Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Damian Ukeje

Damian Ukeje

Gwiazdy "talent show" nie mają łatwego życia - uwielbiani w trakcie trwania programów, po ich zakończeniu muszą stawiać czoła trudnej rzeczywistości. Damian Ukeje wspierany przez samego Nergala w The Voice Of Poland, pozyskał kontrakt płytowy od wytwórni Universal Music Polska. Mimo to czuje, że swoją walkę zaczyna od zera...

Na początku lutego ukazuje się twój debiutancki krążek. Czego możemy się po nim spodziewać? Patrząc na sukcesy dotychczasowych laureatów wszelkich muzycznych talent show może być trudno na stałe wpisać się świadomość polskich słuchaczy.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nikt nie mówił, że będzie łatwo. Zdaję sobie sprawę z tego, że istnieje niepisana zasada braku zaufania dla zwycięzców talent show. Zapewne wiele osób żyje w przekonaniu, że po wygranej rusza cała maszynka wytwórni i wokalista musi odśpiewać utwory wyciągnięte z "szuflady" któregoś z producentów. W moim przypadku tak nie było. Zakładam, że program przyśpieszył / ułatwił kilka spraw. Udało się zdobyć kontrakt z wytwórnią, co było moim marzeniem. Nastawiam się jednak na kilka kroków w tył w celu pozyskania prawdziwych, wiernych fanów muzyki rockowej. Praca będzie niezwykle ciężka, ale jestem na to gotów.

Na ile ten krążek jest kompromisem pomiędzy tym co sobie pierwotnie zaplanowałeś, a co zostało ci niejako narzucone przez wytwórnię?

 

Kompromisu właściwie nie ma. Mój producent Michał Grymuza, powiedział, że jeżeli numery będą się nam podobać, to on zadba o to by wytwórnia je zaakceptowała. Co więcej, Universal od początku dał mi wolną rękę w materiale. Sami nie byli pewni czego można się po mnie spodziewać. Finalnie są zadowoleni. Ja też. Dałem z siebie wszystko. Miałem naprawdę wiele pomysłów, na szczęście tu wkracza producent, który nieco przytemperował mój charakter. Znaczny wkład w krążek miał także Wojtek Olszak za co mu bardzo dziękuję. Wiele się od panów nauczyłem, a co najważniejsze oni pomogli mi złożyć wszystko w logiczną całość.

Płyta będzie promowana kawałkiem "Bezkrólewie". Lada moment pojawi się do niego teledysk. Czy właśnie takiego Damiana usłyszymy na całym krążku?

Biorąc pod uwagę fakt, że płyta jest bardzo zróżnicowana, aczkolwiek konsekwentnie rockowa, nie mogę jednoznacznie stwierdzić, jakiego Damiana usłyszycie. Album obfity jest w mocne rasowe riffy i żyłowanie gardła, ale nie zabraknie na nim ballad. Chciałem wyrazić siebie i tak też zrobiłem. Krótko ujmując, fani muzyki rockowej zawiedzeni nie będą.

Wygrałeś kontrakt płytowy po programie. Sądzisz, że ciężko będzie wypracować kolejny?

Mam pewne założenia dotyczące mojej kariery, ale chciałbym, żeby wszystko rozwijało się naturalnie. Wolę być mile zaskoczony aniżeli odczuwać wielki zawód. Robię swoje, i jak dotąd niczego nie żałuje. Idąc do programu, chciałem wypromować swój zespół, i pokazać szerszej publiczności co kocham robić. Nie zakładałem, że mogę wygrać. Nie wiem jak przyjmie się debiut. Każdy jest ciekaw czy krążek zaskoczy. Zrobimy wszystko by tak się stało.

W którymś z wywiadów wspomniałeś, że chciałbyś wydać płytę pod szyldem Fat Belly Family - ten plan się nie udał. Co dalej z zespołem?

 

Plan się nie udał, z różnych przyczyn. Najprościej rzecz ujmując, od początku swojego kontaktu z muzyką, komponowałem. Część materiału była akceptowana przez zespół, część nie. Od zawsze chciałem mieć możliwość, w 100 % pokazać co siedzi mi w głowie. Jeżeli nie teraz to kiedy? Możliwe, że losy moje i FBF splotą się jeszcze nie raz.  Zaproponowałem chłopcom opcje grania razem pod szyldem UKEJE. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Wszystko jest kwestią priorytetów…

Kto gra z tobą na tej płycie i jak wyglądał proces powstawania tego wydawnictwa?

 

Początki były trudne. Cały rok, pisałem numery, wysyłałem je w formie akustycznej do Grymka i czekałem na werdykt. Wiedziałem, że ego trzeba zostawić za drzwiami. Michał jest jak Kapral, może się mylić, nie może się wahać. Wiele kawałków odpadło, ale cóż… Dla mnie było to ogromne doświadczenie pracować z zawodowcami tej klasy. Bałem się, że nie dam rady, strasznie zżerał mnie stres. Dużo dała atmosfera w studio, czułem, że mogę na nich liczyć. Panowie ogólnie dali radę. Cieszę się, że mój basista z Fat Belly Family, Michał Frydryszak, zgodził się wesprzeć proces rejestracji materiału.

Na płycie swojego talentu użyczyli:

Michał Dąbrówka - perkusja

Michał Grymuza - gitara elektryczna / akustyczna

Michał Frydryszak - gitara basowa

Wojtek Olszak - instrumenty klawiszowe

Nadal masz jakiś kontakt z Nergalem? Miał on swój wpływ na kształt twojego debiutu?

