Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Ruud Jolie (Within Temptation)

Ruud Jolie (Within Temptation)

Within Temptation po sukcesie krążka "The Unforgiving" nadal flirtuje z muzyką popularną. Robi to jednak z wielką gracją, pomimo że wielu ortodoksyjnych fanów rocka za bluźnierstwo mogłoby uznać zaproszenie do nagrań "Hydry" rapera Xzibit. By porozmawiać m.in. o nowej płycie, spotkaliśmy się z gitarzystą formacji, Ruudem Jolie.

W ciągu ostatnich kilku lat w Within Temptation wydarzyło się wiele dobrego. Można powiedzieć, że to najbardziej owocny etap waszej dotychczasowej kariery?


Nasz ostatni album przyjął się bardzo dobrze i myślę, że to duży sukces dla nas, jako kapeli, która istnieje już prawie dwadzieścia lat - w tym roku obchodzimy przecież osiemnaste urodziny. Bardzo cieszy nas fakt, że "Hydra" zdobywa wysokie notowania na światowych listach, takich jak Dutch Charts, gdzie zajęliśmy dumną pierwsza pozycję. Tak samo najwyższe miejsce na podium przypadło nam w Stanach na liście iTunes i to wszystko nie przestaje się dziać. Jestem z tego powodu niezmiernie szczęśliwy i - tak - śmiało mogę przyznać, że jest to co najmniej bardzo dobry etap naszej kariery.


Pracę nad albumem rozpoczęliście zdaje się jeszcze w roku 2012. Czemu tak długo trzeba było czekać na jego premierę?


Nie do końca można powiedzieć, że pracowaliśmy nad "Hydrą" od 2012 roku. Rzeczywiście, komponowaliśmy już wtedy pierwsze utwory, ale cały proces produkcji oraz sprawy marketingowe pochłonęły mnóstwo czasu. Być może ta płyta mogła ukazać się wcześniej, ale wątpię, że byłaby wtedy pełnym odzwierciedleniem włożonej w nią pracy. Przy okazji wciąż jeszcze trwała trasa promująca nasz poprzedni krążek, więc to po prostu musiało trochę poczekać.


Czemu na płycie pojawiło się aż tylu gości i jak wam się z nimi współpracowało?


Uważam, że była to bardzo owocna współpraca. Ich ilość jest przypadkowa, nie zastanawialiśmy się nad tym, ilu ma ich być. Chcieliśmy stworzyć dobry album i po prostu wyszliśmy z założenia, że będą do tych kawałków pasować. "The Whole World is Watching" przypominał nam jeden z utworów zespołu Soul Asylum, więc stwierdziliśmy: "ej, fajnie byłoby, gdyby zaśpiewał tu Dave Pirner - wokalista Soul Asylum". Nie było jednak łatwo się z nim skontaktować, więc wytwórnia podsunęła nam jeszcze postać Piotra Roguckiego i w rezultacie mamy dwie wersje tego samego utworu. Do kawałka "Paradise" idealnie pasowała Tarja Turunen z Nightwish, za to ciekawą kolaborację stworzyliśmy z Xzibitem w numerze "And We Run".

You need to a flashplayer enabled browser to view this YouTube video

Jak podoba ci się wersja "The Whole World Is Watching" z Piotrem Roguckim na wokalu?


Bardzo ją lubię. Dave Pirner i Piotr Rogucki wnieśli zupełnie odmienne wibracje do tego samego utworu, ponieważ ich style śpiewu znacznie odbiegają od siebie. Z Piotrem spotkaliśmy się po raz pierwszy akurat dziś rano w radiu, gdzie daliśmy wspólny występ. Jest naprawdę fajnym facetem i na dodatek bardzo znanym w Polsce wokalistą, więc ogromnie cieszy mnie, że pojawił się na naszej płycie.


Który z utworów z nowego materiału najbardziej Ci się podoba i dlaczego?


