Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Joe SATRIANI

Joe SATRIANI

Jego znakiem rozpoznawczym są długie, skomplikowane technicznei utwory o tytułach rodem z filmów science-fiction. Fani tego nietuzinkowgo artysty przepychają się pod scenę, aby podpatrzeć, jak gra swoje charakterystyczne solówki. Kto to taki? Oczywiście Joe Satriani.
Przez wielu Satriani uważany jest za gitarzystę solowego numer jeden, i to w skali całego świata. Choć od wydania debiutanckiej płyty artysty, zatytułowanej "Not Of This Earth", minęło już dwadzieścia lat, jego gwiazda nie blednie. Każda nowa płyta dostarcza powodów do radości niezliczonej rzeszy fanów rozsianych po całym świecie. Choć występował już z grupą Deep Purple i uczestniczył w solowym projekcie Micka Jaggera, wciąż pozostaje przede wszystkim gitarzystą podążającym własną drogą.

Sprzedał siedem milionów płyt na całym świecie, a jego muzyka pojawiała się również w filmach, reklamach piwa i grach komputerowych. Producenci sprzętu gitarowego ustawiają się w kolejce, aby pozyskać go jako endorsera swoich produktów. Ibanez wypuścił serię gitar sygnowanych jego nazwiskiem (Ibanez JS), a Peavey skonstruował wzmacniacz JSX. To jeszcze nie wszystko: Satriani znany jest również ze swojej działalności dydaktycznej, uczył bowiem takich gitarzystów, jak: Steve Vai, Kirk Hammett, Alex Skolnick z zespołu Testament, Larry LaLonde z Primusa czy Charlie Hunter.

Nowy album Satrianiego, "Super Colossal", to wspaniały pokaz wirtuozerii i wszelkich sztuczek gitarowych, jakie można sobie wyobrazić. Każdy znajdzie tam coś dla siebie. Znajdziemy tu zagrywki bluesowe (w utworze tytułowym), ogniste funky ("Just Like Lightnin’"), melodyjne i monumentalne utwory ("Ten Words"), grę w harmoniach ("A Cool New Way"), a także elementy rocka progresywnego ("Redshift Riders").

Czy kusiło cię kiedyś, żeby bardziej skupić się na tekstach?


Raczej nie, w tej chwili wystarczająco pochłania mnie samo komponowanie. Muzyka instrumentalna to dla mnie odskocznia, w której tak naprawdę się realizuję, i tego się trzymam. Chociaż moi fani są uparci i cały czas przysyłają mi teksty piosenek, które ich zdaniem powinienem zaśpiewać. Niektóre z nich są dość dziwne. Kiedyś pewien Francuz przesłał mi kasetę z piosenką "Round About Midnight", którą nagrał na bazie utworu instrumentalnego "Echo", który jest zresztą w metrum 5/4. To było fatalne, nie słyszałem w życiu nic śmieszniejszego. Słuchanie tego miało nawet złe konsekwencje, wiadomo przecież, że kiedy słuchasz takich nagrań, kodują się gdzieś w głowie, by przypomnieć o sobie w najmniej pożądanym momencie. Później, jak grałem "Echo" na koncercie, cały czas słyszałem w głowie tę okropną wersję utworu. Dlatego muszę się wystrzegać tego rodzaju eksperymentów.
Joe Satriani


Grałeś z Mickiem Jaggerem i grupą Deep Purple, ale poza tym nigdy nie byłeś gitarzystą prowadzącym. Inaczej było z takimi gitarzystami, jak Eddie Van Halen, Steve Vai czy Paul Gilbert. Czy żałowałeś kiedyś, że nie masz tego rodzaju doświadczeń?


Między 14. a 33. rokiem życia grałem tylko w zespołach i nic innego wtedy nie robiłem. Muzykiem instrumentalnym zostałem właściwie przez przypadek. Początkowo marzyłem, że będę kimś takimi, jak Jimmy Page, tylko że nie znalazłem swojego Planta, Jonesa i Bonhama. W sumie chyba nie mam powodów do narzekania, prawda?
Joe Satriani


Oczywiście. Jednym z twoich uczniów był Steve Vai. Czego go uczyłeś?


Kiedy uczyłem Vaia, miałem dopiero piętnaście lat, a on dwanaście. Tak naprawdę byłem tylko trochę lepszy od niego, ponadto w tamtych czasach granie na gitarze należało do kontrkultury i każdy potrafił to robić w mniejszym lub większym stopniu. Nie było stacji MTV, nie miałem nawet własnego magnetowidu, była tylko gitara. Warto wspomnieć, że nie od razu zakochaliśmy się w tym instrumencie - wcześniej grałem na bębnach, a Steve na akordeonie. Aby coś osiągnąć, musieliśmy mozolnie ćwiczyć gamy, akordy barowe w pierwszej pozycji i ranić palce podciągając struny. Oczywiście w końcu doszliśmy do zagrywek w stylu takich gitarzystów jak Hendrix czy Frank Zappa.
Joe Satriani


U którego gitarzysty chciałbyś pobierać lekcje? O co byś się go zapytał?


