Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Dragon Force

Dragon Force

Gdyby Dragon Force był samochodem, byłby z pewnością Ferrari Enzo. Gdyby był rozwijającym się krajem, byłby Marokiem. Do jakiego gada można by go porównać? Do iguany. Zapytacie pewnie, do czego zmierzamy? Otóż, chodzi tu o szybkość. Dragon Force to zespół najszybszy w swojej dziedzinie. W graniu na gitarze, oczywiście
Najpierw trochę historii. Grupa powstała w 1999 roku w Londynie i została początkowo nazwana "Dragon Heart". Swoje utwory muzycy umieścili na stronie internetowej, skupiającej debiutujących artystów. Wśród internautów cieszyły się one ogromną popularnością - pobrano je ponad pół miliona razy. Ponadto, zespołem zainteresowała się wytwórnia płytowa Sanctuary/Noise Records. Od tamtej pory upłynęło sporo czasu, a Dragon Force sukcesywnie wspina się na szczyty popularności. 9 stycznia 2006 roku artyści wydali swój trzeci album, "Inhuman Rampage". Płyta jest wypadkową muzycznych fascynacji grupy z ostatnich lat, stanowi mieszankę różnych stylów. Gitarzyści grają technicznie, co słychać w wielu typowo thrashowych utworach. Przede wszystkim jednak jest to album power metalowy. Oprócz dużej dawki ostrego grania, na płycie można znaleźć wiele wpadających w ucho melodii. To wszystko tworzy unikalny styl zespołu, przez muzyków określany jako "ekstremalny power metal".

Rozmawiamy z Hermanem Li oraz Samem Totmanem, gitarzystami zespołu Dragon Force

Czy szybkość gry jest dla was najważniejsza?


Wiele osób twierdzi, że szybkość gry to nasz znak rozpoznawczy. Poprzez szybkie granie chcemy stworzyć pozytywną energię. Wierzymy jednak, że to raczej melodia wyróżnia nas spośród innych zespołów.


Potwierdzam to, co mówi kolega. Uważam jednak, że tak naprawę liczy się szybkość gry i to ona jest dla nas najważniejsza. Im szybciej gramy, tym bardziej chwytliwe i rozpoznawalne brzmienie potrafimy stworzyć. Jest oczywiście pewna granica, której nie można przekroczyć, gdyż wtedy nic już nie słychać, nie jest możliwe rozróżnienie poszczególnych dźwięków (śmiech). Gdybyśmy chcieli, moglibyśmy grać jeszcze szybciej niż teraz, ale to by nie miało sensu.


Kiedy zaczynaliśmy karierę, graliśmy stosunkowo wolno. Mieliśmy zupełnie inny styl. Przygotowując pierwsza płytę, postanowiliśmy grać szybciej i zobaczyć, co z tego wyjdzie. Nasze utwory zyskały dużo energii poprzez nadanie im większej prędkości.


Dragon Force z pewnością można uznać za zespół z misją. Mimo wszelkich przeciwności, postanowiliście wskrzesić power metal na Wyspach. Traktujecie bardzo poważnie gatunek, który do tej pory uważano za żart i kojarzono z dziwacznymi spodniami.


Myślę, że z każdego rodzaju muzyki można się śmiać. Ja na przykład uważam, że teksty w death metalu są naiwne, wręcz dziecinne. Tworzymy power metal, choć dodaliśmy do niego nowe elementy, chcąc wzbogacić go o inne style. Partie perkusji w naszych utworach trudno jest uznać za power metal, jest to raczej speed albo thrash. Jesteśmy pod dużym wpływem Joe Satrianiego czy Steve’a Vaia. Używamy po prostu innych technik gry. Natomiast nasz wokalista, ZP Theart, ma głos kojarzony bardziej z hard rockiem niż z power metalem.


Czy macie jakąś receptę na udany album? Jakich zasad przestrzegacie przy pracy nad płytą?


Pracowaliśmy według tej samej zasady, co przy nagrywaniu pierwszej płyty, chociaż ostatnio więcej zaczerpnęliśmy z innych stylów. Na nowym krążku znajdziemy elementy metalu progresywnego, jak i ostrego grania. Eksperymentowaliśmy z gitarami, próbowaliśmy rożnych metod kostkowania.


Intensywnie korzystałem z mostka tremolo. Dźwięk przepuszczaliśmy przez różne efekty, aby uzyskać brzmienie takie, jak w pamiętnej grze komputerowej z lat 80-tych - "Pac-Man". Podczas nagrywania pękła nam jedna struna i zostało to na płycie, bo spodobał nam się ten dźwięk. Mówiąc skromnie, nigdy nie słyszeliśmy czegoś takiego, jak "Inhuman Rampage".Ta płyta powali słuchaczy na kolana, jestem tego pewien.


