Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Kamil Konieczniak (Moonrise)

Kamil Konieczniak (Moonrise)

Moonrise, który z solowego projektu Kamila Konieczniaka przerodził się w iście polską artowo-progresywną supergrupę, zaserwował pod koniec ubiegłego roku słuchaczom trzeci krążek - "Stopover - Life".

Dzieło wyciszone, atmosferyczne i dojrzałe zyskało sobie uznanie krytyki zarówno w kraju jak i za granicą. O inspiracjach, świeżym materiale, nowych kolegach z zespołu i planach na przyszłość rozmawiałem z Kamilem Konieczniakiem - liderem Moonrise.

Rok 2012 przelał się już nam między palcami i wypadałoby o małe podsumowanie. Było to jakieś istotne dwanaście miesięcy dla Moonrise?


Tak, były to bardzo istotne miesiące dla Moonrise. Wiosną zdecydowałem się na sfinalizowanie pomysłów i nagranie trzeciej płyty. W zespole doszło do dwóch znaczących zmian. Miejsce Łukasza Galla zajął Marcin Jajkiewicz, do grupy dołączył Grzegorz Bauer, nowy perkusista. W ciągu ostatnich miesięcy przed premierą włożyliśmy wiele wysiłku i pracy w powstanie albumu. Tym razem zająłem się realizacją, więc odpowiedzialność za album dodatkowo wzrosła.


A gdybyś tak miał podać tytuł płyty (prócz Twojej rzecz jasna), która najbardziej przykuła Twoją uwagę w minionym roku, to co by to było i dlaczego?


W ubiegłym roku skupiłem się głównie na pracy nad nową płytą i nie miałem zbyt wiele czasu na śledzenie tegorocznych wydawnictw. Obecnie jestem na etapie nadrabiania zaległości i przyznam, że jest czego posłuchać... Mam kilka płyt, które ostatnio pozytywnie mnie zaskoczyły. Jednym z odkryć jest Mehdi Alouane "Hatred For My Inner Chaos".


Pytam o ulubiony album z ubiegłego roku, bo i w świat poszła nowa płyta Marillion, a gdybym miał wybrać jeden utwór, z którym kojarzy mi się "Stopover - Life" najbardziej byłby to "House" z repertuaru Marillion właśnie. Znasz ten kawałek? Myślisz, że skojarzenie jest w jakimkolwiek stopniu uzasadnione?


Właśnie wysłuchałem tego utworu (śmiech). W swojej kolekcji posiadam sporo płyt Marillion, ale przyznaję się, że tego utworu do tej pory nie znałem. Skojarzenie jest tu więc przypadkowe, co mnie bardzo cieszy.


Jakiś czas temu na półkach sklepowych pojawił się trzeci album Moonrise. Zadowolony jesteś z ostatecznego wyniku pracy?


Tak, jestem zadowolony. Chciałbym z tej strony podziękować chłopakom z zespołu za udział w nagraniach.


Przeglądając stronę Moonrise na facebooku dopatrzyłem się wielu gratulacji osób o obco brzmiących nazwiskach. Zagranica już "Stopover - Life" zauważyła?


Bardzo mnie cieszą reakcje ludzi z poza granic Polski. Świadomość, że są one do tego pozytywne jest bardzo motywująca.


W pracach nad "Stopover - Life" oprócz Ciebie brali udział inni znakomici muzycy polskiej sceny progresywnej. Ciężko było zebrać tak wiele cenionych nazwisk do swojego projektu?


Na pewno łatwo nie było. Szansę dała mi pierwsza płyta Moonrise z udziałem Łukasza Galla, którą wydałem w Lynx Music. Poza tym po wydaniu pierwszego albumu i ogłoszeniu, że poszukuję muzyków do współpracy poznałem Marcina Kruczka, który wówczas dołączył do projektu. Marcin, znając mój pomysł dotyczący zaangażowania saksofonisty, zapoznał mnie z Darkiem Rybką. Dzięki nim z czasem poznałem pozostałych muzyków, którzy chętnie zaangażowali się w zespół.


Czy obecny skład Moonrise to już stabilna grupa, która mogłaby się pokusić o jakąś większą trasę koncertową i promocję - może i nawet za granicą?


Zdecydowanie tak. Chcielibyśmy zorganizować kilka koncertów promujących nie tylko nową płytę, ale także materiał z poprzednich albumów. Teraz jesteśmy na etapie przygotowań - próby, organizacja miejsc, terminy. Na dzień dzisiejszy pewny jest koncert 19 kwietnia w Polskim Radiu Rzeszów oraz koncert 15 czerwca z okazji 40-lecia Wydziału Anglistyki na Uniwersytecie Śląskim w Sosnowcu.


Muzycznie działasz w okolicach Krakowa, a osobiście nie znam większego skupiska tak znakomitych zespołów art-rockowych jak w Krakowie właśnie: Millenium, Albion, Metus, Moonrise, Loonypark, Hipgnosis, Nemezis... - to tym zespołom "podbierasz" muzyków. Dodatkowo to właśnie tu działa wydawnictwo Lynx Music, które takie grupy wydaje. Myślisz, że Kraków to jakieś szczególne miejsce do grania artu i progresji?