 

Z Nerem mamy stały kontakt. Polubiliśmy się i nasze relacje są na stopie koleżeńskiej, ale nie tylko. W zaciszu gdańskiego studia spotykamy się co jakiś czas i komponujemy rasowe, rdzenne numery. Niezobowiązująco. Jest to czysta zabawa, która już niedługo ujrzy światło dzienne. Cieszę się, bo cały proces powstaje naturalnie. Nie mamy żadnych nakazów, robimy to co czujemy. Bez wątpienia jest w tym chemia, czegóż chcieć więcej… Na pewno na Adama mogę liczyć w wielu kwestiach związanych z wizerunkiem, muzyką itp.  Chcąc pokazać swoją naturę, nie chciałem posiłkować się znanymi artystami na płycie. Myślę, że było to dobre posunięcie.

Wypromowanie się na programie rozrywkowym pokroju The Voice of Poland nie odbiera nieco powagi i estymy w środowisku muzyków? Spotkałeś się po programie z takimi głosami, docinkami? Czy może wręcz przeciwnie?

 

Coś w tym jest. Ja nie uznaję półśrodków, dlatego moja płyta nie ukazała się miesiąc po wygranej. Cały rok spędziłem na dopracowywaniu swoich pomysłów. Jestem gotowy na wszelką krytykę. Internet daje ludziom władzę i bezkarną anonimowość. Pamiętam pierwsze komentarze "Bezkrólewia" na YouTube. Nie były zbyt pochlebne. Dla porównania przeczytałem najnowsze i jestem zaskoczony dobrym odbiorem. Muzyka winna się bronić sama. Zwłaszcza środowisko rockowe wychwyci ściemę. W Esce Rock, singiel szybko dotarł na pierwsze miejsce listy NRD. Tu głosują słuchacze. Może być różnie, ale cieszę się, że przynajmniej miałem możliwość pokazania co siedzi mi we łbie.

Jesteś teraz skupiony wyłącznie na muzyce? Jest jakiś plan awaryjny?

 

Od zawsze chodziło tylko o muzykę. Żałuję, że nie mam wykształcenia w tym kierunku. Może byłoby ciut łatwiej. Nie mam planu awaryjnego. Uważam, że nie można takiego mieć. Jeżeli masz opcję zapasową, to bierzesz pod uwagę porażkę. Tutaj nie ma kompromisów. To jest zajęcie na pełen etat. Coś w stylu lekarza albo duchownego. Będą koncerty, może uda się zarobić na chleb. Nie będzie, trzeba będzie zacisnąć pasa. Każda chwila poświęcona na coś innego byłaby chwilą nie poświęconą muzyce. Tak się nie da.

Gdzie będziesz koncertował w 2013 roku?

 

Gdzie tylko się da… Krążek wychodzi 5 lutego i od tego czasu ruszamy z trasą promującą po klubach. Może być różnie. Jestem debiutującym artystą, w dodatku gościem z Talent Show. Tutaj mur jest wyższy i grubszy. Ale trzeba się przez niego przebić - innej drogi nie ma. Na pewno będę się starać zagrać na większych scenach różnych festiwali. Jak nie w tym roku to w następnym. Byłbym głupcem gdybym czekał na gościa z walizką pełną pieniędzy, który obieca mi złote góry.

Czego słuchasz prywatnie? Istnieje jakiś ideał muzyczny do którego pragniesz aspirować?

 

Prywatnie słucham najróżniejszych artystów. Nie ograniczam się do rocka. Jako sześciolatek tańczyłem hip hop, mój pierwszy band był typową kapelą bluesową. Mam kilka swoich ulubionych zespołów tj. Metallica, Incubus, Nirvana, Slipknot, Pearl Jam, Sepultura, Faith No More… Naprawdę długo by wymieniać. W marcu ubiegłego roku, w stanie krytycznym wylądowałem w szpitalu. Lekarze średnio dawali mi szanse na przeżycie. Wtedy na nowo zakochałem się w Alice In Chains "Unplugged". Uwielbiam także polską scenę muzyczną tj. Illusion, Hey, Brodka, Coma, Lipali… Starałem się, żeby album nie był kopią jakiegoś artysty. Coma jest tylko jedna!

Gdzie widzisz siebie za 5 lat?

 

Za pięć lat chciałbym dotrzeć do głów wielu miłośników muzyki. Chcę być na tyle zdrowy by dalej szaleć na scenie, komponować kolejne utwory, bawić się dźwiękami. Chcę mieć świadomość, że zrobiłem wszystko co tylko mogłem zrobić by osiągnąć sukces. Ale przede wszystkim chcę pokazać, że naprawdę warto podążać za swoimi marzeniami.

rozmawiał Michał Lis

Wild World Bastille

Przy okazji słuchania drugiej płyty Bastille doszedłem do wniosku, że chyba nigdy nie zrozumiem zwyczajów zakupowych współczesnych fanów muzyki....Gramy dalej

7 /10
Ostatnia rodzina - muzyka z filmu Różni Wykonawcy

"Ostatnia rodzina" to jeden z najgłośniejszych filmów ostatnich miesięcy, który trafi do kin pod koniec września. Z kolei dwa tygodnie temu premierę...Gramy dalej

7 /10
Soilwork ocena 8
Death Resonance
Gatunek: Melodic death metal
In Flames ocena 7
Sounds From the Heart of Gothenburg
Gatunek: Melodic death metal
Bad Vibrations
Gatunek: Metal
Zobacz wszystkie