Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Joey DeMaio (Manowar)

Joey DeMaio (Manowar)

Pamiętacie jeszcze pewnego "muppeta" o imieniu Ed, który kilka dobrych lat temu wykładał nam wszystkim na YouTube zasady "pieprzonego" metalu? Otóż niedawno podczas pewnego wywiadu okazało się, że po świecie chodzi człowiek od którego szanowny Ed pobierał swoje nauki. Z liderem grupy Manowar rozmawialiśmy o fanach metalu, metalowym życiu i muzyce… metalowej, a to wszystko krótko przed wizytą formacji w naszym kraju.

Album Kings of Metal MMXIV najpierw pojawił się na iTunes, a dopiero miesiąc później na krążku. Jesteście aż takimi fanami cyfrowej dystrybucji muzyki?


Na początku planowaliśmy równoczesną premierę we wszystkich kanałach. Wiedzieliśmy jednak, że nasi fani nie będą chcieli czekać na ten album kolejnego miesiąca. Między innymi dlatego postanowiliśmy wrzucić go do iTunes w chwili kiedy ruszaliśmy w trasę. Pamiętam, że jako młody chłopak często wychodziłem z koncertu mojej ulubionej kapeli i od razu chciałem posłuchać ich materiału jeszcze raz. Dzięki cudom cyfrowej epoki taka opcja jest teraz możliwa. Oczywiście jeśli chcesz poczekać na krążek to zawsze jest taka opcja, ale nie oszukujmy się - nikt z nas nie lubi czekać na swoją ulubioną muzykę. Moim zdaniem oba te kanały genialnie się uzupełniają.


Czy kiedykolwiek zagracie jeszcze ponad 5-godzinny koncert? Jak dzisiaj wspominasz to doświadczenie?


Pamiętam to jak dziś! To było naprawdę niesamowite doświadczenie, które na zawsze pozostanie z nami. Zawsze szukamy nowych wyzwań i nie boimy się ryzykować. Za jakiś czas na pewno podejmiemy się kolejnej pozornie szalonej próby "czegoś", ale o tym dowiecie się za jakiś czas…


Jesteście również autorami najgłośniejszego koncertu metalowego w historii. Jak miał się po tym show twój słuch? Nie obawialiście się, że być może niektórzy fani nie będą w stanie tego wytrzymać?


Mój słuch zawsze był i nadal jest w bardzo dobrej formie (śmiech). Nasze koncerty mają świetną oprawę dźwiękową, gdyż korzystamy z możliwie najlepszego sprzętu hiszpańskiej firmy D.A.S Audio. Zapewnia on nam klarowne brzmienie nawet przy bardzo wysokim poziomie dźwięku. Nasi fani mają ponadto wystarczająco zdrowego rozsądku, aby odpowiednio zadbać o swoje uszy (śmiech).


W Europie muzyka metalowa ma wielu wiernych fanów. Czym różnią się "metalowcy" ze Stanów Zjednoczonych od tych ze starego kontynentu?


Fani metalu, a konkretniej zespołu Manowar, są tacy sami w każdej części świata. Mają w sobie naprawdę mnóstwo energii, podchodzą do muzyki z pasją i są szalenie lojalni. "Manowojownikom" leży na sercu dobro metalu i dzięki temu stanowią najsilniejszą grupę fanów na świecie. Wiedzą jak dawać czadu, jak pić i jak się pieprzyć. Oni po prostu kochają Manowar i wszystko co się z tym wiąże.


Co jest ważniejsze w płytach Manowar: temat przewodni albumu czy jego metalowe brzmienie?


Są dla nas tak samo ważne. Każdy kolejny album trafia w ręce naszych fanów dopiero wtedy, kiedy jesteśmy pewni, że wszystkie jego elementy są bezwzględnie dopracowane.


Metale kochają albo z całego serca nienawidzą waszą twórczość. Jak radzicie sobie z falami krytyki płynącymi od fanów tego gatunku?


Podobno jeśli ktoś cię nienawidzi to znaczy, że musisz coś robić dobrze (śmiech). Zawsze powinno się liczyć zdanie tylko jednego krytyka - tego który stoi po drugiej stronie lustra. Każdy powinien móc spojrzeć w swoje odbicie i być dumnym z tego co udało mu się w życiu osiągnąć. Jeśli brakuje ci kręgosłupa moralnego i zawsze robisz tylko to co akurat jest na fali, to nigdy nie zdobędziesz upragnionego szacunku. Nam zależy wyłącznie na opinii fanów Manowar - cała reszta może nas pocałować w tyłki.


Usłyszymy jeszcze kiedyś "Nessun Dorma" w twoim wykonaniu na żywo?


Każdy w naszym zespole kocha muzykę klasyczną, a "Nessun Dorma" to prawdziwe dzieło sztuki. Oczywiście, zawsze jest szansa, że wykonamy ten lub jakiś inny utwór o podobnym charakterze. Nasi fani kochają takie niespodzianki! Musicie przyjść na kolejny koncert, żeby się przekonać co to będzie (śmiech).


Utwór "Warriors of the World United" stanowi ścieżkę dźwiękową wielu amatorskich filmów jakie można znaleźć na YouTube. Nie przeszkadza wam, że piosenka ta została wykorzystana chociażby przy filmie promującym rosyjską armię?


