Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Mateusz "Mania" Winkiel (Clip On The Road)

Mateusz "Mania" Winkiel (Clip On The Road)

Z budżetami na teledyski jest coraz ciężej. Wydawcy nie są skorzy wydawać dużych pieniędzy gdy sprzedaż płyt drastycznie spada. Kto więc ma pomóc jak nie fani i sponsorzy? Na temat projektu Clip On The Road rozmawialiśmy z Mateuszem Winklem z Mania Studio.

Witaj. Prawdopodobnie nie każdy spoza środowiska muzycznego zna cię, więc przedstaw się i opowiedz nieco o idei Clip On The Road (http://clipontheroad.com).

Na co dzień od wielu lat jestem związany ze środowiskiem muzycznym od strony realizacji klipów. Wraz z ekipą Mania Studio zrealizowaliśmy ponad 100 klipów z różnych nurtów muzycznych, dlatego też pamiętam jeszcze czasy gdy budżety na teledyski były przyzwoite i pamiętam jak od lat 90-tych stopniowo zaczęły być coraz mniejsze. Obecnie wytwórnie czasem nie przeznaczają w ogóle pieniędzy na realizacje wideo. Z racji tego, że nasza firma kojarzona jest przede wszystkim z realizacji teledysków, postanowiliśmy wyjść naprzeciw temu problemowi. Rozmawialiśmy z wieloma znanymi i mniej znanymi artystami, managerami, wydawcami i tak narodził się pomysł na Clip On The Road, stronę pomagającą wykonawcom zbierać budżety na ich teledyski.

Z tego co widziałem obecnie te projekty bardzo wolno się rozkręcają, pomimo że budżety klipów nie są zatrważająco wysokie i wynoszą od 4 do 7 tysięcy złotych. To mniej niż oczekiwałem, że może kosztować teledysk.

Nie jest to wysoka kwota, a średni budżet teledysku znanego artysty hip-hopowego czy rockowego. W takich widełkach realizowaliśmy już niejeden wideoklip, nawet dla bardzo popularnych wykonawców. Portal natomiast dopiero ruszył. Kwestie techniczne na stronie zostaną zamknięte dopiero pod koniec lipca, a to oczywiście jeszcze nie koniec. Niektóre projekty w zeszłym tygodniu miały po 30% uzbieranych kwot, a jestem przekonany że w tym już to się zmieni. Stargazer np. wygrał festiwal, w którym wygraną były dwa tysiące złotych, którymi zasilili swoje konto na portalu. Glaca z My Riot zaczął mocną kampanię w Internecie i też zapewne trochę dopomoże by jego klip został zrealizowany. (dzisiaj już wiadomo, że się to udało - przyp. red.) Trzeba pamiętać, że Clip On The Road nie jest tylko przeznaczone dla fanów, ale także dla sponsorów i wydawców, którzy mogą dołożyć swoją cegiełkę do sukcesu wykonawcy. My jako właściciele będziemy stać na straży by te wpłaty trafiały do artystów, gdyż to absolutnie oni mają dalej dysponować tymi pieniędzmi. Dalej monitorujemy również kwestie prac nad teledyskiem i by w nieprzesadnie długim czasie po przekazaniu pieniędzy został faktycznie zrealizowany. Trzeba bowiem zaznaczyć, że fakt korzystania z Clip On The Road nie oznacza, że konieczne jest tworzenie klipu z zebranego budżetu w Mania Studio.

Krótko mówiąc chcecie promować siebie jako sprawiedliwą markę?

Portal pobiera 10% od zebranej kwoty by były środki na jego utrzymanie oraz promocję, natomiast nie traktowałbym Clip On The Road jako sposobu promocji Mania Studio. Dlatego zdecydowaliśmy się na ten krok przekazywania pieniędzy artystom - każdy może nakręcić klip u takiej ekipy u jakiej chce. Zwłaszcza, że inne grupy nie nazwałbym naszą konkurencją. To są najczęściej znajomi, z którymi wspieramy się.

Jak bardzo na przestrzeni powiedzmy ostatniej dekady poszły w dół budżety przeznaczane na teledyski?

Nie mogę konkretnymi liczbami rzucać, ale dajmy na przykład, że jeszcze kilka lat temu znany polski wykonawca miał budżet na teledysk około kilkudziesięciu tysięcy złotych, a teraz ma do dyspozycji kilkanaście. Spadł on więc generalnie o co najmniej połowę. Na szczęście dzięki nowym technologiom można wiele nadrobić dobrym pomysłem.

Co wobec tego stało się, że teraz jest gorzej? Czy to kwestia braku klipów w telewizjach, nawet tych muzycznych?

