Kup Magazyn Gitarzysta

Strona główna / Ludzie / Wywiady / Dariusz "Yanuary" Styczeń (Thy Disease)

Dariusz "Yanuary" Styczeń (Thy Disease)

Po premierze szóstej płyty w dorobku Thy Disease pt. "Costumes of Technocracy", a w trakcie trasy promującej ten album, udało nam się porozmawiać z muzykiem, który od 15 lat w niej wiosłuję - Dariuszem "Yanuarym" Styczniem.

Ostatnie zmiany składu trochę namieszały w szeregach Thy Disease. Jak wyglądała wasza ścieżka do pełnego wykorzystania potencjału obecnie istniejącego kolektywu?


Nikt tego nie lubi gdy są rotacje w składzie, ale u nas to było konieczne i wyszło zespołowi bardzo na plus. Udało się znaleźć po wielu próbach odpowiednich ludzi do tworzenia i kontynuowania misji zespołu Thy Disease, z czego jestem niebywale dumny. Tak naprawdę każdy z nowego składu miał kontakt z zespołem już od kilku lat, np. Sirius zastępował poprzedniego wokalistę na większości koncertów od 2004 roku, podobnie było też z Irkiem, który grał z nami sesyjnie już od 2010 roku. Po ukształtowaniu się ostatecznego line upu, nagraniu najnowszej - szóstej płyty Thy Disease, doskonale wiedzieliśmy jaką drogę możemy obrać i w jakim kierunku pójść. Wszystko się bardzo szybko rozwija i momentami nie jestem w stanie nadążyć z niektórymi rzeczami, ale czuję, że zespół ma się bardzo dobrze i na pełnych obrotach dążymy do wyznaczonych celów. Poprzeczka idzie ciągle w górę i o to nam chodzi.


Co uważacie za najoryginalniejszą jakość wypracowaną na waszej nowej płycie, ''Costumes of Technocracy"?


Z naszego punktu widzeniach zapewne będzie to drugie dno zawarte w klawiszach i samplach jakie można znaleźć na nowym albumie. Ostatnio w jednej z recenzji, zostały one opisane jako odgłosy Transformersów (śmiech). Cała elektronika, loopy, odgłosy maszyn, które są oplecione w ciężkie, smoliste groovowe rify powodują z jednej strony powiew świeżości w brzmieniu, ale wprowadzają też ciężki i niepokojący industrialny klimat, jaki bije z tej płyty. Udało nam się połączyć kilka gatunków w jedną całość i stworzyć coś, co z pewnością nie jest tak wyeksploatowane jak klasyczne podejście do metalowego tematu na rynku.


Waszą muzykę często określa się mianem industrialnej. Czy sądzicie, że elektronika, z której od pewnego czasu chętnie korzystacie, podkreśla tę cechę?


Z pewnością tak, jest jej na kolejnych albumach coraz więcej i zostaje ona podawana w bardzo urozmaiconej formie. Od trech płyt staraliśmy się, aby elektronika, sample, harmonie, brzmiały jak maszyna, której towarzyszą ciężkie brzmienia gitar i motoryczny bęben. Staramy się łączyć ze sobą te dwa tylko pozornie różne światy. Jeżeli można to nazwać mianem muzyki industrialnej - niech tak będzie, dla nas najważniejsze jest, że pozbyliśmy się już etykietki black czy death metalowego zespołu.


''Slave State" jest dość gniewnym utworem z trafnymi spostrzeżeniami na temat negatywnych paradoksów rządzących relacjami międzyludzkimi. Czy faktycznie jesteście rozgoryczeni obecnym stanem rzeczy?


Czasami jest tak, że człowiek nie chce się utożsamiać z tymi negatywnymi aspektami życia, ale siedzi to w podświadomości i siłą rzeczy trafia to na papier i muzykę. Zdajemy sobie doskonale sprawę z poczynań tajnych organizacji rządowych, manipulacji mediów i tej całej ściemy, która jest nam wciskana. Tak samo relacje międzyludzkie też są po części efektem środowiskowym - zależą od rzeczywistości w jakiej żyjemy. Fakty, informacje, politykę, stosunki między społeczeństwami są już zakłamane do tego stopnia, że nie wiem co tak serio jest prawdziwe - to trochę tak jak z filmowym "Matrixem" - projekcja otoczenia, którą musimy zaakceptować m.in. poprzez działalność korporacyjną. Jeżeli tak zwana rzeczywistość omamia nas pozorami, to jak ludzie mogą budować normalne relacje? Brak realizmu w doświadczaniu codzienności jest z pewnością powodem do rozgoryczenia.


Skąd ta wyraźna fascynacja systemami i układami, która wpłynęła już na kształt waszej poprzedniej płyty?