Wow, to dobre pytanie! Uwielbiam wszystkie nasze nowe kawałki, tym bardziej, że wciąż są bardzo świeże. Nie wiem… Może jest to "Silver Moonlight", bo jest w nim dużo mocnego uderzenia. "Tell Me Why" jest interesującą piosenką, która przypomina mi lata świetności Alice In Chains, a o "And We Run" z gościnnym udziałem Xzibita już wspomniałem - tym kawałkiem wnieśliśmy dużo nietuzinkowego brzmienia w ten album.


"Hydra" ukazała się w kilku wersjach - którą z nich najbardziej polecasz? Standardowe CD, a może cyfra, albo winyl?


Osobiście wybrałbym box set, w którym znajduje się mnóstwo ciekawych rzeczy: 2-płytowy Mediabook, winyle, obszerne książeczki z tekstami piosenek i zdjęciami zespołu, kostka do gitary oraz płyta CD z materiałem instrumentalnym - bez wokali. Jest to wersja Deluxe "Hydry", którą stworzyliśmy specjalnie dla naszych najwierniejszych fanów.


Planujesz jeszcze kiedykolwiek zapuścić włosy i uprawiać headbanging? Słyszałem, że znalazłeś się kiedyś w mało komfortowej sytuacji na scenie…


O nie, po tamtej akcji chyba już nigdy nie zapuszczę długich włosów. [śmiech] Właściwie na pewno się to nie powtórzy, dostałem niezłą nauczkę! Ta sytuacja miała miejsce dawno temu, w 1994 roku… Ledwo rozpoczęliśmy koncert i od razu zauważyłem stojącą pod sceną bardzo ładną dziewczynę. Kiedy zacząłem machać czupryną, cały zaplątałem się w mikrofon. To było naprawdę przerąbane.


W 2011 roku ukazał się Twój solowy album "For All We Know". Możemy spodziewać się niedługo kolejnego?


Na pewno nie w najbliższym czasie, ale - tak - planuję nagrać i wydać kolejny album. Na razie całą uwagę i siłę skupiam na Within Temptation, ale rozpocząłem już pracę nad moim własnym materiałem. Myślę, że w przyszłym roku będzie można usłyszeć i zobaczyć efekty.


Czym różniła się praca nad autorskim projektem od nagrywania z Within Temptation?


Cóż, na płycie "For All We Know" jestem w stu procentach tylko ja. Mieści się na niej moja muzyka, moje teksty i na dodatek sam ją jeszcze wyprodukowałem. Na pewno nie oczekiwałem tak dużego sukcesu i rozgłosu, jak po albumach nagranych z Within Temptation - po prostu chciałem nagrać coś, co będzie tylko moje. Poza zespołem często prowadzę różne inne projekty, takie jak chociażby cover band Iron Maiden. Nie mam z tego prawie żadnej kasy, ale nie przywiązuję do niej większej wagi.


Już niedługo wyruszacie w trasę po Europie. Lubisz tę część pracy w światowej sławy zespole?


To najlepsze, co daje mi bycie muzykiem. Właśnie po to nagrywamy płyty, aby móc prezentować go i przeżywać piękne chwile z tysiącami naszych fanów na kolejnych koncertach. Jest jedno ciekawe zjawisko charakterystyczne wyłącznie dla publiczności w Polsce - circle pit i mosh. Coś takiego nie dzieje się nawet w Ameryce Południowej, gdzie publika jest również bardzo żywiołowa i pełna energii. Polska pod tym względem zdecydowanie bije wszystkich na głowę. [śmiech]


Więc to oznacza, że lubisz grać w Polsce?


Tak, circle pit zdecydowanie sprawia, że przyjeżdżam tu z przyjemnością.


Grasz jeszcze na polskich gitarach Mayones? Jak sprawdzają się w porównaniu do modeli od np. PRS, na których również grywasz?


Oczywiście. Mam teraz cztery Mayones’y i uważam, że ta firma robi cały czas bardzo duże postępy, nie przestaje się rozwijać i można w niej dziś dostać właściwie wszystko, czego można zapragnąć w temacie gitarowym. Świetnie brzmią na brytyjskich przystawkach Bare Knuckle.


Masz może jakąś ulubioną gitarę?


Najbardziej lubię modele z serii Regius, używałem ich przy nagrywaniu "Hydry" z uwagi na niezwykle barytonową skalę. Mają genialny, smukły gryf, na którym bardzo wygodnie się gra.


