Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Wolf Hoffmann (Accept)

Wolf Hoffmann (Accept)

15 sierpnia trafi na sklepowe półki kolejny album metalowych weteranów z Accept zatytułowany "Blind Rage". Zespół zagra w Polsce podczas tegorocznego Przystanku Woodstock.

Kim jesteś? Jednym z najlepszych gitarzystów na świecie a także...


Dziękuję... Staram się być najlepszy. Jestem profesjonalnym fotografem, kocham również architekturę.


Jesteś buntownikiem?


Już nie. Ożeniłem się z tą jedyną, a to znaczy, że chcę być innym człowiekiem i zaczynam brać wszystko na poważnie. Żyjemy po to, aby się coraz bardziej rozwijać.


Czego możemy oczekiwać po nowej płycie?


Podczas nagrań daliśmy z siebie wszystko, lecz czy na pewno, ocenią nasi fani. Miejmy nadzieję, że to nasza najlepsza robota w 2014 roku!


Powiedz, jak przebiegała praca nad nowym materiałem? I czy napisaliście więcej piosenek niż znalazło się na płycie?


Proces komponowania rozpoczął się wiosną 2013 roku, trwał przez całe lato i zakończył się pod koniec roku. W tym czasie napisałem wiele piosenek. Następnie zredukowaliśmy to do 18 utworów, do których nagraliśmy podkłady, 13 lub 14 zostało ukończonych, zaś 11 z nich trafiło na album.


Opóźniliście premierę waszej najnowszej płyty "Blind Rage" o miesiąc. Jaki jest powód tej decyzji?


Problemy techniczne wytwórni.


Po raz trzeci współpracujesz z Andym Sneapem, jak układa się wasza współpraca?


Oczywiście bardzo dobrze! Jest to już trzeci raz, gdy on daje sobie radę ze mną, a ja z nim (śmiech).


Mark jest Amerykaninem, Ty i Peter od lat mieszkacie w USA - Accept to nadal niemiecki zespół? To zapewne zmieniło sposób w jaki odbierasz i tworzysz swoja muzykę?


W naszym wieku? Nie, moja droga, ja bym tego tak nie ujął. Jesteśmy Niemcami, Mark ma słuszny wokal, który bardzo pasuje do nas. Dla mnie to proste: czujemy się obywatelami świata i narodowość nie ma dla nas żadnego znaczenia. Od ponad 30 lat żyjemy w otoczeniu różnych zwyczajów, różnych języków i nigdy nie czuliśmy się bardziej lub mniej niemieccy... Nasi fani są wszędzie i mają rożne kolory skóry a my kochamy ich, za to ŻE SĄ!


W Jaworznie podczas Metal Festu zagraliście fenomenalny, epicki koncert. Każdy koncert Accept jest niezwykły! Czego więc możemy oczekiwać na Przystanku Woodstock?


Staramy się, by każdy koncert był wyjątkowy i niepowtarzalny. Na Woodstock okazało się, że nie możemy przywieźć ze sobą całej produkcji, więc na scenie będziemy tylko my, dając z siebie wszystko! Miejmy nadzieję, że dla tłumu szalonych headbangerów.


Masz świadomość tego, jak popularny jest Accept w Polsce w chwili obecnej?


Nie! Zawsze chciałem mieć polskich fanów, naprawdę! Dzięki, że o tym mówisz! Mamy nadzieję wpadać częściej, bo Polska jest piękna, ludzie są rewelacyjni i mają wielkie aspiracje. Wasz kraj jest bardzo intrygujący!


Więc w Polsce jest coś szczególnego?


Wszystko! I powiem więcej, Polska jest na właściwym miejscu w Europie.


Na pokładzie bliźniaczych sond kosmicznych Voyager umieszczono przesłanie skierowane do istot spoza Układu Słonecznego. Jest to coś w rodzaju obrazkowego i dźwiękowego portretu Ziemi. Gdybyś miał możliwość wysłać własne przesłanie, co byś na nim umieścił?


Nie przegap Przystanku Woodstock w Polsce!


Kto pchnął do przodu rzemiosło gitarowe i dlaczego?


Cholera, nie wiem... Moi młodzieńczy bohaterowie nadal nimi są: Uli Jon Roth, Ritchie Blackmore itp.


Jak (i czy w ogóle) na przestrzeni lat zmieniło się twoje podejście do gry na gitarze?


Nic się nie zmieniło. Nadal próbuję dogonić doskonałą melodię, napisać najlepszą z piosenek i zagrać najlepszy koncert. Nigdy mi się to nie uda i w tym cała frajda. Kiedy tylko pomyślisz, że ci się udało, to będzie koniec.


Czy jest jakaś konkretna gitara, którą kochasz, wzmacniacz, na którym zawsze polegasz albo zajebisty efekt gitarowy, który poleciłbyś innemu gitarzyście?


Uwielbiam totalnie firmowaną moim nazwiskiem V-kę Framusa. Jest inspirowana bombowcem z czasów II wojny światowej o nazwie Flying Fortress i nie tylko wygląda zajebiście, ale jest wykonywana specjalnie według moich zaleceń, ręcznie, w Niemczech. Brzmi i gra się na niej świetnie i szczerze mówiąc, mógłbym pozostać przy niej do końca życia. Na żywo i w studio. Oczywiście mam kolekcję gitar i wzmacniaczy zebranych przez ponad 30 lat. Ale okazuje się, że potrzebuję coraz mniej sprzętu, żeby uzyskać dźwięk, którego szukam. Można powiedzieć, że moje poszukiwania sprzętu dobiegły końca na tym etapie. Moja gitara Framus i wzmacniacz Kemper to wszystko, czego teraz używam w studio i na scenie. To bardzo ironiczne, bo od zawsze sprawiała mi przyjemność pogoń za dźwiękiem - Świętym Graalem, nigdy niekończące się poszukiwanie tonu... Ale dobrze mieć takie problemy! Można powiedzieć, że poszukiwanie idealnego dla mnie zestawu, uważam za zakończone. Bardzo się z tego cieszę!


Dziękuję za poświęcony czas! Do zobaczenia wkrótce na Przystanku Woodstock!


Nie mogę się doczekać. To będzie wielka przygoda. Do naszych fanów: Potrzebujemy Was tam! Słyszałem, że to całkiem poważna sprawa!! Woodstock... nadchodzimy!

rozmawiała Romana Makówka

zdjęcia: Romana Makówka

Wild World Bastille

Przy okazji słuchania drugiej płyty Bastille doszedłem do wniosku, że chyba nigdy nie zrozumiem zwyczajów zakupowych współczesnych fanów muzyki....Gramy dalej

7 /10
Ostatnia rodzina - muzyka z filmu Różni Wykonawcy

"Ostatnia rodzina" to jeden z najgłośniejszych filmów ostatnich miesięcy, który trafi do kin pod koniec września. Z kolei dwa tygodnie temu premierę...Gramy dalej

7 /10
Soilwork ocena 8
Death Resonance
Gatunek: Melodic death metal
In Flames ocena 7
Sounds From the Heart of Gothenburg
Gatunek: Melodic death metal
Bad Vibrations
Gatunek: Metal
Zobacz wszystkie