Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Bartosz Sobieraj (Przeciwziemia)

Bartosz Sobieraj (Przeciwziemia)

Przeciwziemia to młoda, niezwykle perspektywiczna i zarazem eklektyczna grupa rodem z Wrocławia. Ich niedawna epka "Tattooed Head Woman" potrafi oczarować, zachwycić ale i zadziwić niezwykle wysublimowanymi i dojrzałymi kompozycjami, świetnie rokującymi mając na uwadze ewentualną debiutancką płytę, na którą materiał jest już niemal gotowy.

Bartosz Sobieraj (gitarzysta i wokalista grupy) odpowiedział na kilka pytań związanych z przeszłością i przyszłością artystyczną, nie chciał jednak zdradzić czy jego kolega z zespołu na teledysku jadł autentyczne wnętrzności kurczaka…

Już na starcie gratulację "Tattooed Head Woman". 25 minut świetnej muzyki i przyjemny przedsmak tego co może nadejść. Opinie raczej pozytywne, czy malkontenci też się zdarzają? Krytyka wam jakoś pomaga, czy raczej mało was interesuje?


Dzięki za gratulacje. Tak, opinie w przeważającej mierze są pozytywne i bardzo nas satysfakcjonują. Nie narzekamy ostatnimi czasy na feedback, szczególnie na koncertach. Malkontenci zawsze się przytrafią. W naszym przypadku nie jest ich dużo, a więc nie przejmujemy się nimi szczególnie. Chyba rozumiemy, co nam dolega i co jeszcze chcielibyśmy dopracować. Ciągle rozwijamy coś, co będzie można nazwać naszym stylem. Jesteśmy otwarci na merytoryczną krytykę, która zawiera rzeczową argumentację. Poza tym, ja osobiście wolę przyjmować krytykę "twarzą w twarz" - tak zdecydowanie łatwiej jest się dogadać.


Podrążę na początek temat "Tattooed Head Woman", bowiem bodaj na waszym facebookowym profilu znalazłem informacje o pewnym konkursie. Czy projekt okładki "Tattooed Head Woman" to autentycznie praca konkursowa?


Tak, faktycznie jest to praca konkursowa. Okładkę stworzyła Magdalena Pacewicz. Jesteśmy z grafiki bardzo zadowoleni. W momencie kiedy ją zobaczyliśmy wiedzieliśmy, że właśnie tego szukamy. Doskonale łączy rogatą duszę tytułowej bohaterki albumu z dwoistą naturą Przeciwziemi (śmiech).


W środku digipaka widnieje informacja: "Do wydania płyty przyczynili się użytkownicy serwisu MegaTotal.pl", czy mógłbyś rozwinąć o co konkretnie chodzi?


Polega to na tym, że fani wpłacają jakieś drobne grosze, a czasami całkiem spore sumy, na wirtualne konto zespołu, utworzone w serwisie Megatotal.pl. Portal wypuścił w ten sposób już kilkadziesiąt wydawnictw. W naszym przypadku sprawa również wypaliła i ludzie pomogli nam wydać, i to aż dwie płytki. To świetna inicjatywa, wolna od wpływu wielkich korporacji wydawniczych, oddolna. Myślę, że pomogła wielu młodym wykonawcom. Jednak, aby wypłynąć na szerokie wody trzeba wytwórni o dużej sile przebicia. Tego Megatotal nie jest w stanie zagwarantować, ale z pewnością ułatwia muzykom pierwsze kroki w wydawaniu swoich nagrań.


Czy wydanie "Tattooed Head Woman" sprawiło, że wokół Przeciwziemi zaczęło dziać się więcej? Czujecie, że zrobiło się poważniej?


I tak, i nie. Na pewno stało się głośniej w środowiskach muzyki progresywnej. Jesteśmy puszczani także w kilku rozgłośniach radiowych, które można zaliczyć do powszechnie znanych. Słyszymy coraz więcej słów uznania od publiczności na koncertach. Coś się ruszyło. I zrobiło się trochę "poważniej". Jednak trzeba przyznać, że nie zainteresowały się nami tzw. wielkie wytwórnie. Niektórych to dziwi. Ja wiem, że decydujące głowy nie pożałowałyby… (śmiech)


Zgadzam, bo i w swojej recenzji zachęcałem ewentualnych "łowców głów", by się wami zainteresowali, tym bardziej, że macie na swoim koncie już dwie EPki. Czujecie, że Wrocław i okolice to już trochę zbyt duszny teren i warto by pooddychać koncertowo na terenie całej Polski?


