Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Richie Kotzen

Richie Kotzen

O The Winery Dogs, Jasonie Beckerze i akustycznych koncertach rozmawiamy z Richie Kotzenem.

Nad czym teraz pracujesz w sensie muzycznym?


Najnowszym projektem jest dzisiaj nowy zespół z Sheehanem i Portnoyem, który nazwaliśmy The Winery Dogs. Spędziliśmy około dwóch miesięcy na rejestrowaniu materiału i wydaliśmy go 15 maja w Japonii, a na początku czerwca w pozostałych krajach. Przed premierą wrzuciliśmy do naszego kanału na YouTube wideo do kawałka "Elevate". Jestem niezwykle podekscytowany odzewem, jaki ten utwór wywołał. Jeśli zaś chodzi o moje solowe plany, to aktualnie wszystko jest skupione na nowym zespole, płycie i przygotowywanej trasie. Do końca 2013 nie będę więc nic robił w kierunku własnych solowych projektów.

You need to a flashplayer enabled browser to view this YouTube video


Porozmawiajmy więc przez chwilę o The Winery Dogs. Jak to się stało, że zaczęliście pracować razem z Mikem i Billym?


Mój udział w tym projekcie został w pewien sposób zainicjowany przez Eddiego Trunka (gospodarz programu That Metal Show - przyp. red.). Eddie od dawna wspiera moją twórczość i prezentuje moje muzyczne dokonania i kiedyś zadzwonił do mnie z pytaniem, czy byłbym zainteresowany rozmową z oboma panami na temat wspólnego projektu. Mimo, że nigdy wcześniej nie pracowałem z Mikem byłem bardzo zainteresowany spotkaniem się i przekonaniem, czy jest coś, co możemy razem zrobić w muzycznym wymiarze. Oczywiście ja i Billy mamy sporą wspólną koncertową historię oraz obszerny, wspólny materiał z dwóch płyt Mr. Big, więc uważałem, że bardzo dobrze i bez wysiłku damy sobie ze sobą radę. Zebraliśmy się więc we trzech kilka razy, żeby coś razem skomponować i dało to wystarczającą ilość materiału na wydanie płyty. Mimo, że jestem raczej przyzwyczajony i bardzo zadowolony z własnej pracy solowej, uważam współpracę z Billym i Mikem za niezwykle ważne doświadczenie, bardzo dla mnie rozwijające, które dało muzyczne rezultaty, jakich nigdy sam bym nie był w stanie osiągnąć.


Jak byś więc określił muzykę graną przez The Winery Dogs i czym różni się ona od twoich dotychczasowych dokonań?


Szczerze powiedziawszy to wszystko, co teraz gramy nie jest bardzo odległe od mojej solowej muzyki, jaką zazwyczaj tworzę. Sądzę, że główną różnicą jest bardziej agresywna forma, niż to, co dotychczas nagrywałem sam. Poza tym, kiedy nagrywam sam jest to spojrzenie z wyłącznie mojej artystycznej perspektywy, podczas gdy w przypadku TWD w procesie komponowania biorą udział jeszcze dwaj, nazwijmy to, styliści, na swoich instrumentach. Wspaniałą rzeczą jest właśnie to, że na tej płycie nie został zatracony indywidualny styl żadnego z nas i nasze muzyczne osobowości doskonale się przebiły w procesie nagrywania materiału.


Macie już jakieś konkretne plany koncertowe?


Nasz wstępny plan koncertowy to start w Japonii w połowie lipca, a stamtąd pojedziemy do Południowo - Wschodniej Azji. Dalej jest Ameryka Południowa, Stany i, miejmy nadzieję, Europa. Winno się to stać jeszcze przed końcem 2013r.


Spotkaliśmy się w tym roku ponownie w San Francisco, na koncercie na rzecz Jasona Beckera. Powiedz, jak ważna dla ciebie jest przyjaźń z Jasonem?


Poznałem Jasona, kiedy miałem 18 lat. Jak większość moich fanów wie, zostaliśmy bardzo bliskimi przyjaciółmi, a wszystko zaczęło się podczas nagrywania mojego debiutanckiego albumu w 1989 r. Jason i Mike Varney byli producentami mojej pierwszej płyty, a Jason już miał na koncie 3 albumy, więc nie muszę chyba dodawać, że jego obecność podczas rejestrowania materiału była dość stresująca. Od tego czasu pozostajemy w bardzo bliskiej relacji i nie muszę także mówić, że było dla mnie honorem wystąpić dla Jasona w edycji 2011 i tegorocznej The Jason Becker Not Dead Yet Festival.


