Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Łukasz Kulczak

Łukasz Kulczak

Gitarzysta, kompozytor, wszechstronny muzyk sesyjny, endorser renomowanych marek, mający na koncie współpracę z wieloma artystami. Sprawnie porusza się po różnorodnych stylach muzycznych od popu przez jazz, fusion, rock progresywny po metal.

Kiedy pierwszy raz sięgnąłeś po gitarę?


Jakieś 20 lat temu.


Jak kształtowały się Twoje początki gry na instrumencie?


Od początku poczułem łatwość techniczną. Podobało mi się typowo techniczne gitarowe granie. Po 1,5 roku gry dołączyłem do zespołu, gdzie mogłem podszkolić się od strony rytmicznej. Jako, że pozostali członkowie byli bardziej doświadczeni muzycznie, musiałem dużo ćwiczyć, by im dorównać. Rozwijałem technikę i fascynowałem się Joe Satrianim, Steve’m Vaiem, Yngwiem Malmsteenem. Lubiłem również muzykę klasyczną, rozpracowywałem transkrypcje utworów m.in. Paganiniego, Bacha. Po koncercie Franka Gambale, na którym byłem, spróbowałem jazzu, stawiając na rozwój w zakresie harmonii i skal.


W jaki sposób osiągnąłeś tak wysoki poziom gry?


Tylko i wyłącznie ćwicząc i nie poddając się. Słucham dużo płyt, oglądam dużo koncertów. Kupuje szkółki gitarowe, analizuję grę innych. Gram różną muzykę, nie tylko szybsze techniczne partie z których jestem kojarzony. Owszem, nadal pielęgnuję technikę, jednak bardziej skupiam się, pracując nad dokładnością, nie szybkością. Rozwijam się też harmonicznie, grając jazz, fusion. Uwielbiam analizować piosenki i różne style np. country, jazz, blues, pop. Słucham też gitarzystów sesyjnych - tych bardzo znanych, jak Steve Lukather, czy mniej znanych, jak np. Michael Landau, czy Michael Thompson. Dużo się od nich uczę.


Dużo ćwiczysz?


Mam schemat ćwiczeń, które sobie wymyśliłem. Trwają zazwyczaj od 30 minut do godziny. To są ćwiczenia rozciągające, by utrzymać dłonie w odpowiedniej kondycji. Drugim etapem są skale, arpeggia, itd. Nie skupiam się na samej technice. Staram się dużo improwizować. Gram w koncepcji jazzowej, czyli ogrywam każdy z akordów z osobna. Bardzo kręci mnie styl fusion i muzyka improwizowana. Ostatnio wkręciłem się też w country’owe zagrywki, które są bardzo trudne technicznie, ale dają mi dużo radości.


Jaki styl muzyczny jest Twoim ulubionym?


Właściwie nie mam ulubionego stylu. Generalnie uważam się za gitarzystę rockowego. Ale gram również pop, funky, country, fusion, metal, rock progresywny. W progresywnych klimatach można mnie usłyszeć na płycie Amaryllis "Inquietum Est Cor" i na ProgEnergy "Nothing".  Pracuję też nad płytą w popowych klimatach. Będzie tam dużo gitar akustycznych, elektrycznych. Trwają również prace nad płytą country, którą nagrywam z zespołem CASHflow. Czuję się dobrze zarówno grając partie rytmiczne, jak i solowe. Dzięki tej różnorodności nagrywam coraz więcej sesyjnie dla różnych wykonawców.


Jesteś przekonany do gitar ESP.


Moim głównym instrumentem jest ESP Horizon Custom. Cały czas coś w niej zmieniam. Mój przyjaciel Maciej Rzeczycki jest zawodowym naprawiaczem gitar. Gra również ze mną w zespole The Company. Dużo z nim współpracuję, jeżeli chodzi o modyfikacje gitar. To jedyna osoba w kraju zajmująca się profesjonalnym montażem systemu Buzz Feiten, który mam zamontowany w dwóch gitarach. Nie wyobrażam sobie tego nie mieć, szczególnie gdy gram fusion czy pop. W instrumentach dbam również o drobne szczegóły, które są bardzo ważne, m.in. montuje siodełka z kości, dobre okablowanie, najlepsze potencjometry itp. Używam również gitary ESP LTD, model Stephena Carpentera. To barytonowa 7-strunówka która cała jest przerobiona. Do country używam Fendera Telecastera. Czasem gram również na Mayonesie, model Setius PRO Custom. Nie używam jej na żywo, za to wykorzystuję ją do nagrań studyjnych. Mam również akustyka firmy Guild i klasyczną Admirę Virtuoso.