Sądzę, że duży wpływ na nagrywanie i wydawanie muzyki progresywnej w Krakowie ma studio nagrań i wydawnictwo muzyczne Lynx Music specjalizujące się w produkcji właśnie artu i progresji. Wszystkie wymienione zespoły pochodzą właśnie z Lynx Music. Większość tych muzyków dobrze się zna i często współpracują ze sobą, bo łączy ich wspólna pasja i miejsce (śmiech).


Zadziwiające w tym wszystkim jest to, że w Polsce mamy potężne zaplecze zespołów grających muzykę progresywną, ale się ich praktycznie w naszym kraju nie słucha, za granicą natomiast uchodzimy za jedną z potęg gatunku. W czym upatrywałbyś przyczyny tak kuriozalnej sytuacji?


Szczerze mówiąc nie wiem, dlaczego tak się dzieje.


A tak w ogóle to starasz się być na bieżąco z polskim progresywnym rockiem i wydawnictwami, które się ukazują?


Przede wszystkim za sprawą audycji Noc Muzycznych Pejzaży w Programie 3 Polskiego Radia poznaję nowe wydawnictwa, również polskie.


Wracając do Lynx Music i pierwszej płyty Moonrsie. Ryszard Kramarski musiał darzyć Cię sporym zaufaniem, że wypuścił w świat płytę nie dość, że debiutanta, to jeszcze grającego na wszystkim sam.


To pytanie powinno być raczej skierowane do samego wydawcy (śmiech). Myślę, że zaufał również sobie. W muzyce progresywnej siedzi od lat. Sądzę, że po zapoznaniu się z moją muzyką uznał, że ma ona szansę znaleźć odbiorców, mimo że był to projekt jednoosobowy.


"Stopover - Life" to album nieco inny od swoich poprzedniczek: bardziej wyciszony, atmosferyczny, mocniej ilustracyjny. Co Cię skłoniło, by trochę uspokoić muzykę Moonrise?


Tworząc muzykę kieruję się tym, co czuję i co daje mi kolejny dzień bez usilnego wprowadzania zmian czy prób zaskakiwania. Oczywiście nie oznacza to, że następny album będzie kontynuacją, niewątpliwie czuję potrzebę poszukiwania. Sam jestem ciekaw, którą drogą pójdę i jaka będzie kolejna płyta.


Szczerze przyznam, że gdy po raz pierwszy przesłuchałem "Stopover - Life" byłem zachwycony, bo i tęskniłem za takimi spokojnymi, angażującymi dźwiękami. Po chwili przyszło otrzeźwienie, że przecież współcześnie mało kto jest w stanie taką muzykę wytrzymać - "To nie jest płyta na nasze czasy", jak pisał jeden z recenzentów. Później były recenzje, zazwyczaj entuzjastyczne, więc wyszło jednak na Twoje (śmiech). Nie bałeś się, że tworzenie albumu o takim nastroju nie będzie strzałem w kolano?


Rzeczywiście, czasy są ciężkie dla promocji takiej muzyki, dotarcia do słuchaczy, którzy potrzebują uspokojenia, wyciszenia. Ale tym większa jest dla mnie satysfakcja, że poznaję ludzi wrażliwych i spragnionych takich właśnie dźwięków.


Myślałeś nad tym, w jakim kierunku teraz będzie ewoluować Moonrise, a może masz już plany na nowe wydawnictwo - jakiś concept-album nie chodzi jeszcze po głowie?


Koncept-album to niezły pomysł. Jednak zdecydowanie wolę tworzyć utwory "luzem", niekoniecznie powiązane ze sobą, najlepiej o nieokreślonych porach. Od czasu do czasu przerwać pracę nad danym utworem i poczekać nawet kilka miesięcy, aby się "zresetować" i spojrzeć na niego z innej strony. Bardziej zależy mi, aby każdy utwór był konkretną opowieścią lub poruszał temat problemów wewnętrznych z jakimi boryka się człowiek. Dlatego jedynym konceptem dla mnie jest nagrać płytę możliwie spójną, ale będącą rodzajem podsumowania pewnego okresu życia.


Kilka słów dla Ciebie. Spróbuj przekonać czytelników "Gitarzysty", że warto zainwestować trochę czasu w muzykę Moonrise.


To, co chcemy przekazać muzyką to wolność, wyciszenie, uświadomienie sobie, że jesteśmy i że czasem warto się zatrzymać, by móc zobaczyć więcej i znaleźć w życiu miejsce dla siebie.

Grzegorz Bryk

GALERIA
Sounds From the Heart of Gothenburg In Flames

Dobór utworów pożegnalnego DVD In Flames z Danielem Svenssonem za zestawem perkusyjnym jest mocno dyskusyjny.

Gramy dalej

7 /10
Bad Vibrations A Day To Remember

Amerykanie zbyt długo kazali czekać na swój nowy album.

Gramy dalej

8 /10
Rage ocena 8
The Devil Strikes Again
Gatunek: Heavy metal
Big Jesus ocena 5
Oneiric
Gatunek: Alternative rock
Divine Touch
Gatunek: Melodic death metal
Zobacz wszystkie