Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Mariusz Konieczny (Hellspawn)

Mariusz Konieczny (Hellspawn)

O "The Great Red Dragon", najnowszym albumie Hellspawn, rozmawialiśmy z Mariuszem Koniecznym.

Strzała! Hellspawn powrócił z drugim studyjnym albumem "The Great Red Dragon". Jakie nadzieje wiążesz/wiążecie z tym materiałem?


Witam. O nadziejach mogliśmy mówić przed jego wydaniem. Teraz jesteśmy już dwa miesiące po premierze, więc praktycznie to, co miało być nim osiągnięte już osiągnęliśmy. Z wytwórnią mamy dobry układ, zbieramy dobre recenzje, więc nie mamy na co narzekać. Może oprócz sprzedaży.


Od waszego dużego debiutu z 2010 roku minęły dwa lata. Czy coś się od czasów "Child Of Hell" zmieniło w Hellspawn?


Oba krążki nagrywaliśmy we własnym studio i w ciągu tych dwóch lat nabraliśmy doświadczenia: każdy teraz jest skuteczniejszy podczas nagrywania, a dodatkowo ja sam nauczyłem się wiele w temacie realizacji dźwięku. To jedyne, co zmieniło się w ciągu tych dwóch lat, bo skład mamy niezmienny od początku istnienia zespołu.


Jak z współczesnej perspektywy oceniasz/oceniacie tamten album? Jak wypada przy porównaniu z "The Great Red Dragon"?


"Child of Hell" ma brudniejszy i bardziej undergroundowy charakter. Taki stan rzeczy poniekąd nam odpowiadał, a poniekąd był efektem tego, że nie mieliśmy wtedy odpowiedniego doświadczenia, czego już na przykład nie można powiedzieć o ostatniej produkcji. Za każdym razem nagrywamy najlepszy album, na jaki nas stać. Dzięki temu mamy w dorobku dwa zgoła odmienne albumy, co nas cieszy, bo nie może być w naszym przypadku mowy o zjadaniu własnego ogona.


No, właśnie. W jaki sposób można scharakteryzować drugi studyjny krążek Hellspawn?


Na pewno jest lepsza produkcja: brzmienie jest nadal brudne i nie wypolerowane, bo to jednak nadal ten sam Hellspawn, ale tym razem każdy instrument ma swoje miejsce i spełnia swoją rolę w całości. W dobie wymuskanych produkcji, gdzie wiele metalowych zespołów brzmi tak samo, my świadomie postawiliśmy na swoisty brud, ale z zachowaniem pewnej jakości i sądzę, że się opłaciło. Wielu recenzentów jest zachwyconych takim właśnie brzmieniem tego materiału.


Nie ukrywam, że spod waszych instrumentów poczułem inspirację Vaderem. Ile w tym prawdy?


Vader nigdy nie należał do naszych głównych inspiracji, choć skłamałbym, gdybym powiedział, że "De Profundis" i "Litany" nie wywarły na nas piorunującego wrażania. Ostatnich albumów Vadera nawet nie miałem okazji posłuchać, więc nie wiem, co dokładnie grają teraz. Zapewne to, co mamy dość zbieżne z nimi, to dość motoryczna sekcja rytmiczna. Podobnie jak i oni, w tej kwestii kładziemy duży nacisk na rzemiosło i skuteczność, a nie na dodatki i zbędne kombinacje, ale to raczej zbieg okoliczności niż świadomy zabieg.


Wyraźną formę wyłamania od klasycznej death metalowej konwencji stanowi "Intro To The Revelation" będące właściwie elektronicznym wstępem do kulminacyjnego utworu na krążku. Kto jest autorem tego utworu? Skąd się wziął pomysł na takie urozmaicenie płyty?


  Stworzył je nasz gitarzysta Marcin. Użył do tego swojej gitary i komputera. Stwierdziliśmy, że efekt końcowy pasuje do koncepcji płyty, więc zdecydowaliśmy się umieścić ten utwór w samym środku płyty.


Czy znasz/znacie twórczość norweskiego Ulver? Pytam nieprzypadkowo, bo tenże zespół swego czasu poświęcił cały album "Zaślubinom Nieba z Piekłem" Williama Blake’a, a więc osobie wam doskonale znanej… skąd fascynacja tym angielskim autorem?


Niestety, do tej pory nie miałem sposobności zapoznania się z tą kapelą. To że posłużyli się twórczością Blake’a, tak jak i my, świadczy tylko o tym, jak wielkim i wszechstronnym był on artystą. W naszym przypadku za cały koncept odpowiada nasz bębniarz, który tez pisze nasze teksty. To on natknął się na serię obrazów "The Great Red Dragon", która go zainspirowała do napisania paru tekstów i postanowiliśmy rozciągnąć ten koncept na całą płytę.