Nie czujemy duchoty we Wrocławiu - tutaj zawsze gra się dobrze. Oczywiście chcemy grać jak najwięcej także poza nim - to wyzwanie zmierzenia się z nową publicznością. Muszę przyznać, że chyba niczego nie pragniemy bardziej niż porządnej trasy koncertowej po Polsce. Propozycji koncertów w innych miejscach jest coraz więcej, więc może jesienią, kto wie? Bardzo dobrze czujemy się na scenie i mam wrażenie, że publiczność również nie najgorzej się z nami bawi, więc zapraszajcie nas do siebie, a my damy z siebie wszystko…


Jesteście młodą kapelą i czasami mam wrażenie, że trochę się w swojej muzyce szarpiecie - chcielibyście grać wszystkiego po trochu: raz poezja śpiewana, innym znowu art-rock by wreszcie ruszyć w kierunku okołorockowym czy nawet jazzu. To nieokiełznanie charakteru czy wciąż poszukiwanie dźwięków, w których czulibyście się najlepiej?


Hmm… chyba jedno i drugie. Nie dość, że nie do końca mamy poukładane w głowach, to jeszcze posiadamy ich łącznie aż pięć, więc czasem naprawdę ciężko je okiełznać (śmiech). Najśmieszniejsze jest jednak w tym wszystkim, że właśnie to lubimy, że jest w tym szaleństwie jakaś metoda i jakaś wspólna myśl. Jednak uważamy, że materiał, który tworzymy aktualnie i który nie miał szansy znalezienia się na "Tattooed Head Woman", jest bardziej spójny stylistycznie. Pojawiło się światełko w tunelu. Może uda nam się okiełznać to zespołowe rozszczepienie jaźni. Jednakże nigdy za cenę zubożenia dynamiki i oryginalności, które można osiągać przy odpowiednich dawkach muzycznego eklektyzmu.


Pytam o stylistykę, bo wyczytałem, że materiał na debiutancki album już macie opracowany. A dodatkowo to nie rzucanie się od stylu do stylu, a nawet pewien koncept. Mógłbyś więcej opowiedzieć o projekcie? Któremu z utworów z "Tattooed" będzie najbliżej stylistycznie płycie?


Właściwie to, co chcielibyśmy osiągnąć to nieco jaśniejsze brzmienia, jeśli mogę ująć to w ten sposób. Chyba ostatnio, przy całym naszym muzycznym poplątaniu, uciekamy jednak od patosu i mroku. Oczywiście pewne cechy Przeciwziemi z "Tattooed" pozostaną, jednak ciężko przyrównać nowy materiał do któregoś z utworów na tej płycie. Album długogrający stworzy nam szansę przedstawienia spójnej koncepcji, która może zaskoczyć wielu naszych aktualnych słuchaczy - mamy nadzieję pozytywnie.


Potencjalny album będzie polsko czy angielskojęzyczny?


Mieszany - w zależności od charakteru konkretnego utworu. Prawdopodobnie będzie jednak na nim przewaga tekstów polskich, które, co zrozumiałe, są o wiele bardziej komunikatywne dla polskiego słuchacza. Warstwa liryczna utworów pozostaje ważnym elementem naszej twórczości, chociaż aktualna sytuacja w muzyce zdecydowanie temu nie sprzyja. Ta cała masa tekstów, które są powiedzmy raczej "pretekstualne"…


Wspomniałeś, że "wielkie wytwórnie" jeszcze się Przeciwziemią nie zainteresowały. Macie jednak jakieś plany odnośnie terminu wejścia do studia?


Jesteśmy właśnie na etapie poszukiwań takiego wydawcy. A z tym jest zawsze ciężko, zwłaszcza poza mainstreamem. Nagrywanie możemy zacząć nawet za miesiąc, to nie stanowi problemu. Chcielibyśmy wejść do studia, i to na trochę dłużej niż na trzy, cztery utwory w 2014 roku… zobaczymy co przyniesie najbliższa przyszłość.


Nie ukrywam, że największe wrażenie z całej waszej dotychczasowej twórczości zrobił na mnie utwór "Covered by The Sun" (kawał potężnej muzyki!). Trochę tu art-rocka, a nawet elektroniki. Czy utwór jest w rzeczywistości taką wizytówką zespołu? Bo chyba mówi trochę o genezie nazwy "Przeciwziemia"?


Tak, ten utwór jest naszą wizytówką, ale także perełką. Odbiega lekko od naszego stylu, bo wywodzi się z eksperymentu z innym instrumentarium i elektroniką. Rzeczywiście, jest też autotematyczny, ponieważ dotyczy Przeciwziemi - planety, której nie ma i której powstanie staje się naszym udziałem. Jest na niej inaczej, nie wszystko jest zawsze zrozumiałe. Pewne na niej zjawiska są wynikiem uruchomienia pokładów podświadomości.


