Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Vinnie Moore (UFO)

Vinnie Moore (UFO)

Należący do ścisłej czołówki wirtuozów gitary Vinnie Moore to jeden z najbardziej inspirujących gitarzystów na świecie. O jego talencie przekonali się m.in. Jason Becker, Michael Angelo Batio, Alice Cooper oraz Mike Varney. Od kilkunastu lat udziela się w projekcie solowym oraz jako gitarzysta prowadzący formacji UFO.

Jesteś gitarzystą prowadzącym w UFO od 2003 roku. Jak wspominasz te lata?


To bardzo miło spędzone lata. Wspaniała przygoda. To sześć albumów nagranych z moim udziałem i miesiące spędzone w trasie. Niezwykłe wspomnienia.


Za sprawą Twojego stylu gry z pewnością dość łatwo zaaklimatyzowałeś się w zespole.


To prawda. Złożyło się na to kilka czynników. Zanim dołączyłem do zespołu, poza byciem fanem, kolekcjonowaniem ich płyt, styl gitarzystów UFO wpłynął na moją grę. W UFO realizuję swoje typowo rockowe pomysły, bazujące na inspiracjach z lat młodzieńczych. Pewnie dlatego nie miałem trudności z dopasowaniem się do stylistyki zespołu.


Skomponowałeś większość utworów na "A Conspiracy Of Stars".


Nagrałem masę pomysłów na piosenki. Większość była jedynie zarysem. Przez około tydzień spotykaliśmy się na próbach, ogrywając nasze wspólne pomysły, po czym zebrałem je w całość. Powstało około 10 utworów, z których duża część znalazła się na nowym albumie UFO.


Na co zwracasz uwagę i co jest dla Ciebie priorytetem przy komponowaniu?


Nigdy nie zastanawiałem się, co jest dla mnie priorytetem przy komponowaniu. Przede wszystkim staram się jak najmniej myśleć i kombinować. Odkryłem, że zbytnie myślenie osłabia proces twórczy i przyczynia się do zagubienia inspiracji po drodze. Wyobraź sobie, że ktoś zleca Ci skomponowanie utworu, czy zagranie czegoś, mówiąc: "Zagraj to najlepiej jak tylko potrafisz". Wtedy zapewne odpowiedziałbyś: "Co?!". Wtedy nie wiesz, co zrobić. Dlatego lepiej podążać za natchnieniem, nie myśleć nadmiernie i robić swoje.


Z tym nadmiernym myśleniem bywa różnie. Czasem można przesadzić.


Podejrzewam, ze chodzi tu o inspiracje. Nie mam na myśli konkretnych muzyków. Inspiracja to dziwna rzecz. U każdego objawia się inaczej. Ja po prostu biorę gitarę w dłonie i gram. Wszystkie moje myśli i emocje wychodzą na zewnątrz poprzez instrument. Tak właśnie powstaje moja muzyka. Muzyka to coś, czego nie da się zobaczyć, zbadać, czy w prosty sposób zdefiniować. Dla mnie jest czymś, co prowokuje mnie do wyrażenia własnych uczuć poprzez gryf gitary.


Zatrzymajmy się przy temacie inspiracji. Czy przez lata gry na gitarze Twoi najwięksi mistrzowie są niezmienni?


Moi najwięksi mistrzowie od lat są niezmienni, czyli m.in. Jeff Beck, Jimmy Page, Jimi Hendrix, Ritchie Blackmore, Brian May. Sami klasycy, nieprawdaż? Niektóre inspiracje odchodzą, do niektórych się wraca. Są i takie, które w Twoim muzycznym myśleniu pozostają na zawsze. Kluczowym czasem w nauce na instrumencie są początki, kiedy bycie fanem danego muzyka wpływa na twoje podejście do gry. Wtedy pierwsze inspiracje chcąc nie chcąc pozostają na lata. Jako początkujący gitarzysta zaczynałem od bluesa, funku, jazzu. Z racji tego, że mój nauczyciel grał jazz, zacząłem słuchać takich gitarzystów, jak Joe Pass, czy Pat Martino.


Czy istnieje jakaś złota zasada na napisanie hitu?


Chciałbym to wiedzieć. Nie napisałem zbyt wielu hitów, o ile mi wiadomo. Coś, co dla mnie brzmi przeciętnie, dla kogoś może okazać się hitem i na odwrót. To kwestia percepcji. Zresztą nie ma konkretnej definicji hitu. Pamiętam jeden z wywiadów z Erikiem Claptonem, w którym powiedział, że nie jest typem muzyka nagrywającego hity, a gdyby ktoś go zapytał, jak nagrać hit, szczerze odpowiedziałby, że nie ma pojęcia.


