Tak, ale my lubimy ból. Przepadamy za różnego rodzaju wybuchami i eksplozjami. Till Lindemann, nasz wokalista, uwielbia czuć ogień na twarzy. Niestety, praktyki te miały zły wpływ na jego słuch. Mimo to, koleś nadal lubi, jak go boli. Efekt wizualny nie jest dla nas najważniejszy - ważne, żeby bolało. Nie zapominaj, że pochodzimy z byłego NRD i jesteśmy bardzo wytrzymali. Potrafimy znieść wyjątkowo dużo. Myślę, że mamy to we krwi. No, może Czeczeńcy są trochę twardsi od nas. Till jada kieliszki do wina, łącznie z podstawką. Jednak nikomu tego nie polecam, gdyż w tym przypadku trzeba umieć naprawdę dobrze gryźć. W naszych rejonach, kiedy ktoś w barze chce zacząć bójkę, najpierw rzuca ci groźne spojrzenie, a potem gryzie szklankę, żeby pokazać, jakim jest twardzielem. Różnica polega na tym, że ci kolesie wypluwają szkło, zanim się na ciebie rzucą. Till przedłuża grę wstępną: gryzie szkło i je połyka, cały czas gapiąc się na ofiarę. Potrafi tak zjeść cały kieliszek. Na szczęście, nigdy nie prowadzi to do bezpośredniego starcia.