Wybór jest prosty, byłby to Jimi Hendrix. Gdyby to marzenie się spełniło, tylko siedziałbym cicho i słuchał. Nie śmiałbym mu przerwać.
Joe Satriani


Jesteś znany ze stosowaniu wielu efektów. Czy ostatnio odkryłeś jakieś nowe urządzenia tego typu?


Obecnie pracuję nad prototypami efektów z różnymi firmami. Niestety, nie wolno mi na razie nic powiedzieć na ten temat. Ze sprzętu, który jest w tej chwili dostępny, mogę polecić Electro-Harmonix POG. Stosowałem go przy nagraniu utworu tytułowego z mojej ostatniej płyty. To naprawdę świetny efekt. Wyjąłem go z pudełka i nie musiałem nawet nic ustawiać, brzmienie od razu mi się spodobało.
Joe Satriani


Komponowałeś muzykę do gier komputerowych. Czy praca do tego typu projektów ogranicza cię w jakiś sposób jako artystę?


To ciekawe pytanie. Z reguły zleceniodawcy mają konkretne życzenia: potrzebujemy sześć motywów, które trwają pięć sekund i cztery jednominutowe kompozycje. Wszystkie mają być w stylu na przykład blues- -rockowym. To jest niezwykle ograniczające, jednak z drugiej strony, gdy ktoś powie: "gramy solówkę w G-moll", to jest to w takim samym stopniu ograniczające. Do pracy na zlecenie można się przyzwyczaić i odnaleźć w tym zajęciu wiele możliwości. Skomponowane przeze mnie motywy pełnią w grach konkretną funkcję. Dla przykładu, tworzę motywy komunikujące graczowi wygraną lub przegraną. Te mini utwory mają przekazywać konkretne komunikaty: wygrywasz, przegrywasz, katastrofa, tracisz życie, itd., czasem mam z tego spory ubaw. A czy jestem fanem gier komputerowych? Raczej nie. Każdy gitarzysta ci powie, że granie nie jest dobre dla rąk. Żeby tylko nie słyszeli tego producenci gier!
Joe Satriani


Jakie rady dałbyś komuś, kto uczy się grać na gitarze?


Przede wszystkim należy grać to, co się lubi i co sprawia przyjemność. W nauce gry bardzo ważne jest ponadto precyzyjne określenie celów. Zastanów się czy chcesz być profesjonalnym muzykiem, czy tylko grać dla przyjemności po pracy? Jak już to wiesz, możesz ustalić częstotliwość i intensywność treningów. Po drugie, trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, co chciałoby się grać. Jako nauczyciel nigdy nie zmuszałem uczniów do grania czegokolwiek. Graliśmy to, co lubili grać, co ich inspirowało. Myślę, że to oczywiste: jeśli lubisz coś robić, będziesz coraz lepszy.
Joe Satriani


Jak na co dzień utrzymujesz formę? Czy codziennie ćwiczysz inne techniki, czy skupiasz się na wszystkich aspektach gry?


Kiedy miałem czternaście lat myślałem, że kiedy będę miał osiemnaście będę już tak świetnie grał, że nie będę musiał codziennie ćwiczyć. No cóż, po tylu latach wciąż muszę dużo ćwiczyć. Jeśli tego nie robię, cofam się. Jakie rzeczy gram? Proste utwory. Dla mnie ważne jest, aby cały czas być w formie. Ważne, żeby być zrelaksowanym podczas ćwiczenia i rozgrzewać się powoli. W żadnym wypadku nie wolno być spiętym. Ważne, żeby umieć odczytywać sygnały jakie daje nam własne ciało, a szczególnie dłonie.
Joe Satriani


Czy używałeś nowych wzmacniaczy Ibaneza? Jak byś je porównał ze wzmacniaczami Peavey JSX?


Widziałem je, ale jeszcze nie miałem okazji ich przetestować. Obecnie pracuję z firmą Peavey nad stworzeniem dwóch nowych wzmacniaczy. To naprawdę ciekawe i inspirujące zajęcie. Pierwszy to pięciowatowy wzmacniacz w rodzaju starego Fendera Champa, a drugi to czterokanałowa konstrukcja o znacznie większej mocy. Tak więc, przed rozpoczęciem trasy koncertowej ślęczałem nad schematami blokowymi wzmacniaczy.
Joe Satriani


Kiedy przechodzisz kryzys twórczy, sięgasz po jakieś konkretne płyty, książki lub filmy w poszukiwaniu inspiracji?