Co zatem symbolizuje ów Wielki Czerwony Smok? 


Blake’owski Czerwony Smok to biblijny Szatan. Cały ten cykl obrazów obraca się wokół Księgi Objawienia i Blake postanowił zobrazować poszczególne jej sceny. Same obrazy są piorunujące, dlatego też postanowiliśmy oprzeć cały koncept płyty wokół nich. Co do naszej twórczości to Czerwony Smok jest niejednoznaczny. Nie narzucamy nikomu żadnej gotowej interpretacji tego albumu ani jego tekstów i pozostawiamy to odbiorcom. Mam nadzieję, że każdy zauważy w tym coś swojego, podobnie jak i ja mam swoją interpretację tego motywu.


Rozszerzając temat rozmowy chciałbym zapytać jakie są według Ciebie/was współczesne perspektywy grania death metalu  w Polsce?


Nie jest lekko. Grając ten a nie inny gatunek muzyki skazujesz się na to, że zostajesz pozostawiony sam sobie i nie dostaniesz żadnego wsparcia finansowego od miejskich włodarzy czy ewentualnych sponsorów do organizacji gigów, opłacania przejazdów itp. Jednym słowem załatwiasz wszystko sam i generalnie jak nie dopisze frekwencja to leżysz. U nas tak było wiele lat, ale zdążyliśmy wyrobić sobie markę na scenie, więc sytuacja uległa zmianie i czasem nawet udaje się nam coś zarobić. Wiele rodzimych kapel zwyczajnie zlewa krajową scenę właśnie z tego powodu i koncertuje za granicą w Niemczech czy Czechach np. Perverse i Demogorgon. Tam do grania się nie dokłada. Nam z kolei szykuje się mały wyjazd do Włoch w przyszłym roku, więc będziemy mieć dobre porównanie (śmiech).


Chyba nie było łatwo zaczynać karierę w niewielkim podłódzkim Wieluniu?


Dzięki Internetowi już być może nie jest tak ciężko, jak wtedy kiedy my zaczynaliśmy, ale nadal nie jest łatwo. Sceny metalowej praktycznie tu nie ma, a do większych miast jest dość daleko, co utrudnia samodzielną organizację gigów, o której wspomniałem już wcześniej. Jedyne co mogę doradzić młodym kapelom zaczynającym w takich miejscach jak Wieluń to żeby próbowały załapać koneksje jak najwcześniej, bo chyba raczej nikt nie chce się ograniczać do grania w jednym klubie dla tych samych 50 osób.


Jakie cele stawiają sobie muzycy Hellspawn?


Każdy pewnie ma swoje ambicje związane z poszczególnymi instrumentami i funkcjami spełnianymi w zespole, więc mogę mówić tylko za siebie. Ogólnie odkąd gramy konkurencja stale rośnie i trzeba zawieszać sobie poprzeczkę coraz wyżej jako muzyk czy kompozytor i na tym się skupiam. Obecnie komponujemy już materiał na kolejne wydawnictwo i dokładam wszelkich starań, żeby stworzyć płytę nietuzinkową, bo w kwestii death metalu w naszym kraju powiedziano już naprawdę wiele, a sami recenzenci patrzą na to skąd zespół pochodzi i czy wybija się ponad to co serwuje jego krajowa konkurencja.


A jak się sprawy mają w odniesieniu do tej najbliższej przyszłości? Promocja płyty, koncerty?


W październiku ruszamy na krótką trasę z Pandemonium. Na paru gigach wesprą nas Embrional i Empatic, czyli generalnie kapele z Godz ov War Promotions, które i nas wspiera. Trasa obskoczy 8 miast w całej Polsce. W listopadzie szykują się dwie sztuki już bez trasy. Na każdym gigu będą dominowały numery z TGRD, więc ci, którzy nabyli już naszą płytę z pewnością się nie zawiodą. Niebawem też wypuścimy koszulki z naszym logo i to by było na tyle planów. Pomału szykujemy się też do nagrania kolejnego krążka, więc więcej wydarzeń nie przewidujemy.


Konrad Sebastian Morawski

GALERIA
Atoma Dark Tranquillity

Giganci szwedzkiej sceny melodyjnego death metalu od blisko piętnastu lat nie splamili się słabym wydawnictwem.

Gramy dalej

9 /10
Snakes of Eden CETI

Dwa lata po znakomitym albumie "Brutus Syndrome" CETI powraca z kolejnym mocnym uderzeniem zatytułowanym "Snakes Of Eden".

Gramy dalej

9 /10
Green Day ocena 8
Revolution Radio
Gatunek: Pop punk
Hunter ocena 3
NieWolnOść
Gatunek: Metal
Ghost ocena 9
Popestar
Gatunek: Heavy metal
Zobacz wszystkie