Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Munky i Head (Korn)

Munky i Head (Korn)

Osiem lat po dramatycznym rozstaniu, gitarowy duet Korna spotyka się ponownie i z optymizmem spogląda w przyszłość.

Mało kto zdaje sobie z tego sprawę, ale 5 maja 2012 był dniem, na który z pewnością czekali fani Korna. Po ośmiu latach trzymania się na uboczu, gitarzysta Brian 'Head' Welch dołączył do zespołu podczas festiwalu Carolina Rebellion, by wspólnie zaprezentować na scenie wybuchową interpretację Blind.

Opuszczając zespół, by zerwać z nałogami i zostać ojcem, Head zostawił po sobie spory bałagan, obrzucając się z kumplem z zespołu, gitarzystą Jamesem 'Munkym" Shafferem, całym zestawem niewybrednych epitetów. Minęło osiem lat i jest coś bardzo poetyckiego w tym, że namawiając swojego tatę, by zabrał ją na festiwal - córka Welcha była osobą, która przyczyniła się do jego powrotu do Korna.

Z nowym albumem The Paradigm Shift, Munky i Head opowiadają o ich rozejściu, ponownym budowaniu relacji i wspominają proroczy festiwal.

Co działo się w waszych głowach, tego pamiętnego dnia na festiwalu Carolina Rebellion?


Nie widziałem Munky'ego przez osiem lat, byłem więc mocno poddenerwowany, ale byłem też ciekawy, czy będzie chciał ze mną rozmawiać. Kiedy nadszedł ten dzień i spotkaliśmy się, byłem nieco zdziwiony, ponieważ wszyscy normalnie mnie przywitali i zaprosili na scenę, by razem pograć.


Wszystko stało się tak szybko. Fieldy [bass] powiedział coś w stylu, "Hej, chcesz wejść na scenę i zagrać z nami jeden utwór?" Bardzo dobrze się razem bawiliśmy, cały ten dzień był bardzo pozytywny, a reakcja fanów była niesamowita i bardzo budująca.


Jakie były wasze plany i priorytety zaraz po tym? Myśleliście o naprawianiu przyjaźni czy raczej zawodowej współpracy?


O przyjaźni. Kiedy pierwszy raz usiadłem z Munkym, byłem razem z moją córką i powiedziałem: "Stary, chcę ci powiedzieć patrząc prosto w oczy, że jest mi bardzo przykro z powodu tego, w jaki sposób odszedłem z Korna. Cokolwiek głupiego mówiłem, nie myślałem tak naprawdę o was nic negatywnego. Chcę ci po prostu powiedzieć przepraszam."


Pomyślałem, że mamy to za sobą, spróbujmy więc wejść do studia i zobaczmy, czy ciągle możemy być kreatywni i coś razem stworzyć. Po wspólnym jammowaniu i odnalezieniu znowu tej samej energii wiedzieliśmy, że czas zabrać się do pracy.


Czy po The Path Of Totality myśleliście o zrobieniu bardziej gitarowego albumu?


Pomyślałem: 'Jeśli jesteśmy znowu przyjaciółmi i nagrywamy nową płytę, musi to być ciężki, gitarowy album, w przeciwnym razie nie chcę tego robić!"


Wiesz, właśnie o to chodziło. Jednocześnie czułem, że wspólnie z Jonathanem zrobiliśmy tak duży postęp na The Path Of Totality, że powinniśmy wykorzystać też te elementy elektronicznej muzyki. Złapaliśmy się na tym, że robimy podobne rzeczy do tych, które graliśmy na początku lat 90. Fajnie się to gra, ale powinniśmy dodać coś nowego.


Niektórych waszych fanów wkurzył singiel Never, Never oraz fakt, że nie wróciłeś do tamtego, wczesnego brzmienia. Jak byś im odpowiedział?


Rozumiem to, ale próbujemy przełamać granicę, która określa czym jest metalowy band i wyjść poza to, co zrobiliśmy od samego początku istnienia Korna. Wyzwaniem jest dla nas zmiana tradycyjnego modelu metalowego zespołu.


Rozmawiałem trochę o tym z naszymi wydawcami. Wiedziałem, że część fanów może się na nas obrazić, ale powiedziałem, że ponieważ jest to ciężki, gitarowy album, musi też czymś zaskakiwać. Ludzie mówią, że przypomina im on Issues lub Untouchables.


Jak zmieniliście się i rozwinęliście jako gitarzyści w czasie waszego rozstania?


Bardzo poprawiło się podejście Heada do konstruowania zwrotek, ponieważ śpiewa też w swoim zespole, co bardzo pomaga w komponowaniu. Kiedy Jonathan dostał numery, muzyka niemal sugerowała mu linie melodyczne.


Munky zdecydowanie wniósł unikalne i charakterystyczne dla Korna riffy. Mój ulubiony riff z tego albumu pochodzi z utworu Paranoid And Aroused. Rzeczy, które tam zagrał są bardzo mroczne i wciągające. Ja dodaję do tego rozpoznawalne dźwięki, które ludzie później łatwo wyłapują. Obaj bardzo dobrze się uzupełniamy.