Bo to bardzo ciekawy temat. Lubimy eksplorować tematy potencjalnych scenariuszy przyszłości. Tym razem akcja płyty jest dla odmiany osadzona w obecnych czasach. Jednak uniwersalne wartości poruszane w kontekście futurystyki, jak i teraźniejszości, pozostają te same. Sprowadzają się do ogłupionego społeczeństwa, iluzji systemu, uzależnienia od struktur państwowych itp. Każdy ma jakąś ulubioną tematykę, którą chce poruszyć mając do dyspozycji gitarę i mikrofon. My odkąd pamiętam interesowaliśmy się dosyć mocno kwestiami militarnymi, z wiekiem weszło na politykę i otaczającą nas rzeczywistość, korporacje, systemy finansowe, wszechobecny konsumpcjonizm itp. Biernie śledzimy poczynania rządów i tworzymy własną hipotezę mechanizmów, które za nimi stoją. Do tego całego szaleństwa staramy się dopasować odpowiedni soundtrack, jeden z efektów takiej mieszaniny udało się nam właśnie wydać.


Czy uważacie, że współczesne społeczeństwo wyraźnie ogranicza wolność jednostki?


Z pewnością tak, ale jest to jeszcze nie do końca widoczne gołym okiem, ponieważ w niektórych państwach jest to bardzo mocno nasilone, a w niektórych mocno zakamuflowane. Jest już pełna inwigilacja społeczeństwa o której mało osób z krajów dobrobytu zdaje sobie sprawy. Przez nowe technologię wszystko strasznie szybko zapieprza i człowiek nie ma nawet czasu dla samego siebie. Według Platona, wolność jest istnieniem dobra, w którym dusza w celu własnego doskonalenia chce w sposób konieczny uczestniczyć. Wolność sama w sobie często jest dzisiaj bardzo iluzoryczna - jeżeli nie jesteś przez system sterroryzowany fizycznie - jak np. w Korei Płn. albo na Białorusi, to na pewno jesteś na celowniku w jakiś inny sposób - np. przez konsumpcjonizm w krajach zachodnich, podsłuchy służb, inwigilację przez portale społecznościowe - można długo wymieniać.


Skąd pojawił się pomysł, by okładkę zaprojektował Piotr "Szafa" Szafraniec? Czy macie zamiar skorzystać z jego usług w przyszłości?


Nad okładką następcy "Anhur Za" miało pracować dwóch grafików, ale ze względu na szkic projektu jaki obraliśmy, zadania podjął się Piotrek Szafraniec, który współpracował już wcześniej z zespołem przy drobnych projektach graficznych. Od samego początku wiedzieliśmy, że praca nad szatą graficzną najnowszej płyty Thy Disease, będzie przebiegać bardzo długo aby uzyskać zamierzony efekt. Piotrek chciał spróbować i podjąć się tego wyzwania, można powiedzieć tyle, że sprostał naszym oczekiwaniom w 100%. Jest bardzo uzdolnionym grafikiem, który z pewnością będzie coraz bardziej rozpoznawalny, nie tylko w Polsce - czego mu bardzo życzymy. Współpracujemy z nim już cztery lata i wszystko na to wskazuje, że będziemy chcieli po raz kolejny wspólnie coś fajnego jego rękami namalować.


Trasa koncertowa promująca "Costumes of Technocracy" obejmuje głównie małe kluby. Jak odnajdujecie się w takiej kameralnej atmosferze?


Z racji na dużą ilość koncertów w naszym kraju, znacznie lepiej mieć ścisk w małym klubie niż pustkę w dużym. Poza tym małe kluby mają swój urok, jest bliższy kontakt  z publicznością, co z pewnością udziela się wszystkim podczas koncertu. Małe kluby są już bardzo dobrze wyposażone w PA i oświetlenie, dlatego postanowiliśmy spróbować występów w takich miejscach. Mieliśmy generalnie bardzo mało czasu na zabookowanie tej trasy, tym bardziej cieszymy się, że wszystko się udało. Teraz pozostaje trzymać kciuki za frekwencję.


Czego chcielibyście jeszcze spróbować w waszej pracy w studio?


Lista jest bardzo długa i z pewnością się nią podzielimy już w niedalekiej przyszłości.

rozmawiała Aleksandra Mazur

To The Bone Steven Wilson

Oho, Steven Wilson tym razem chce być Peterem Gabrielem. Tak można sobie pomyśleć słuchając "To The Bone". Czasami włącza mu się Talk Talk,...Gramy dalej

7 /10
Rough Times Kadavar

"Nie chcemy być po prostu kolejnym rockowym zespołem, chcemy być najlepsi" - zapowiadali przed premierą nowego albumu berlińczycy z Kadavar....Gramy dalej

8 /10
Cold Like War
Gatunek: Metalcore
Kasabian ocena 8
For Crying Out Loud
Gatunek: Indie rock
Hurts ocena 7
Desire
Gatunek: Pop
Zobacz wszystkie