A jakie wzmacniacze zabierzesz na nadchodzącą trasę?


Będzie to Kemper Profiling. Jest to świetnie zaprojektowany i zaawansowany technologicznie wzmacniacz cyfrowy, który daje bardzo mocne brzmienie. Dla mnie jest to szczególnie ważna rzecz z uwagi na to, że gdy gramy na dużych festiwalach, mogę uzyskać za każdym razem to samo brzmienie, które miałem poprzednim razem i które dobrze się już sprawdziło.


Jakich efektów używałeś podczas nagrywania "Hydry"?


Używałem delikatnego delay’a, czasem wplątał się jakiś phaser. Generalnie lubię mieć w tym zespole brzmienie suche i bardzo bezpośrednie, więc zbytnio nie kombinowałem.


Chwilę potrwało, zanim oficjalnie zostałeś członkiem zespołu w 2001 roku. To była dobra decyzja dla ciebie jako muzyka?


Tak, od tamtej pory bezustannie pniemy się coraz wyżej, ta machina nie zwalnia. Wtedy był to dosyć trudny okres i ta decyzja nie była łatwa, ale dziś tym bardziej jestem szczęśliwy, że zostałem częścią Within Temptation na stałe.


Within Temptation jest znanym na całym świecie zespołem. Z czego nie zdają sobie sprawy młode kapele, które chcą zaistnieć na rynku i co potem je gubi?


Szczerze mówiąc nie wiem, co mógłbym doradzić młodym kapelom, ale wiem za to, co wyobrażają sobie ludzie, którzy nie mają nic wspólnego z muzyką o nas. Wszystkim wydaje się, że pijemy litry szampana w luksusowych limuzynach, gramy koncerty dla tysięcy zgromadzonych na festiwalach fanów, bo głównie takie rzeczy pokazują telewizje. Mało komu przyszłoby do głowy, że w zasadzie na co dzień wygląda to zupełnie inaczej. Wiele godzin spędzonych na lotniskach, gnieżdżenie się w busach, następnie w garderobach oczekując na występ… Wszystko to robimy po to, by móc dostać tę nagrodę w postaci dania koncertu, podczas którego mamy możliwość bezpośredniego kontaktu z publicznością, co daje nam ogromną radość. Ta druga strona medalu zabiera nam niestety większość czasu i z tego właśnie młode kapele najczęściej nie zdają sobie sprawy. Nie twierdzę oczywiście, że to coś negatywnego. Przeciwnie - kocham moją pracę, moje życie i cieszę się, że mam możliwość robienia tego na tak wysokim poziomie. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego, że cała otoczka koncertów to nie zawsze "alleluja" [śmiech]. Nawet na zwiedzanie zazwyczaj nie mamy czasu. Wyjątkiem była nasza ostatnia wizyta w Krakowie na Coke’u, podczas której udaliśmy się do Oświęcimia. Zawsze uważałem, że jest to miejsce, które - jeśli ma się taką możliwość - powinno się zobaczyć. Jak jednak wspomniałem, to była sytuacja wyjątkowa. Czasami zdarza nam się chwila wolnego czasu, którą możemy poświęcić na odrobinę odpoczynku w podróży, ale nie zdarza się to zbyt często. Niestety.

rozmawiał: Maciej Barski; pytania: Michał Lis; zdjęcie: Romana Makówka

Zaklęty krąg Cugowscy

Krzysztof Cugowski jest na polskiej rockowej scenie od zawsze, zaś jego dwaj synowie Piotr i Wojciech od prawie zawsze, ale po raz pierwszy wspólnie...Gramy dalej

8 /10
Atoma Dark Tranquillity

Giganci szwedzkiej sceny melodyjnego death metalu od blisko piętnastu lat nie splamili się słabym wydawnictwem.

Gramy dalej

9 /10
CETI ocena 9
Snakes of Eden
Gatunek: Heavy metal
Green Day ocena 8
Revolution Radio
Gatunek: Pop punk
Hunter ocena 3
NieWolnOść
Gatunek: Metal
Zobacz wszystkie