Wystąpiłeś na scenie ze swoją córką, August. Na YouTube są także filmiki jej zespołu The Suits. Musisz być z niej bardzo dumny, jako ojciec?


Moja córka zaczęła interesować się muzyką, jako formą artystycznej ekspresji kilka lat temu. Mamy w Los Angeles szkołę The School of Rock, która daje młodym muzykom możliwość wspólnego uczenia się kawałków, grania i koncertowania. August brała udział w zajęciach ponad półtora roku i występowała na scenach większości klubów muzycznych w naszym mieście. Od tego właśnie zaczęła się historia jej zespołu The Suits, który w ubiegłym roku wydał na iTunes EPkę z sześcioma piosenkami. Obecnie córka pracuje nad własnym materiałem, ponieważ opuściła zespół, w poszukiwaniu własnej muzycznej wizji. W tym wszystkim ja staram się trzymać z boku, patrzeć nieco z dystansu. Mam poczucie, że dopóty dopóki daje jej to satysfakcję, winna to robić. W momencie, w którym stanie się to nazbyt stresujące, może dojść do wniosku, że nie jest to już jej potrzebne. Uwielbiam, kiedy występuje ze mną na scenie, ale za nic na świecie nie będę jej mówił, co ma robić ze swoją muzyką. Wielką rzeczą dla muzyka jest posiadanie niczym nie ograniczonej twórczej przestrzeni, którą moja córka czuje i docenia.


Przyjeżdżasz do Europy na akustyczną trasę. Czy to odpoczynek od elektrycznego grania?


Nie nazwałbym tego w żadnym razie odpoczynkiem. Fakt jest taki, że bardzo intensywnie koncertowaliśmy z materiałem z "24 Hours". Całkiem niedawno wróciliśmy z tygodniowego grania w Meksyku. Zagrawszy w 2012 r. dwie tury w Europie dochodzę powoli do wniosku, że rozdział tej płyty powoli się zamyka. Oczywiście uwielbiam grać koncerty, więc jak tylko pojawiła się propozycja letniej trasy akustycznej, to bardzo uznałem, że jest to świetny pomysł. Ciekawą rzeczą jest dla mnie w tym wszystkim to, że nie mając za sobą zespołu, skupiam uwagę słuchacza na samej piosence. Jest ona wtedy napędzana brzmieniem akustycznej gitary i wokalem. To doskonała forma przekazania publiczności znanych im już piosenek w wersjach, które powstały przed zarejestrowaniem w studiu w formie elektrycznej. Niekiedy myśl o godzinnym występie solowym może być dla artysty nieco deprymująca, ale ja zawsze chętnie podejmuje to wyzwanie. Dlatego bardzo się cieszę na myśl, że już niebawem spotkam się z moją publicznością.


Czy chciałbyś coś przekazać swoim polskim fanom?


Pamiętam swoje ostatniej koncerty w Polsce jako jedne z najbardziej ekscytujących podczas tamtej trasy. Publiczność doskonale się bawiła i odbijała wysyłaną do niej energię, co jest niezwykle ważne dla każdego artysty scenicznego. Kiedy artysta i publiczność wzajemnie się napędzają podczas gigu, to daje to doskonały efekt w postaci niesamowitej muzycznie mocy.


Michał Kubicki
Zdjęcie: Romana Makówka

Popestar Ghost

Jako jeden z nielicznych w redakcji naszego magazynu uparcie bronię Ghost.

Gramy dalej

9 /10
Breaking Habits Meller Gołyźniak Duda

Wreszcie doczekaliśmy się polskiej supergrupy z prawdziwego zdarzenia. Nie jakiejś tam odpustowej zgrai muzykantów do kieliszka, ale ekipy złożonej...Gramy dalej

8 /10
Testament ocena 8
Brotherhood of the Snake
Gatunek: Thrash metal
When The Smoke Clears
Gatunek: Hardcore
Shklo ocena 7
Shklo Music
Gatunek: Alternatywa
Zobacz wszystkie