Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Michał Piesiak (Materia)

Michał Piesiak (Materia)

Już nawet nie liczę ile razy pisałem lead do wywiadu z Materią. Po prostu nie wiem co napisać. Młodzi, z polotem godnym Meshuggach czy Gojiry? Z groovem niczym średnio stara Sepultura? Wszystko to już było.

Wreszcie doczekałem się debiutu płytowego Materii. Po dwóch latach oczekiwania. Po dwóch EP-kach, które mnie zniszczyły. Czy jestem zadowolony z "Case of Noise"? O tym w recenzji.

Serdecznie witam Panie Michale. Pierwsze rozluźniające pytanie z gatunku tych kultowych. Jak ogólnie kontakty z zespołem Turbaduży? Duży.


Durych durych, turbadurych Znamy się od dziecka jesteśmy jak bracia więc dogadujemy się świetnie. Najlepszego z okazji świąt.


No i wyszło w końcu to Wasze "Case of Noise". Dlaczego tak długo? Nie lepiej byłoby iść za ciosem po Woodstocku? Wiesz, ekspansja na świeżo. Taka sytuacja.


Gdyby było to zależne od nas to przyspieszylibyśmy prace nad albumem. Jednak Pan Andrzej Puczyński ma również inne sprawy, nie tylko naszą płytę do zrobienia - stąd poślizg. Poza tym chcieliśmy zrobić coś dobrze, a nie w pośpiechu. Na pewno wyszłoby gorzej.


Na "Case of Noise" pojawiają się kompozycje dobrze znane Waszym "starym" fanom. "Vandals", "Shayba"... Brakowało pomysłów? Albo inaczej, żebyś mi się tutaj nie poobrażał. (śmiech) Też uważacie te kawałki za cholernie kultowe?


To pierwsza nasza poważna płyta. Chcieliśmy umieścić na niej - naszym zdaniem - najlepsze kawałki. To są numery sprawdzone na demówkach, dobrze odebrane, więc uznaliśmy, że nagramy je w Izabelinie, dzięki czemu zabrzmią lepiej. Pomysłów nie brakuje. Już prawie mamy materiał na następny krążek - brakuje dwóch, może trzech numerów.


Współpracujecie z Andrzejem Puczyńskim już masę czasu. Rozumiem, że profesjonalizm powala.


Andrzej to niesamowicie mądry człowiek. Poza świetną pracą w studio, zajebiście wspominamy jego rady, luźne gadki o życiu i jego sposób bycia. Jest człowiekiem doświadczonym i doszedł do wielkich rzeczy, ale w żadnym wypadku to go nie wypaczyło.


Pytanie z gatunku obrzydliwych. Idziecie do przodu w muzycznym programie telewizyjnym. Po co? Nie chodzi o to, że zazdroszczę - chociaż pewnie też. Nie boicie się, że "metalowa brać" skrzywi się jak na widok różowego kotka?


Po co? Po to, żeby więcej ludzi było na koncertach. Nie widzę niczego złego w promowaniu metalu w komercyjnych stacjach. Czy wszędzie musi lecieć Rihanna? Cieszę się, że nas pokazali, bo jest to promocja żywej muzyki, a jeśli, jak to nazwałeś, "metalowa brać" się skrzywi, to sami sobie zaprzeczą bo z jednej strony chcieliby, żeby metal był doceniany, a z drugiej narzekają. Nie mówię, że tak będzie, ale jeśli tak, to uważam to za głupotę.


Kompozycje na "Case of Noise" klarowały się kilka dobrych lat. Stwierdzam, ale możesz mnie poprawić jak się mylę. Dlatego nie będę pytał o inspiracje. Więc?


Masz rację. Są tam stare numery, średnio stare i nowe (ale nie najnowsze). Z biegiem czasu trochę się zmieniła muzyka, której słuchamy i którą robimy (i stąd różne kompozycje na płycie). To przekrój naszej działalności.


