Zwykle zaczynam od rozgrzewki, czyli po prostu sobie brzdąkam, żeby rozluźnić palce i zlikwidować bloki w łokciach oraz nadgarstkach. Następnie przechodzę do gry na pustej strunie E6, wykorzystując ją do grania dźwięku pedałowego na przemian z innymi dźwiękami na pozostałych strunach, które akurat przyjdą mi do głowy. Układam przy tym krawędź prawej dłoni na mostku i stopniowo zmieniam jej ułożenie w taki sposób, aby uzyskać większy lub mniejszy stopień wytłumienia strun. W efekcie najpierw mocno tłumię struny, później słabiej, aż w końcu gram normalnie bez tłumienia, by następnie znowu powrócić do początkowego ułożenia prawej dłoni. Później układam palce lewej dłoni równolegle do progów i gram po kolei dźwięki na każdej strunie, jest to więc typowe ćwiczenie chromatyczne. Inne ważne dla mnie ćwiczenie to string skipping: kilka nut gram na jednej strunie, później kilka nut na innej, i tak dalej, czyli tam i z powrotem.