My na to patrzymy zupełnie inaczej i cieszymy się za każdym razem, kiedy nasza muzyka inspiruje ludzi do tworzenia czegoś swojego. Jakiś czas temu ogłosiliśmy nawet konkurs "Kings Of Metal MMXIV" na zrealizowanie własnego teledysku Manowar! Dostaliśmy w związku z tym całą masę naprawdę genialnych filmów i z każdym dniem przybywa ich coraz więcej. Musisz pamiętać, że nie jesteśmy politykami i nie mamy wpływu na to co ludzie ostatecznie zrobią z naszą muzyką. Gramy prawdziwy metal dla naszych fanów i tylko to się liczy. Oni nie dzielą się na lepszych czy gorszych - wszyscy są równi i dbają o siebie jak jedna wielka rodzina.


Fanów zespołu Manowar określasz mianem rodziny. Co czyni ich tak wyjątkowymi w twoim odczuciu?


Dokładnie tak - są to nasi "Manowojownicy" i stanowią naprawdę wielką rodzinę. Możesz zapytać jakiegokolwiek fana Manowar, który po raz pierwszy trafił na nasz koncert, czy został wtedy przyjęty jak członek rodziny przez ludzi, których nigdy wcześniej nie widział, a gwarantuję ci, że odpowiedź zawsze będzie twierdząca. Jest to miłość i szacunek jakiego nie doświadczysz na koncertach innych grup. Są pośród naszych fanów osoby, które czasami latają po kilka tysięcy kilometrów, tylko po to, aby się spotkać z ziomkami poznanymi na trasie. Jeśli ktoś potrzebuje pomocy to mu pomagają i basta. To właśnie ta lojalność, szacunek i pasja do muzyki czyni z "Manowojowników" tak niezwykłą grupę ludzi.


Myślisz, że byłbyś w stanie kiedykolwiek nagrać kawałek, który nie należy do nurtu heavy metalowego?


Nie.


Czy artyści powinni częściej decydować się na wydawanie płyt własnym sumptem?


Jeśli chcą być wolni od obowiązków wynikających ze współpracy z wytwórnią, zależy im na tym co ludzie robią z ich muzyką, chcą się sami ubierać, mówić to co myślą i grać to co kochają to zdecydowanie tak. Wytwórnie płytowe sadzają artystów na fotelu pasażera, a same łapią za kierownicę. Jak możesz się domyślać taki scenariusz był nam bardzo nie w smak. Lubimy mieć kontrolę nad własnym życiem i naszą muzyką. Trzeba jednak pamiętać, że ta droga nie jest łatwa i wymaga od całego zespołu zwiększonego nakładu pracy. Muzyka staje się dla ciebie wtedy czymś więcej niż tylko pracą czy hobby. Dla nas osobiście nigdy nie było to problemem. Zawsze traktowaliśmy Manowar jak sposób na życie. Są jednak ludzie, którzy nie są skłonni do takich poświęceń i należy o tym pamiętać zanim podejmie się drastyczne kroki.


Gracie głośną i często agresywną muzykę traktującą o średniowieczu, wojnie i nordyckiej mitologii. Czy prezentowane przez was wartości mają odzwierciedlenie w waszym życiu codziennym?


Heavy metal zawsze trzeba grać głośno, ale nie oznacza to, że jest on agresywny. Nasza muzyka zawsze odzwierciedlała wartości w które wierzymy zarówno my, jak i nasi fani. Żyjemy metalem, koniec i kropka.


Każdy koncert kosztuje was zawsze mnóstwo energii. Macie jakiś własny sposób na podładowywanie baterii w trasie?


Pijemy, pieprzymy się, imprezujemy i żyjemy jak metal przykazał! Nasi fani zawsze dają nam mnóstwo energii i motywacji do dalszej pracy. To właśnie ta relacja daje nam największego kopa i sprawia, że nie możemy się doczekać każdego kolejnego koncertu.


Jaka plotka na twój temat rozśmieszyła cię w życiu najbardziej?


Że dałem z siebie kiedykolwiek mniej niż 100% grając na wzmacniaczach ustawionych na poziomie niższym niż maksymalny.


Co masz na myśli mówiąc: "Śmierć fałszywym metalom"?


Każdy zespół, który nie szanuje swoich fanów nie zasługuje na przywilej życia.


Wasz poprzedni album "The Lord of Steel" ujrzał światło dzienne w 2012 roku. Teraz promujecie wydawnictwo "Kings of Metal MMXIV". Co szykujecie dla nas po tej trasie koncertowej?


Nigdy nie patrzymy w przeszłość i nie zerkamy na przyszłość. Liczy się tu i teraz! W tej chwili skupiamy się na zagraniu zajebistej trasy koncertowej, która przy okazji będzie największym metalowym przedsięwzięciem naszego życia. To będzie prawdziwe święto Manowar!

Koncert formacji Manowar odbędzie się 17 maja w katowickim Spodku. Organizatorem imprezy jest agencja Prestige MJM.

rozmawiał Michał Lis
foto: Kevin Nixon (Magic Circle Entertainment)

Popestar Ghost

Jako jeden z nielicznych w redakcji naszego magazynu uparcie bronię Ghost.

Gramy dalej

9 /10
Breaking Habits Meller Gołyźniak Duda

Wreszcie doczekaliśmy się polskiej supergrupy z prawdziwego zdarzenia. Nie jakiejś tam odpustowej zgrai muzykantów do kieliszka, ale ekipy złożonej...Gramy dalej

8 /10
Testament ocena 8
Brotherhood of the Snake
Gatunek: Thrash metal
When The Smoke Clears
Gatunek: Hardcore
Shklo ocena 7
Shklo Music
Gatunek: Alternatywa
Zobacz wszystkie