Gdzie nagrywaliście "Inhuman Rampage"? Słyszałem, że część utworów była rejestrowana w pokoju hotelowym. Czy to prawda?


Większość utworów została nagrana w prywatnym studiu, które znajduje się w domu Hermana w West London. Natomiast partie gitarowe czasem nagrywaliśmy w dość przypadkowych warunkach. Na przykład w pokojach hotelowych, kiedy to odbywaliśmy tournee promujące płytę "Sonic Firestorm".


Komponowaliśmy utwory podczas trasy z Iron Maiden, czyli latem zeszłego roku. Zdarzało się, że mieliśmy świetny pomysł na riff lub zagrywkę i musieliśmy to szybko nagrać. Ja miałem laptopa, do którego podłączaliśmy swoje gitary. Używaliśmy przedwzmacniacza Marshall JMP-1 oraz Digi- Design DG002. Mam przenośny twardy dysk ze złączem Firewire i dzięki temu mogłem nagrywać bezpośrednio na niego.


Hermanie, zostałeś zwycięzcą Dimebag Darrel Best Young Guitarists i przyznano ci nagrodę Metal Hammer Golden Gods w 2004 roku. Czy to wyróżnienie miało jakiś wpływ na waszą karierę?


Szczerze mówiąc, byłem bardzo zaskoczony werdyktem sędziów. Zawsze uważałem, że to, co gramy, to zwykłe hałasowanie i że nasza muzyka jest dla większości nie do przetrawienia. Okazało się, że jest inaczej. Ta nagroda dodała nam wiele wiary w to, że nasze granie ma sens. Poza tym, nagroda z pewnością pomogła nam wypromować się przed szerszą publicznością. Ludzie rozumują w ten sposób: skoro gitarzysta wygrał prestiżową nagrodę, to trzeba sięgnąć po jego nagrania. Przed tym wydarzeniem nikt nie miał pojęcia, jaką muzykę gramy. Co ciekawe, kiedy piszę solówki, nigdy nie zastanawiam się, w jakiej gram skali. Pozwalam muzyce płynąć i zdaję się na intuicję.


Czy na nowej płycie są jakieś ballady, czy ograniczacie się raczej do ostrego grania?


Nagraliśmy jedną balladę, "The Trail Of The Broken Hearts", która zamyka album. Nie zabraknie w niej oczywiście ostrych solówek, jakżeby inaczej!


Co jeszcze miało na was wpływ podczas tworzenia nowego albumu?


Jak już wspomniałem, dużo eksperymentowaliśmy. Fragmenty niektórych utworów mogą kojarzyć się z muzyką do gier komputerowych. Sam jest fanem różnego rodzaju gier i ma to wpływ na jego muzykę. Niektórym mogłoby się nawet wydawać, że do tworzenia pewnych fragmentów używaliśmy klawiszy. Nic bardziej mylnego! Wszystko to zostało nagrane na gitarze!



DRAGON FORCE

Członkowie grupy:
ZZ THEART- główny wokal
HERMAN LI- gitara prowadząca/rytmiczna, wokal wspierający
SAM TOTMAN- gitara prowadząca/rytmiczna, wokal wspierający
VADIM PRUZHANOV- instrumenty klawiszowe, wokal wspierający
DAVE MACKINTOSH - perkusja, wokal wspierający
Na koncertach do zespołu dołącza
basista, FREDERIC LECLERQ.

Dyskografia:

1. "Valley Of The Damned" (jeszcze jako Dragon Heart; demo, 2000)
2. "Valley Of The Damned" (Noise Records, 2003) 3. "Sonic Firestorm" (Noise Records, 2004)
4. "Inhuman Rampage" (Roadrunner Records/ Noise Records, 2006)

Na nowej płycie usłyszymy m. in. utwory: "Through The Fire d Flames", "Revolution Deathsquad", "Body Breakdown" i "The Trail Of The Broken Hearts".
Revolution Radio Green Day

Green Day jaki jest, każdy widzi (a właściwie słyszy).

Gramy dalej

8 /10
NieWolnOść Hunter

Dystans jaki oddziela dziś zespół Hunter od własnych nagrań z przełomu XX i XXI wieku jest trudny do zmierzenia. Kapela weszła w proces muzycznej...Gramy dalej

3 /10
Ghost ocena 9
Popestar
Gatunek: Heavy metal
Breaking Habits
Gatunek: Rock
Testament ocena 8
Brotherhood of the Snake
Gatunek: Thrash metal
Zobacz wszystkie