Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Scott Kelly

Scott Kelly

Z liderem Neurosis rozmawiamy o tegorocznych albumach, które sygnowane są jego nazwiskiem, o wytwórniach płytowych, wpływie macierzystego zespołu muzyka na metalową scenę oraz o sztukach walki. Panie i Panowie, przed Wami Scott Kelly.

Poprzedni rok oraz ten, który aktualnie się kończy upłynął Ci pod znakiem wytężonej pracy. Nagrałeś kilka płyt, udałeś się w kilka ekscytujących tras, w tym jedną, która zahaczyła o Polskę - jak sobie z tym wszystkim radzisz? Jak udaje Ci się zachować uwagę i skupienie na tak różnych projektach? Co stanowi dla Ciebie największą przeszkodę?


Szczerze mówiąc, za każdym razem jestem przerażony. To wymaga naprawdę niesamowitego wysiłku, a pisanie muzyki oraz praca z innymi ludźmi nie są dla mnie czymś zupełnie naturalnym. Jestem ukierunkowany na to by tworzyć i to się nigdy nie zmieni. Dzięki Bogu, moje życie jest odpowiednio ustabilizowane, mogę dziś stwierdzić, że dorosłem, dojrzałem, zwał jak zwał. W każdym razie, stałem się lepszym człowiekiem i artystą.


Nowy album Neurosis był jedną z najbardziej wyczekiwanych pozycji w tym roku. Czujesz presję ze strony fanów i rynku muzycznego? Zaspokajanie oczekiwań i potrzeb innych niż swoje własne ma dla Ciebie znaczenie?


Nie. Nigdy tego nie czuliśmy i nie będziemy. Robimy swoje i specjalnie nie przejmujemy się krytyką lub tym, co kto sobie o nas pomyśli.


Wasza muzyka wciąż ewoluuje. Jak ty opisałbyś własną twórczość komuś, kto nigdy wcześniej nie słyszał Neurosis?


Stary, nie mam pojęcia. Wydaje mi się, że to po prostu dziwna, ciężka, emocjonalna i trochę psychodeliczna muzyka. Jest to z pewnością unikalne, ale wolałbym by każdy słuchacz sam wyrobił sobie opinię. Wszyscy mają do tego pełne prawo.


Wielu krytyków muzycznych uznaje Neurosis za jedne z najbardziej wpływowych zespołów naszych czasów. Traktujesz to jako nobilitację i nagrodę za prace, czy raczej to zlewasz, mając jednak świadomość istnienia takich opinii?


To naprawdę duży komplement, i cieszy mnie to, że ludzie doceniają to co robimy. Zresztą, nawet gdyby tak nie było, niczego byśmy nie zmienili. Swoją drogą, te dźwięki, wszystkie piosenki, nie są tak naprawdę nasze. Po prostu, nadajemy na określonych częstotliwościach. To trochę skomplikowane (śmiech)


Gdybyś miał założyć nowy zespół, bez doświadczenia w innych projektach, co by to było? Awangarda? Zwykły metal?


Dokładnie to samo co robię teraz. Coś czego nie da się zdefiniować.


Przemysł jest ciężki zarówno dla debiutantów jak i uznanych artystów. Wytwórnie nie wypłacają wynagrodzeń, agenci pobierają opłaty od kapel za możliwość supportowania, a poza tym, wciąż należy zmagać się z pobieraniem muzyki z sieci. Jest na to lekarstwo?


Nie ma i nie będzie. Ten biznes, jak zresztą każdy inny, jest pełen szumowin i oszustów, którzy chcą się na Tobie dorobić. Musisz/musicie pozostać niezłomni i walczyć o własne dobre imię, dopóki starczy wam sił. Grunt to otaczać się zaufanymi ludźmi. Bez nich to w ogóle nie ma sensu.


Współczesna scena muzyczna cierpi na ogólną odtwórczość i przeciętność. To dziwne, że ludzie, świadomie lub nieświadomie, nie szukają nowych doznań.


Większość ludzi stara się poznawać rzeczy zbliżone do tego, co nomen omen już znają. Ale, zauważam spory progres. Wszystko, z mentalnością samych słuchaczy włącznie, jest mniej hermetyczne, jak to mówią, open minded (śmiech). Traktuję muzykę jako dzikie i wolne zwierze, które nie lubi być przechowywane i w jakikolwiek sposób zatrzymywane od swojego środowiska. A nim są słuchacze, którzy prędzej czy później zetkną się z każdą formą muzyki.


Wiem, że jesteś fanem MMA, stąd pytanie - ćwiczysz? Jak wpływa to na twoją grę?


Chciałbym móc ćwiczyć, ale jestem na to już trochę za stary. Mimo to, uważam, że MMA, jak i inne sporty typu boks, uczą harmonii, opanowania i spokoju. A rozwój jednostki w tym kierunku jest niezwykle ważny, bo przydaje się niemal w każdej sytuacji życiowej. Szkoda, że nie wszyscy są w stanie to pojąć i wybierają inną drogę.


Dzięki za Twój czas.


To ja dziękuję, i pozdrawiam wszystkich czytelników Magazynu Gitarzysta, oraz tych, którzy przez lata słuchali mojego zespołu lub pobocznych rzeczy przy których brałem udział. Do zobaczenia w Poznaniu!


Grzegorz "Chain" Pindor

Ostatnia rodzina - muzyka z filmu Różni Wykonawcy

"Ostatnia rodzina" to jeden z najgłośniejszych filmów ostatnich miesięcy, który trafi do kin pod koniec września. Z kolei dwa tygodnie temu premierę...Gramy dalej

7 /10
Death Resonance Soilwork

Kariera Soilwork to dość ciekawy przypadek. Zespół, który nigdy nie splamił się słabym wydawnictwem, a od "Stabbing The Drama" (czyli dekady)...Gramy dalej

8 /10
In Flames ocena 7
Sounds From the Heart of Gothenburg
Gatunek: Melodic death metal
Bad Vibrations
Gatunek: Metal
Rage ocena 8
The Devil Strikes Again
Gatunek: Heavy metal
Zobacz wszystkie