Są takie momenty - na przykład po całym dniu nagrywania w studiu, kiedy mój umysł po prostu przestaje funkcjonować - wtedy ćwiczenie jest ostatnią rzeczą, o której myślę. Jeśli tak się właśnie czujesz, graj rzeczy, które sprawiają ci przyjemność. To znowu sprawa indywidualna, ale powtarzam: z reguły staraj się w takiej sytuacji grać utwory, które naprawdę lubisz. Może to być przebój puszczany w radiu lub możesz wejść na YouTube i podpatrzyć innych gitarzystów, a potem starać się powtórzyć to, co oni grali. Dzięki temu gra może być cały czas czymś ciekawym. Jeśli o mnie chodzi, brakuje mi ostatnio nowych zagrywek, dlatego wkradła mi się w pewnym sensie nuda. Nowe zagrywki są dla mnie jak powiew świeżego powietrza. Dzięki nim czuję, jakbym znowu uczył się grać na gitarze i to mnie wręcz odmładza! Są na świecie gitarzyści, którzy w pewnym momencie przestali się uczyć, co słychać w ich grze, bo się powtarzają. Są też tacy, którzy nieustannie się rozwijają - grają ciągle nowe rzeczy. Ważne jest, aby znaleźć swój własny, rozpoznawalny styl, jednak raz na jakiś czas trzeba go wzbogacać o nowe elementy czy techniki.