Kiedyś Mike (Mike Kroeger, basista - przyp. red.) też miał długie włosy. Dawniej wszyscy mieliśmy takie. A tak na poważnie: trudno jest być gwiazdą. Jak ścinam włosy, ludzie mówią: "Dlaczego się obciąłeś? Było ci bardzo dobrze w długich włosach.". Inni z kolei narzekają, że mam za długie i powinienem je skrócić. Gdybym słuchał tych wszystkich rad, już dawno bym się nabawił schizofrenii. Bardzo często w wywiadach pytają mnie właśnie o włosy. W takich chwilach czuję się trochę jak Jon Bon Jovi. Niektórzy ludzie zagadują mnie o fryzurę, bo wiedzą, że nie znoszę tego rodzaju pytań. Ostatnio złapałem się na tym, że podczas oglądania teledysku do "How You Remind Me" przyglądałem się sobie i stwierdziłem, że faktycznie moja fryzura była wtedy beznadziejna, a do tego mnie postarzała. Miałem wtedy dwadzieścia sześć lat, a wyglądałem na jakieś trzydzieści siedem.