Szczerze mówiąc, za ten album zebraliśmy więcej pochwał niż krytyki. Myślę, że gdybyśmy nagrali bardziej rockową płytę, to właśnie wtedy zostalibyśmy skrytykowani za to, że się powtarzamy. Nie planowaliśmy nagrać takiej płyty, po prostu taka nam wyszła. To się stało całkiem spontanicznie. Wprawdzie mogliśmy umieścić więcej rockowych kawałków, lecz nie było takiej potrzeby. Staram się być ostrożny w tym, co mówię, ale jeśli chodzi o materiał na nową płytę, to w utworach na pewno jest więcej gitary. Ten album będzie bardziej rockowy, ale czy cięższy? To zależy od tego, co kto rozumie przez to słowo. Myślę, że istnieje błędne przekonanie na temat tego, co jest uważane za ciężkie - osobiście nie lubię tego określenia. Wolę, gdy mówi się o energii utworu. Uważam, że niektóre kawałki Arctic Monkeys są nieco cięższe niż pewne utwory metalowe. Ale sam fakt, że coś ma dużo gitary, wcale nie przesądza o tym, że jest to ciężkie. Fanom, którzy lubią nasze rockowe oblicze na pewno spodoba się nowa płyta. Utwory będą popowe - bo tym się zajmujemy i nie zamierzamy rezygnować z naszego stylu - będą też i fragmenty ostrzejsze.