Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Ernest Kozłowski (Eris is My Homegirl)

Ernest Kozłowski (Eris is My Homegirl)

Wielu nadal wiesza psy na Eris is My Homegirl i wciąż nie rozumie fenomenu tego zespołu. Przyznam, że rzeczywiście jest to ciekawy i niezwykle osobliwy przypadek, ale jak widać ich sukces dał szansę innym kapelom, które próbują zaistnieć w mediach dzięki telewizyjnym talent show.

Osobiście traktuję to jako niebywały akt odwagi i konieczność. Polskie realia nie pomagają ani wybić się w naturalny sposób, ani tym bardziej poprzez takie telewizyjne cuda. Dość powiedzieć, że tak jak wśród agencji koncertowych panują układy tak i w telewizji. Mimo to grupa z Lublina pozostaje niezłomna w swoich przekonaniach i nie zamierza rezygnować z tego, co do tej pory udało się jej osiągnąć. Na kilka moich pytań dotyczących rozwoju zespołu oraz prac nad debiutanckim longplayem odpowiadał Ernest Kozłowski - wokalista Eris is My Homegirl.

Nie przypuszczałem, że ten czas nastąpi, ale nastoletnie fanki chyba się od Was odwróciły (śmiech) Ale to dobrze, prawda? Zmiana image i muzyki, choć zdecydowanie nie na ten kraj, wyszła Wam na dobre i pozwala ruszyć jakby na nowo. Czy może nadal liczycie na sezonowe dzieciaki z telewizji? (śmiech)


Nie obrażajmy ludzi z powodu ich wieku. Każdy fan to fan jaki by nie był, a to, że ma się te naście, a nie dzieścia lat, to dla mnie nic złego i trzeba się z tym pogodzić. Teraz gramy to co zawsze chcieliśmy grać. Jednakże dopiero w tej chwili mamy takie możliwości by to robić. Nowy styl grania zmusza do zmiany wizerunku, to chyba logiczne.


Wasz singiel "Skyless" to wbrew temu co internetowi znawcy piszą na forach oraz pod utworem na Y,  żadna nowatorska rzecz, ale zdecydowanie wyróżniająca się na krajowym podwórku. Track zwraca uwagę produkcją i, co mnie osobiście bardzo zaskoczyło na plus, naprawdę solidnym brzmieniem. Gdzie dokonaliście nagrań i kto jest odpowiedzialny za elektroniczne wstawki?


Łączenie elektroniki i ciężkiego grania w "wielkim świecie" to norma. Niestety, wiadomo jak to u nas jest. Samego nagrania dokonaliśmy w studiu nagrań "Hendrix" w Lublinie. Mega miło wspominamy czas jaki tam spędziliśmy i szczerze dziękujemy jako cały zespół Sławkowi, że z nami wytrzymał ciągłe narzekania (śmiech). Same elektroniczne wstawki robi nasz gitarzysta Jacek.

You need to a flashplayer enabled browser to view this YouTube video


Singiel promuje lyric video, forma ciesząca się dużą popularnością na zachodzie, ale mimo to, nie zrezygnowaliście z tradycyjnego obrazka. Gdzie kręciliście klip do "Crab This Way", kto odpowiada za zdjęcia i czy na ten obrazek składa się jakakolwiek fabuła?


Klip nagrywaliśmy w Łodzi w ruinach starej fabryki, jednakże nic więcej nie mogę powiedzieć, gdyż owiane jest to tajemnicą. Premiera już 22 września 2012, więc serdecznie zapraszam do śledzenia naszego profilu na facebook’u.


Owy track to także zwiastun pierwszego longa z Waszym logo. Jak przebiegają prace nad tym materiałem i czy Eris is My Homegirl może jeszcze bardziej zaskoczyć?


Prace przebiegają bardzo pomyślnie. Materiał jest niemalże gotowy, cały czas pracujemy nad świeżymi pomysłami i szlifujemy motywy. Chcemy, aby pierwszy długograj był jak najlepszy i oddawał to, co zamierzaliśmy osiągnąć. Pierwsze reakcje dotyczące singla są… ciekawe, ale gwarantuję, że po wydaniu longplaya będzie jeszcze lepiej (śmiech)


Mniej koncertujecie, ale za to mieliście okazję zagrać na Woodstocku. Z jednej strony granie dla wielotysięcznej publiczności to spełnienie marzeń, ale również wyzwanie, bo wbrew pozorom, Woodstockowa publiczność nie jest najłatwiejsza. Jak wspominasz ten występ, co i czy w ogóle wyniosłeś z tego koncertu na przyszłość?


Występ naprawdę bardzo, ale to bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Tak dobrego przyjęcia kompletnie się nie spodziewałem, a nawet podchodziłem do tego bardzo pesymistycznie. Stresik oczywiście był. Wiadomo, granie przed tak wielką publicznością jest wyzwaniem i każdy chce z siebie dać jak najwięcej. Niestety na naszym koncercie, i co chcę podkreślić: tylko naszym, padał deszcz przez co obejrzało nas znacznie mniej osób niż inne kapele. Może to znak z niebios (śmiech)


Kilka dni temu krakowska Jenna Eight wystąpiła w telewizji prezentując cover Rihanny. Szkoda, że nie zaprezentowali swojego materiału. Widziałeś, oglądałeś? Co sądzisz?


Nie oglądałem, więc się nie mogę wypowiedzieć na ten temat.


Powoli zbliżamy się do końcówki roku,  Twoje muzyczne podsumowanie tegorocznych wydawnictw?


Niestety większość moich ulubionych składów poległa, w tym roku między innymi Abandon All Ships, For The Fallen Dreams i Attack Attack. Na szczęście I See Stars, debiutujące w tym roku Skip The Foreplay oraz EP-ka Chelsea Grin nie rozczarowały.


Plany na najbliższe miesiące?


Bardzo życiowe! Zdać maturę, nagrać płytę, przyozdobić ciało tatuażami. Tyle.


Grzegorz "Chain" Pindor

Bad Vibrations A Day To Remember

Amerykanie zbyt długo kazali czekać na swój nowy album.

Gramy dalej

8 /10
The Devil Strikes Again Rage

Giganci niemieckiego heavy powracają z nowym krążkiem, w mocno odświeżonym składzie.

Gramy dalej

8 /10
Big Jesus ocena 5
Oneiric
Gatunek: Alternative rock
Divine Touch
Gatunek: Melodic death metal
Intruder
Gatunek: New wave
Zobacz wszystkie