Jak wyglądało pisanie materiału, w porównaniu do ostatniego albumu, który razem nagraliście?


Na ostatniej płycie, przy której wspólnie pracowaliśmy, Take A Look In The Mirror, żaden z nas nie był zadowolony z tego, co robi. Wyglądało to tak, jakbyśmy ze wszystkich sił próbowali wycisnąć jakieś resztki kreatywności. Obaj zastanawialiśmy się, co robimy. Wszystko brzmiało podobnie do wcześniejszych nagrań, baliśmy się, że ludzie tego nie kupią. Nie był to dobry czas dla Korna. Ale żadna z tych rzeczy nie znalazła się na nagraniu. Zamiast walczyć z niepewnymi pomysłami, woleliśmy pójść wtedy do domu i odpocząć.


Czy po ponownym ożywieniu waszych relacji trudno było wam zdobyć się na prawdziwą szczerość wobec siebie podczas sesji w studio?


Nie, było łatwiej. Myślę, że obaj dojrzeliśmy. Stary, jesteśmy już dorośli. Przeszliśmy przez tak wiele gówna - byliśmy bici, upokarzani, oszukiwani, ukradziono nam pieniądze, rozwodziliśmy się - więc kiedy mamy teraz okazję rozmawiać ze sobą szczerze bez żadnych spięć, po prostu to robimy.


Nie chcesz urazić czyichś uczuć, ale w tym samym czasie musisz myśleć, co jest dobre dla Korna, co jest dobre dla zespołu i samej muzyki. Ale wiesz co jest najlepsze? Najczęściej te rzeczy ogarnia nasz producent!


Myślisz, że Don Gilmore dobrze sprawdza się jako mediator?


Tak, i wkurzał się na mnie dużo więcej, niż na kogokolwiek innego. Ale wiedział, że naprawdę przejmuję się tym albumem. Były momenty, kiedy mówiłem Rayowi [Luzier, perkusista], że może zagram w tych numerach tylko jako gość, że nie wiem do czego to prowadzi. Wtedy Don brał mnie na bok i mówił, 'Słyszałem co powiedziałeś, nie dramatyzuj i przestań zachowywać się jak jakaś rozkapryszona gwiazda filmowa! Więc trochę walczyliśmy ze sobą, ale na końcu okazywało się, że Don zadbał o to co ja chciałem, co chciał Jonathan, starał się, żeby wszyscy byli zadowoleni - i wszystko ładnie ze sobą połączył tak, że każdy był z tego dumny.


Na koncertach graliście na procesorach Fractal Axe-Fx. Czy używaliście ich też w studio?


Nie, aktualnie wykorzystaliśmy Kemper Profiling Amp. Mnóstwo tych drobnych efektów brzmieniowych i melodii nagraliśmy przez Kempera. Stworzyliśmy swoje własne barwy, jak przestrzenne, czyste brzmienia czy to szybkie wibrato. Przy partiach rytmicznych używaliśmy Peavey'a 6505 w połączeniu z głową Diezel Herbert. Te dwa wzmacniacze zmiksowane były razem i podpięte do paczek marshalla 1960 z głośnikami Celestion Greenback - uwielbiam brzmienie, które wychodzi z tych kolumn - to był nasz podstawowy sprzęt do potężnych, miażdżących riffów.


Jakich gitar używaliście?


Głównie były to siedmiostrunowe Ibanezy RGD, robione specjalnie dla Briana. Mają nieco większą skalę oraz tytanowy mostek, dzięki czemu ich brzmienie jest bardzo klarowne.


Ruszacie niebawem w trasę, jak macie zamiar zagwarantować sobie, że trudy związane z koncertami ponownie nie wpłyną negatywnie na wasze relacje?


Stary, nie mam pojęcia! Musimy zachować odpowiednią równowagę i respektować nawzajem własną przestrzeń. Później jeszcze trzeba pilnować świeżości w numerach i setliście - i trzymać się z dala od imprezowania, przynajmniej jeśli chodzi o mnie...


Wypiliśmy już do tej pory chyba z milion piw, tysiące drinków, wciągnęliśmy wiele kresek i nie tylko. Pytanie jest takie, czy naprawdę te rzeczy pomagają i dają satysfakcję? Sprawdziliśmy już to na wiele sposobów i możemy powiedzieć, że absolutnie nic to nie załatwia. Tak długo, jak będziemy trzymać się od tych rzeczy z daleka, wszyscy będą szczęśliwi. Jeśli ktoś wdepnie w to gówno na trasie, wszyscy będą interweniować!

GALERIA
The Devil Strikes Again Rage

Giganci niemieckiego heavy powracają z nowym krążkiem, w mocno odświeżonym składzie.

Gramy dalej

8 /10
Oneiric Big Jesus

Niezwykle konsekwentny i spójny kolaż gatunków zaserwowała czwórka muzyków z Atlanty podpisująca się nazwą Big Jesus. Przy okazji zabrała...Gramy dalej

5 /10
Divine Touch
Gatunek: Melodic death metal
Intruder
Gatunek: New wave
Against the Grain
Gatunek: Southern rock
Zobacz wszystkie