Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Stawrogin (Odraza)

Stawrogin (Odraza)

Wywiady z tak interesującymi postaciami jak Stawrogin to czysta przyjemność. Materiał o którym rozmawialiśmy jest antonimem wszystkiego, co pozytywne. Odraza - bo jej twórcą jest gitarzysta MasseMord - to jeden z najciekawszych obecnie tworów w polskim podziemiu.

Poniżej zapis - mając na uwadze "wódę" jako temat przewodni - trzeźwej rozmowy naszego wywiadowcy ze Stawroginem.

Jak na wyłącznie studyjny projekt dwójki zapaleńców i zwolenników black metalowej sztuki, Odraza szturmem zdobywa polskie podziemie. Wyrosła na krakowskiej patologii i na podwalina kolektywu LTWB. Ile w Odrazie własnych doświadczeń - tych muzycznych jak i życiowych - a ile samej wizji, nomen omen wszystkiego co odrażające?


Szturm to przesadzone określenie - projekt jest przedsięwzięciem traktowanym przez nas niezobowiązująco. Nic nie musimy, możemy. Odraza wyrosła na patologii, głównie krakowskiej, acz nie tylko. Polemizowałbym natomiast z podwalinami LTWB - gramy w MasseMord, jednak w żadnym wypadku projekt nie stanowi kolejnej odnogi śląskiego kolektywu, to nasza niezależna wizja. Śląskie skojarzenia mogą być wywołane tym, że pochodzę ze Śląska, najwyraźniej czarna ziemia odciska piętno.


A dokładniej z okolic Rybnika, gdzie grałeś w death metalowych projektach. Ano właśnie, Śląsk, Kraków - zmieniasz miejsce zamieszkania ale problemy pozostają te same. Choć, przyznać trzeba, że więcej złego i odrażającego dzieje się ostatnio w byłej stolicy Polski. Odraza jest bezpośrednim rezultatem zetknięcia się z patologią, nadmierną ilością gorzały spożywanej w piwnicy tj. salce prób, i ponurej wizji przyszłości szarego człowieka?


Odraza w jakimś stopniu jest rezultatem każdej z tych rzeczy. Obserwacja stanowiła fundament, niestety osobiste przeżycia również miały w tym swój udział. Kraków stanowi wielki tygiel, przybywają tu aspirujący ludzie z różnych regionów kraju, jednym się udaje, drudzy nie bardzo wiedzą, co począć wobec klęski. Wszystko to gdzieś musi znaleźć ujście - najczęściej jest to centrum miasta w piątkowe wieczory... W tym kontekście Śląsk jest bardziej klarowny, mentalność ludzi nieskażona, łatwiej o przedsiębiorczość i zaradność.


Odnieśmy się do tytułu. Znasz kogoś kto leczy się esperalem?


Nie znam, esperal w kontekście tytułu ma inne znaczenie. Esperalem tkane są w domyśle utwory, mają wywołać bardzo konkretne i nieprzyjemne reakcje w zetknięciu z treściami w nich zawartymi. Wszystko oczywiście na poziomie mentalnym.


Jak mamy rozumieć wersy: "nie bój się wódy, ta nigdy nie zwodzi"?


To akurat fragment z najbardziej agresywnego i ekstrawertycznego tekstu na płycie. Należy go rozumieć dokładnie tak, jak brzmi w kontekście całości tekstu, zakładając oczywiście, że wszystko podszyte jest szyderstwem, bo wódy oczywiście należy się bać.


Miałeś taki moment w życiu, że spotkanie z wódą Cie przerażało, a mimo to, do tego dochodziło? Uciekałeś kiedykolwiek od rzeczywistości do wódy?


Brak bezpośredniej odpowiedzi na to pytanie będzie najlepszą i najwięcej wyjaśniającą odpowiedzią. "Niech się dzieje" i "Wielki Mizogin" to właśnie taka ucieczka w iluzję nocy, początek drogi.


Nie będzie tak łatwo. Wóda jest motywem, który spina praktycznie cały album. Wali po łbie, jest mroczna i otępia. Czarne wizje, które snujesz w tekstach to efekt właśnie takiego otępienia? Jak powstały te liryki?


Teksty żywiły się głównie kacem, ewentualnie momentami podlanego alkoholem autoagresywnego olśnienia gdzieś w okolicach 4:00, gdy wszystkie klęski stają przed oczyma, przyszłość wydaje się być zaskakująco prosta, a przede wszystkim czarna. Proces spisywania myśli we frazy to inna historia, więcej w nim pracy niż pijackiego plucia na oślep.


Odraza rodziła się w bólu?