Na koncertach często mówisz o narkotykach i witaminie B-17. Jako, że bardzo podobają mi się Twoje poglądy, to jeżeli chcesz możesz teraz przedstawić je szerszej publiczności. (Poza tym już widzę nagłówek w fakcie - "Znany muzyk mówi o narkotykach")


Co do B17. Ze dwa lata temu zaczęliśmy się interesować tym tematem. Jest mnóstwo dokumentów stwierdzających celowe usuwanie tej witaminy z żywności po to by ludzie chorowali na raka (to natura chce żebyśmy chorowali na raka - przyp. red.) Mechanizm jest prosty. Nie masz witaminy - idziesz do lekarza (pieniądze) - skierowanie i pobyt w szpitalu (pieniądze) - chemioterapia, leki (ogromne pieniądze) - dogorywanie w szpitalu, branie leków (pieniądze) - trumna, miejsce na cmentarzu, nagrobek (pieniądze). Gdyby ludzie nie chorowali na tą straszną chorobę, zauważ ile pieniędzy straciłyby koncerny farmaceutyczne, lekarze, szpitale itd. Mówiąc wprost - ktoś ma korzyści z tego, że ludzie chorują i umierają. I to duże korzyści.

Co do dragów, na koncertach (i nie tylko) zniechęcam do zażywania. To nie są puste słowa młodego chłopaczka, który nic o tym nie wie. Bo uwierz mi - wiem trochę. Miałem w swoim życiu do czynienia z różnymi specyfikami i nie wyszło mi to na dobre. Fakt jest taki, że to do niczego nie prowadzi, a uzależnienie trwa dosyć długo i wiele rzeczy przelatuje przez palce, w trakcie gdy człowiek zaczyna ćpać coraz więcej i usprawiedliwia się, że przecież wszystko ogarnia i w niczym mu to nie przeszkadza. Jest takie powiedzenie, że wszystko jest dla ludzi. Zgadzam się z tym, tylko że brakuje mi tam jednego słowa... "mądrych" ludzi... Dać narkotyk pierwszej lepszej osobie to jak dać nóż pacjentowi psychiatryka albo sznur samobójcy. Generalnie, moim zdaniem życie jest za krótkie, by tracić czas na zmienianie świadomości, bo i tak nie doświadczymy wszystkiego, a przez dragi czy codzienne zalewanie się w trupa mamy coraz mniej dni by doświadczyć pięknych chwil.


Jest jakieś miasto w Polsce, w którym nie graliście? Jak Materia znajduje czas, by być z 200 dni w roku w trasie?


Jest jeszcze sporo miast, w których nie byliśmy, a chcielibyśmy być! I mamy zamiar to zmienić. Teraz bookuję koncerty w miejscach gdzie nigdy nie graliśmy i cieszę się, że temat idzie do przodu. A skąd czas? Chcieć to móc! Trzeba czasem poprzekładać jakieś zajęcia czy zagadać z przełożonymi w pracy. Ale wszystko da się zrobić jeśli się chce.


Michu, co dalej? Wygracie - i co potem? Kolejna płyta na rozpędzie?


Wygramy? Nic mi o tym nie wiadomo. (śmiech) Co dalej? To samo co na początku - gramy bo wierzymy, że to zajebista sprawa. Chcemy tylko zmienić tyle, żeby powiedzieć to w innym języku (czyt. grać po świecie). Będziemy koncertować, nagrywać płyty, klipy, dawać wywiady jak ten tu. To nam daje tyle radości, że aż wylewa się uszami.


Ostatnie słowa przeznaczam dla Ciebie. A ja ze swojej strony dziękuję Robertowi Puchalskiemu za inspirację.


Chcę podziękować ludziom którzy nas wpierają. Tobie Filip za wsparcie od początku, naszym rodzinom, ludziom z naszego miasta, SAPiK'owi za wsparcie od pierwszych wyjazdów na przeglądy, Kubie Trzcińskiemu za pomoc graficzną, Błażejowi Depczykowi za projekt okładki do "Case of Noise". Przede wszystkim chcę też podziękować ludziom którzy doceniają naszą muzykę, chodzą na koncerty - bez nich granie nie ma sensu. Dziękujemy Wam po prostu za uświadamianie nam różnymi czynami, że to co robimy ma sens.


Dzięki i trzymajcie się!


Dzięki raz jeszcze, dużo ciepła, szczęścia i uśmiechu.


Filip Szyszkowski
zdjęcie: Dominik Ostrowski

Revolution Radio Green Day

Green Day jaki jest, każdy widzi (a właściwie słyszy).

Gramy dalej

8 /10
NieWolnOść Hunter

Dystans jaki oddziela dziś zespół Hunter od własnych nagrań z przełomu XX i XXI wieku jest trudny do zmierzenia. Kapela weszła w proces muzycznej...Gramy dalej

3 /10
Ghost ocena 9
Popestar
Gatunek: Heavy metal
Breaking Habits
Gatunek: Rock
Testament ocena 8
Brotherhood of the Snake
Gatunek: Thrash metal
Zobacz wszystkie