Z przystawek upodobałeś sobie firmę DiMarzio.


Bardzo lubię pickupy tej firmy. Ostatnio zamówiłem set Steve’a Lukathera do mojego ESP. Niestety trzeba na nie długo czekać, ponieważ zażyczyłem sobie wykończenie, które jest robione na zamówienie.


Jesteś endorserem wzmacniaczy Koch.


Tak. Koch, którego aktualnie używam to 50-watowy head, model Multitone II. Podczas pierwszego koncertu, jaki na nim zagrałem, okazał się wyjątkowo dynamiczny, z łatwością przebija się w zespole i jest uniwersalny. Wcześniej używałem 100-watowego wzmacniacza Randall RM100H.


A efekty?


Aktualnie na żywo używam efektów G-Lab. Mam ich delay i pogłos, które wpięte są w pętlę. Steruję nimi za pomocą kontrolera GSC-3. Do tego używam Xotic BB Preamp, kompresora MXR CSP202. Niedawno do pedalboardu dołożyłem phaser Zakka Wylde’a. Korzystam z kaczki Dunlopa, model Buddy Guy’a. Uwielbiam ją, bo jest wszechstronna, można jej używać do różnorodnych styli od jazzu po metal. W domu i czasami na scenie korzystam z Eleven Racka.


Czym kierujesz się przy wyborze strun?


Używam strun D’Addario, jestem endorserem tej marki. Struny te oferują równe strojenie kompletu do kompletu. Mam pewność, że te struny mnie nie zawiodą. Do 6-strunowych gitar zakładam 10-46. W 7-strunowych 13-62 z dodatkową 10-ką.


Czy znalazłeś już swoje brzmienie?


Myślę, że tak. Jestem maniakiem klarownego brzmienia. Używam dobrego sprzętu, nie uznaję kompromisów. Lubię dobrze brzmieć w studio i na żywo, dbam o to bardzo. Często słucham gitarzystów, których brzmienie jest perfekcyjne, np. Robbena Forda, czy Joe Bonamassy.


Jesteś bardzo zapracowanym gitarzystą. Jakie są Twoje najbliższe plany?


Niedługo ma się ukazać płyta zespołu, w którym bardzo się udzielam, czyli The Company. Wszystko nagrane było na żywo, zero ściemy. Prawdziwe amerykańskie gitarowe granie. Aktualnie koncentruję się właśnie na tym, później przyjdzie czas na krążek popowy, o którym wspomniałem i country. Mam też w planach solowy album, na którym znajdzie się dużo progresji, połamanych time’ów w stylu Planet X oraz harmonii typowych dla fusion. Ale będą też normalne rockowe i popowe tematy, może nawet country. Do kilku kawałków mam już wbitą perkusję.


Sprzętologia
Gitary: ESP Horizon Custom, ESP LTD SC607B Stephen Carpenter, Mayones Setius PRO Custom, Fender American Special Telecaster, Guild M-120ENAT, Admira Virtuoso
Wzmacniacze: Koch Multitone II 50H, Randall RM100H
Kolumny: Randall R212CB
Efekty: G-Lab: GSC-3, Smooth Delay SD-1, DR3 Dual Reverb, TC Electronics G-Force, Dunlop Buddy Guy Wah, Xotic BB Preamp, MXR CSP202 Custom Comp, MXR ZW90
Interfejs: Avid Eleven Rack
Akcesoria: struny: D’Addario, kostki: Big Stubby, Dunlop Max-Grip, kable: Vovox

Rozmawiał: Wojtek Margula

Snakes of Eden CETI

Dwa lata po znakomitym albumie "Brutus Syndrome" CETI powraca z kolejnym mocnym uderzeniem zatytułowanym "Snakes Of Eden".

Gramy dalej

9 /10
Revolution Radio Green Day

Green Day jaki jest, każdy widzi (a właściwie słyszy).

Gramy dalej

8 /10
Hunter ocena 3
NieWolnOść
Gatunek: Metal
Ghost ocena 9
Popestar
Gatunek: Heavy metal
Breaking Habits
Gatunek: Rock
Zobacz wszystkie