Tak, głównie w bólu szukania kompromisów. Obydwaj jesteśmy bardzo zdecydowani jeśli chodzi o środki wyrazu i przynajmniej początkowo różnie bywało ze wzajemnym zaufaniem w kontekście obrania drogi. Czas pomógł. Muzycznie pochodzimy z różnych światów, które w pewnych punktach się spotykają, celem było znaleźć te punkty.


Słuchacze jak i recenzenci wskazują dość liczne inspiracje, ale w głównej mierze skierowane w stronę francuskiego black metalu. W pewnym sensie, teraz Odraza wstrzeliła się w pewną modę. Tyle, że początki Odrazy sięgają parę lat wstecz, prawda?


Tak, materiał komponowany był z przerwami od 2009 roku, niektóre pomysły pochodzą z okresu poprzedzającego naszą współpracę. Przyznam, że nie do końca rozumiem odniesienia do sceny francuskiej, jako że specjalnie oddany jej nie jestem - czytaj, nie tam szukałem inspiracji. Bliżej mi choćby do LIK…


A gdybyś miał wskazać największą inspirację prócz wódy?


Noc. Szczególnie ta w mieście - z naciskiem na tą, która każe wszystkim ludziom zaszyć się w domach. Puste miejsca. Relacja kolejowa z Wodzisławia Śląskiego do Krakowa, wyjątkowo magiczna. To te najważniejsze.


Z jakiego sprzętu korzystałeś w czasie nagrań? Co stanowiło dla Ciebie punkt odniesienia, jeśli chodzi o brzmienie?


Album nagrywany był na gitarze PRS USA Mark Tremonti, używaliśmy wzmacniacza Egnater Rebel 30 i kolumny Marshall 1936 (Vintage 30). Bas to z kolei Epiphone Thunderbird PRO IV oraz Tech 21 SansAmp. Różnorodność muzyki wymagała obrania złotego środka, z jednej strony nie w smak było nam brzmienie stricte metalowe, z drugiej podkreślona musiała zostać agresja aranżu. Nie posłużę się referencją do konkretnych albumów, czy wykonawców, wspomnę wyłącznie, że mam ogromny szacunek dla wrażliwości ucha Carla Michaela Eide.


Polskie marki zdobywają dużą popularność. Sukcesy Ran czy Mayones oraz Laboga to żadna nowość, ale w gitarowym światku coraz więcej słychać o marce takiej jak Skervesen. Śledzisz rynkowe nowinki, czy raczej wolisz korzystać z w miarę sprawdzonych rozwiązań sprzętowych?


Zacznę może od tego, że bardzo daleko mi do miana specjalisty w materii sprzętu muzycznego. Nie jestem na bieżąco z nowinkami i korzystam ze sprawdzonych rozwiązań. Nie poszukuję i pewnie jest to błąd, który należy skorygować. Bardziej ponadto postrzegam siebie w kategoriach wokalisty niż instrumentalisty.


Zatem którym markom jesteś wierny?


Od kilku lat używam Washburna WI166Pro z Randallem RH 150 i póki co nie noszę się z zamiarami modyfikacji.


Odraza jest projektem studyjnym, tworzonym przez dwójkę ludzi. Czy pod wpływem zachwytów podziemia nie pokusicie się o to, aby szerzyć zło poza Krakowem?


Jako że każdy z nas ma swoje codzienne obowiązki zawodowe, odpowiednie przygotowanie materiału w celu grania regularnych koncertów mogłoby zgubnie wpłynąć na to, co cenimy najbardziej - spokojne wieczory z muzyką, papierosem i brakiem dyscypliny w piwnicach hotelu Forum. Perspektywa koncertowania jest bez wątpienia kusząca, jednak nie za wszelką cenę.


Doczekamy się kolejnej odsłony Odrazy czy to tylko taki skok w bok?


Tego nie wiemy nawet my. "Odraza przychodzi po więcej i wciąż więcej wymaga"; niewykluczone, że pozwolimy jej wrócić, krzyczeć jeszcze głośniej i zabrać to, czego zapragnie.


Chętnie się na to skuszę.


Rozmawiał: Grzegorz "Chain" Pindor

GALERIA
Zaklęty krąg Cugowscy

Krzysztof Cugowski jest na polskiej rockowej scenie od zawsze, zaś jego dwaj synowie Piotr i Wojciech od prawie zawsze, ale po raz pierwszy wspólnie...Gramy dalej

8 /10
Atoma Dark Tranquillity

Giganci szwedzkiej sceny melodyjnego death metalu od blisko piętnastu lat nie splamili się słabym wydawnictwem.

Gramy dalej

9 /10
CETI ocena 9
Snakes of Eden
Gatunek: Heavy metal
Green Day ocena 8
Revolution Radio
Gatunek: Pop punk
Hunter ocena 3
NieWolnOść
Gatunek: Metal
Zobacz wszystkie