Pracowałem z wieloma ludźmi z branży i ich spojrzenie na ten problem jest różne. Faktycznie wielu jednak mówi, że właśnie nie ma sensu tworzyć teledysków, bo nie można ich zobaczyć w telewizji, tak jakby nie widzieli całej siły YouTube'a, zwłaszcza w Polsce. Trzeba powiedzieć, że polscy Internauci są w czołówce jeśli chodzi o oglądanie filmów na tym portalu. Kilka naszych rodzimych kanałów jest w setce najpopularniejszych na świecie, a to coś znaczy. Ja uważam, że Internet jest świetną sprawą właśnie dlatego, bo dostęp do tych wszystkich wspaniałych dzieł jest teraz natychmiastowy i prosty. Dlatego nie rozpaczam jakoś szczególnie przez to, że klipów nie ma już w telewizji, choć faktycznie z tego co się orientuję, bywało tak, że teledyski były także współfinansowane przez telewizję, np. za czasów Muzycznej Jedynki. Inna sprawa, że budżet na promocję jest uwarunkowany sprzedażą płyt. Jeśli płyty się źle sprzedają to… wiadomo. I chyba to jest o wiele ważniejsze źródło problemu niż nie puszczanie teledysków w telewizji.

A co jeśli zespołowi nie uda się zebrać pełnej kwoty na teledysk?

Główną ideą portalu jest to, że słuchacze wspierają artystów. W momencie w którym minie termin realizacji projektu i nie uda się zebrać określonej kwoty na klip, kredyty, które zostały zakupione przez fanów, wracają do nich i mogą je ponownie rozdysponować.

Obecnie strona Clip On The Road jest bardzo ascetyczna. Czy zamierzacie ją rozwijać czy pozostać przy tej prostej formie?

Od strony szaty graficznej nie planujemy większych zmian. Pojawią się natomiast nowe sposoby promocji koncepcji, o których będziemy szerzej informować za pośrednictwem strony. Np. kupując bilet na wydarzenie danego wykonawcy, będziemy również nabywać kredyty na jego teledysk. Mamy pomysł by w zamian za wsparcie projektu, w zależności od wpłacanej kwoty, użytkownicy mogli publikować swoje treści na specjalnej tablicy internetowej równolegle z premierą klipu. Wczoraj był dla nas ciekawy dzień: premiera klipu Kamila Bednarka narobiła sporo szumu u nas i w pewnym momencie mieliśmy jednocześnie 10 tysięcy użytkowników. W wakacje takich ruchów będzie kilka. Choćby fakt, że dzisiaj ze sobą rozmawiamy jest dowodem na to, że chcemy rozpopularyzować tę koncepcję i dotrzeć do zespołów, które mają problem ze zrealizowaniem swojego pomysłu: nie mają na niego środków, bądź dysponują tylko częścią. Dajemy sobie dwa lata na rozwinięcie wiarygodnej platformy, wypróbowanie różnych pomysłów i sprawdzenie które z nich są skuteczne bądź nie.

Mam zespół, chciałbym żeby moi fani pomogli mi zrealizować teledysk, ale nie wiem ile mój pomysł będzie kosztował. Mogę zgłosić się do was z prośbą o wycenę?

Oczywiście. Możemy wycenić, doradzić, podzielić się naszym doświadczeniem. Jeśli ktoś przyjdzie i powie, że chce zrealizować teledysk za 3000 zł, doradzimy zapewne klip koncertowy. W tej cenie wyśle się dwóch operatorów na występ, opłaci się montażystę i sklei z tego dobry teledysk. Jeśli zakładamy większy budżet, możemy rozmawiać o innowacyjnych pomysłach i sposobie na ich zrealizowanie w jego ramach.

Czy taka wycena i porady są płatne czy darmowe?

To oczywiście robimy za darmo. Nie może być sytuacji w której zespół decyduje się na walkę o projekt, który z góry wiemy, że jest nie do zrealizowania.

Na czym obecnie pracuje Mania Studio pod względem klipów?

Jesteśmy w trakcie montażu DVD zespołu Afromental, które było rejestrowane na Kortowiadzie. Przygotowujemy się do zdjęć do teledysku dla grupy Enej, które ruszą na początku sierpnia. Oprócz tego My Riot na Woodstocku i trochę rzeczy dla mniejszych zespołów. Obecnie w wakacje mamy mniej pracy, dlatego większość sił przeznaczamy na promocję Clip On The Road. Już od końca sierpnia wracamy na pełne obroty realizując nowy teledysk dla Riverside.

rozmawiał Marcin Kubicki

Popestar Ghost

Jako jeden z nielicznych w redakcji naszego magazynu uparcie bronię Ghost.

Gramy dalej

9 /10
Breaking Habits Meller Gołyźniak Duda

Wreszcie doczekaliśmy się polskiej supergrupy z prawdziwego zdarzenia. Nie jakiejś tam odpustowej zgrai muzykantów do kieliszka, ale ekipy złożonej...Gramy dalej

8 /10
Testament ocena 8
Brotherhood of the Snake
Gatunek: Thrash metal
When The Smoke Clears
Gatunek: Hardcore
Shklo ocena 7
Shklo Music
Gatunek: Alternatywa
Zobacz wszystkie