Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Mateusz Śmierzchalski (Blindead)

Mateusz Śmierzchalski (Blindead)

O nowej płycie Blindead pisaliśmy niedługo po jej premierze. Teraz mieliśmy okazję przeprowadzenia krótkiej rozmowy z Mateuszem Śmierzchaliskim, który opowiedział nam o idei jego zespołu i o tym, dlaczego ostatnie wydawnictwo grupy jest aż tak różne od poprzednich.

Na "Absence" Blindead to moim zdaniem nowy zespół. Wiem, że każdy Wasz album był dotąd inny tym razem jednak brzmicie tak jakbyście przedefiniowali zespół i swoją muzykę…


Taka jest natura tego zespołu. Kiedy tworzymy nowy materiał, to dajemy się ponieść temu co  powstaje i zazwyczaj najbardziej podobają nam się pomysły, które odbiegają od tego co zrobiliśmy na poprzednich albumach. Oczywiście, jest kilka czynników, które się nie zmieniają, jak np. raczej ponury klimat panujący na naszych płytach. Jednak za każdym razem staramy się patrzeć na to z innej perspektywy. Wiele się po drodze dzieje, każdy z nas się trochę zmienia, dlatego też powstają trochę inne płyty. Myślę, że trzeba próbować różnych rzeczy w życiu, inaczej robi się nudno i człowiek zaczyna popadać w dobijającą rutynę.


Czy nagrywanie tego typu płyt nie jest dla Was obciążone ryzykiem braku akceptacji przez bardziej ortodoksyjnych fanów? Dla wielu ciężkie było już "Affliction", myślę, że tym razem Ci dla których Waszym opus magnum była "Autoscopia" będą mocno sfrustrowani (śmiech).


My bardzo często już w przeszłości podkreślaliśmy, że nasza muzyka nie jest dla określonego, zamkniętego grona. Zawsze kierowaliśmy ją przede wszystkim do ludzi otwartych, a nie ortodoksów danego gatunku. My ortodoksami nigdy nie byliśmy i nigdy nie będziemy. Każdy z nas ma odpały w różne strony jeżeli chodzi o muzę i na pewno przekłada się to na dźwięki, które wypełniają nasze albumy. Tak więc, muszę niestety rozczarować zagorzałych fanów "Autoscopii", bo mimo tego, że w przyszłości nagramy pewnie jeszcze cięższe płyty od "Absence", to nigdy nie będzie to "Autoscopia II" czy coś w tym stylu...


Moim zdaniem na materiał zawarty na "Absence" wpływ zdecydowanie miały Wasze koncerty akustyczne oraz dojście do składu Matteo. Jak z Twojej perspektywy to wygląda?


Myślę, że ogromny wpływ miało pojawienie się Matteo. Doszedł do nas w czasie, kiedy prace nad "Absence" jeszcze raczkowały. Wprowadził do bandu dużo tzw. świeżości, a jego możliwości jako muzyka ogólnie, zmotywowały mnie osobiście do tworzenia więcej niż kiedykolwiek. Pierwszy numer jaki razem zrobiliśmy to "n4", który jest na pewno jednym z najlżejszych akcentów na płycie, więc właściwie już na starcie mieliśmy trochę inny lot niż przy poprzednich albumach. Oczywiście cały ten okres, kiedy promowaliśmy "Affliction"  zrobił swoje. Po koncertach akustycznych poczuliśmy, że chcemy rozwinąć też trochę ten kierunek.


Na albumach Blindead ważną rolę odgrywała dotychczas warstwa tekstowa. Tym razem koncept liryczny zmieniał się parokrotnie. Patryk wspominał, że początkowo inspirowały go bajki, następnie album miał nie mieć formy konceptu…


Tym razem jest podobnie. Warstwa liryczna gra ogromną rolę na tej płycie. Temat i forma konceptu powstaję tak naprawdę po zakończeniu prac nad muzyką. Dopiero wtedy Patryk ma obraz całości i decyduje jak to będzie wyglądało. Ja też słyszałem od niego wcześniej o bajkach i kilku innych pomysłach, ale ostatecznie zostaliśmy przy temacie zmarłych bliskich osób. Ja straciłem w trakcie pracy nad tą płytą ważną dla mnie osobę, więc to jednocześnie bardzo osobista dla mnie historia.


Jak zamierzacie promować "Absence"? Nie ukrywam, że  cały czas w kontekście Blindead brakuje mi przysłowiowej kropki nad "i" w kwestii promocji i sukcesu.


Przede wszystkim na koncertach...będziemy ich grali naprawdę sporo i bardzo się cieszymy z takiego obrotu sytuacji. Granie na żywo, to zdecydowanie nasz żywioł i najlepszy czas w zespole. Za nami już 6 koncertów w Polsce i 25 w Europie, które zagraliśmy u boku Leprous z Norwegii. Na trasę przygotowaliśmy zupełnie nową oprawę wizualną. Nad tym obrazem, ponownie pracował z nami nasz kolega, Roman Przylipiak i muszę przyznać, że po raz kolejny odwalił kawał świetnej roboty!

Do końca roku zagramy jeszcze 27.12 na IX edycji X-Mass Noize Night w Gdyni, w klubie Ucho. Na początku 2014 pojawimy się w Bielsko-Białej - Rude Boy 16.01,  w Krakowie - Kwadrat 17.01, w Katowicach - Mega Club 18.01. Pracujemy nad kolejnymi trasami w zachodniej i wschodniej Europie. Pojawimy się też na kilku letnich festiwalach, z których potwierdzony już mamy Seven Festival w Węgorzewie.


Wcześniej nadmieniliśmy o występach akustycznych, jakie zagraliście. Czy są szanse na wydanie choćby EP-ki z utworami z "Affliction" w wersjach bez prądu?


Na dzień dzisiejszy nie mamy takich planów. Skupiamy się maksymalnie na promocji "Absence" i niestety brakuje nam czasu na realizację wszystkich pomysłów.

Jacek Walewski

Revolution Radio Green Day

Green Day jaki jest, każdy widzi (a właściwie słyszy).

Gramy dalej

8 /10
NieWolnOść Hunter

Dystans jaki oddziela dziś zespół Hunter od własnych nagrań z przełomu XX i XXI wieku jest trudny do zmierzenia. Kapela weszła w proces muzycznej...Gramy dalej

3 /10
Ghost ocena 9
Popestar
Gatunek: Heavy metal
Breaking Habits
Gatunek: Rock
Testament ocena 8
Brotherhood of the Snake
Gatunek: Thrash metal
Zobacz wszystkie