Do "Covered by The Sun" powstał teledysk, fenomenalny zresztą pod względem konceptu jak i technicznego wykonania (fantastyczna kolorystyka!). Kto był odpowiedzialny nad jego realizacją? Scenariusz to wasza robota?


Za powstanie teledysku w warstwie technicznej odpowiedzialna jest grupa filmowa Eterlight Studio. To nasi przyjaciele i bardzo dobrze się nam współpracowało. Za koncepcję i scenariusz odpowiedzialna jest przede wszystkim przyjaciółka zespołu - Aneta Gołąbek, która jest autorką większości tych surrealistycznych pomysłów, na które często reagowaliśmy z początku z lekkim niedowierzaniem… choćby na motyw ze świnką wietnamską na smyczy (śmiech). Myśleliśmy, że nie wszystko uda nam się technicznie zrealizować, zwłaszcza przy niewielkim budżecie, którym wtedy dysponowaliśmy. Po raz kolejny okazało się jednak, że pieniądze nie są najważniejsze i w wyniku zaangażowania wielu ludzi, teledysk przybrał swoją ostateczną formę.


Te wnętrzności kurczaka, które zajada jeden z bohaterów to prawdziwe? (śmiech)


(śmiech) …odpowiedź na to pytanie pozostawmy wyobraźni widzów…


Jeszcze a propos teledysku. Jest tam scena gdzie wychodzisz z walizki. Od razu przypomniał mi się bodaj Peter Gabriel z koncertowego DVD "Secret World Live", gdy w pewnym momencie występu przynosi walizkę po czym wchodzą do niej kolejni muzycy. Ostatecznie Gabriel zabiera walizkę ze sceny ze spakowanym bandem. Kojarzycie ten fragment czy to zbieżność sytuacji?


Nie, nie kojarzę tego motywu u Gabriela. Na to wygląda, że to przypadkowa zbieżność koncepcji. Jednak nigdy nie uciekniemy od porównań w świecie, w którym tak wiele już stworzono. Tak na marginesie, to kolejne porównanie do naszej bogatej kolekcji. Wywołujemy u ludzi skojarzenia z tyloma odległymi od siebie klimatami, że gdyby je połączyć, powstałby naprawdę przerażający Frankenstein! (śmiech)


Istotną cechą waszej muzyki jest brak gitary elektrycznej w składzie, stawiacie na akustyczną, którą zresztą całkiem zręcznie się posługujesz, nadrabiacie przy tym innymi instrumentami. Czy w tej materii planujecie jakieś zmiany, czy Przeciwziemia to przede wszystkim muzyka akustyczna?


Dokładnie od dwóch miesięcy gra z nami gitarzysta elektryczny - Dawid Pępkowski. Jednak nie zmienia to na tyle charakteru Przeciwziemi, aby odebrać jej akustyczny charakter. Wzmacnia - owszem, ale w dalszym ciągu jest w nas coś, co inspiruje nas do grania "unplugged". Sprzyja temu coraz częstsze pojawianie się takich instrumentów jak ukulele, sitar, saz, darbuka, tabla czy akordeon. Czasami, właśnie z powodu zastosowania takiego instrumentarium, ciągnie nas też w stronę brzmień etnicznych.


Co Przeciwziemia chciałaby przekazać czytelnikom Magazynu Gitarzysta?


Wspierajcie młodych artystów i przychodźcie na koncerty, nawet jeśli gra mało znany band. To od Was zależy, czy możliwość wybicia się zespołu będzie sprowadzać się do telewizyjnych talent show. Nie zostawiajcie tych decyzji wyłącznie panom i paniom z wielkich wytwórni. Wpadnijcie czasem i do nas. Pozdrowienia z Przeciwziemi!


Grzegorz Bryk

GALERIA
Popestar Ghost

Jako jeden z nielicznych w redakcji naszego magazynu uparcie bronię Ghost.

Gramy dalej

9 /10
Breaking Habits Meller Gołyźniak Duda

Wreszcie doczekaliśmy się polskiej supergrupy z prawdziwego zdarzenia. Nie jakiejś tam odpustowej zgrai muzykantów do kieliszka, ale ekipy złożonej...Gramy dalej

8 /10
Testament ocena 8
Brotherhood of the Snake
Gatunek: Thrash metal
When The Smoke Clears
Gatunek: Hardcore
Shklo ocena 7
Shklo Music
Gatunek: Alternatywa
Zobacz wszystkie