Jakiego sprzętu użyłeś do nagrań "A Conspiracy Of Stars"?


Swoje partie nagrałem tradycyjnie, w domowym studio. Korzystałem z głowy Marshall JMP Mark II z 1980 roku z ustawieniami typu crunch, do tego paczka Engl na 30W głośnikach Celestion. Poza kilkoma przesterami, dwoma delayami oraz kaczką nie użyłem zbyt wielu efektów.


Całkiem minimalistyczne podejście, muszę przyznać. Co takiego szczególnego mają w sobie Marshalle, że tak wielu z nich korzysta?


Dokładnie. Staram się kompletować najprostszy rig jaki tylko się da. A Marshall? To po prostu legenda i ponadczasowe brzmienie. Chyba każdy gitarzysta dorastał przy muzyce tworzonej na Marshallach. Prawie wcale nie zabieram głowy JMP Mark II na trasy, ponieważ boję się, że zostanie zniszczony albo skradziony, a brzmi wyśmienicie. To jeden z moich najukochańszych wzmacniaczy.


Aktualnie korzystasz z sygnatur Dean. Dlaczego akurat ta firma?


Zaczęło się od propozycji Elliotta Rubinsona (właściciel Dean Guitars, przyp. red.). Wspomniał, że Dean ma dla mnie ofertę zbudowania sygnatury. Po kilku rozmowach telefonicznych z technikami, został przygotowany prototyp mojej sygnatury. Po jakimś czasie otrzymałem ją, przetestowałem. Zdecydowałem się na współpracę z Dean ze względu na ich profesjonalne podejście do muzyków. Stworzyli gitary, jakich oczekiwałem począwszy od doboru drewna, kształtu, układu przystawek o wysokim poziomie wyjściowym, a kończąc na hardware. Niedługo premiera trzeciego modelu sygnowanego moim nazwiskiem, zostanie zaprezentowany na nadchodzących targach NAMM. Około 90% materiału, który nagrywam, powstaje na tych gitarach. Również na scenie Dean jest moim głównym wiosłem.


Co znajduje się w Twoim koncertowym rigu?


Podczas dwóch ostatnich tras z UFO korzystałem z Marshalla JCM 2000 z dwoma kolumnami tej firmy. Dość często zmieniam efekty w swoim pedalboardzie, jednak zawsze znajdują się w nim dwa delaye MXR Carbon Copy, Dunlop Cry Baby, BB Preamp oraz RC Booster firmy Xotic, czasami Ibanez Tube Screamer.


Czy masz jakieś swoje rutynowe ćwiczenia?


Kiedyś bardzo dużo ćwiczyłem pod kątem techniki, melodii, czy fraz. Dziś po prostu biorę gitarę w dłonie i gram. Improwizuję, nagrywam swoje pomysły na rejestrator, z których w większości powstają utwory.


Jakie są Twoje rady dla początkujących gitarzystów?


Znajdźcie nauczyciela, który wskaże wam drogę i usystematyzuje proces nauki gry na instrumencie. Nie grajcie sami, tylko z kimś. Znajdźcie gitarzystów, z którymi moglibyście jamować, wzajemnie czegoś nauczyć. Zapomniałbym o najważniejszym: czerpcie radość z gry!


Rozmawiał: Wojciech Margula

Sprzętologia (wybór):
Gitary: Dean: Vinman, Vinman 2000
Wzmacniacze: Marshall JMP Mark II, Marshall JCM 2000
Kolumny: Engl, Marshall
Efekty: MXR M169 Carbon Copy Analog Delay, Xotic: BB Preamp, RC Booster, Dunlop Cry Baby Wah
Struny: Rotosound

Popestar Ghost

Jako jeden z nielicznych w redakcji naszego magazynu uparcie bronię Ghost.

Gramy dalej

9 /10
Breaking Habits Meller Gołyźniak Duda

Wreszcie doczekaliśmy się polskiej supergrupy z prawdziwego zdarzenia. Nie jakiejś tam odpustowej zgrai muzykantów do kieliszka, ale ekipy złożonej...Gramy dalej

8 /10
Testament ocena 8
Brotherhood of the Snake
Gatunek: Thrash metal
When The Smoke Clears
Gatunek: Hardcore
Shklo ocena 7
Shklo Music
Gatunek: Alternatywa
Zobacz wszystkie