, ale i starać się poznać wszystko, co związane z graniem i produkcją muzyki. Im więcej wiesz, tym więcej masz pomysłów, a nie na odwrót jak niektórym się wydaje. Nowe informacje otwierają kolejne drzwi w naszej głowie, a tam są następne i następne. Moment, w którym uznajesz, że wiesz już wszystko oznacza wg mnie - zupełne zatrzymanie rozwoju, stagnację - a to największy wróg sztuki jako takiej.

Rozmawiał Marek Mysłek

The Devil Strikes Again Rage

Giganci niemieckiego heavy powracają z nowym krążkiem, w mocno odświeżonym składzie.

Gramy dalej

8 /10
Oneiric Big Jesus

Niezwykle konsekwentny i spójny kolaż gatunków zaserwowała czwórka muzyków z Atlanty podpisująca się nazwą Big Jesus. Przy okazji zabrała...Gramy dalej

5 /10
Divine Touch
Gatunek: Melodic death metal
Intruder
Gatunek: New wave
Against the Grain
Gatunek: Southern rock
Zobacz wszystkie