Dużo czytam. Często zostawiam książki w różnych miejscach, ponieważ czytam kilka naraz, co denerwuje moją żonę. Mogę czytać książkę o upadku Cesarstwa Rzymskiego, powieść Kurta Vonneguta czy Dana Simpsona jednocześnie. To mnie właśnie inspiruje. W mojej głowie jest już tyle muzyki, że jak idę pobiegać lub przejść się, raczej nie zabieram ze sobą walkmana. Wolę posłuchać rozmów ludzi, śpiewu ptaków. Lubię słuchać szumu samochodów lub wiejącego wiatru.
Joe Satriani


Jeśli już czegoś słuchasz na swoim iPodzie, to co to jest?


Teraz ściągnąłem sobie utwory, które pomagają mi w trasie. Słucham płyty "Black Sabbath" zespołu Black Sabbath, "Alladin Sane" Davida Bowie, "13 Tales..." Dandy’ego Warholsa. Poza tym na mojej liście znajdują się następujący wykonawcy: Derek Trukcs (saksofonista), Eddie Harris, Iggy Pop, Rolling Stones, The Velvet Underground, Radiohead. Mam też trochę ścieżek dźwiękowych i moich własnych kompozycji, które wymagają jeszcze przećwiczenia.
Joe Satriani


Jaka była największa wpadka w twojej karierze? Mam na myśli na przykład zgubienie kostki w czasie solówki albo trafienie do złego miasta na koncert.


Było wiele momentów, kiedy zabrakło prądu. To nie jest przyjemne, ale najgorsze było co innego. Kiedyś poproszono mnie, żebym zagrał hymn narodowy dla drużyny koszykówki. Ludzie zajmujący się organizowaniem tego typu przedsięwzięć muszą mieć wszystko dopięte na ostatni guzik. Zaplanowano, że po wybrzmieniu ostatniej nuty hymnu miały pojawić się na niebie samoloty. Na sygnał dany przez technicznego zacząłem grać hymn przed sześćdziesięciotysięczną publicznością. Pod koniec pojawiły się samoloty, czyli wszystko zdawało się iść zgodnie z planem. Nie widziałem tłumu za mną i byłem przekonany, że publiczność bawiła się świetnie. Podniosłem triumfalnie rękę po ostatnim zagranym akordzie i słyszę jak prezenter telewizyjny mówi: "A teraz hymn narodowy zagra dla państwa Joe Satriani!" Zatkało mnie. Spojrzałem na producenta, nie wiedziałem, czy chcą, żebym zagrał hymn jeszcze raz. W tym momencie zaczęto wynosić moje wzmacniacze z boiska, ponieważ miał rozpocząć się mecz. Nie wiedziałem co mam robić. Po powrocie do domu na mojej sekretarce znalazłem wiadomości od przyjaciół. Myśleli, że to był jakiś protest z mojej strony. Wszyscy byli zaskoczeni, podobno po tym jak zapowiedział mnie prezenter, telewizja pokazała jak odłączam swój wzmacniacz i schodzę ze sceny. Myśleli, że w ten sposób wyrażam swój protest przeciwko wojnie czy coś w tym guście. Nic z tych rzeczy, po prostu jakiś niekompetentny gość dał mi sygnał w złym momencie. To była niezła wpadka.
Joe Satriani


Z kim najlepiej ci się grało podczas trasy G3? Z jakimi gitarzystami chciałbyś zagrać?


Od lat proszę Jeffa Becka i Eddiego Van Halena, żeby ze mną zagrali. To byłby najlepszy skład G3. Myślałem też o muzykach bluesowych, takich jak Buddy Guy i Billy Gibbons.
Joe Satriani


Twoje solówki są skonstruowane jak piosenki. Czy komponujesz solówkę od razu z podziałem na zwrotkę i refren czy też jest to proces bardziej przypadkowy?


Prawda jest taka, że same solówki są wynikiem improwizacji i są ostatnią rzeczą, jaką komponuję. Jedyna solówka, nad którą solidnie pracowałem, pochodzi z utworu "Crushing Day". Nie przepadam za nią, gdyż jest strasznie dopracowana i granie jej po prostu nie sprawia mi przyjemności. Dziwi mnie, że tylu osobom podoba się to solo. Czasami solówka zmienia się wielokrotnie zanim przybierze ostateczny kształt. Powinna być zostawiona na koniec, ponieważ dopiero wtedy wiadomo co pasuje do całości.
Joe Satriani


Czy rozważałeś kiedyś nagranie albumu w zupełnie innym stylu? Mam na myśli album jazzowy, akustyczny lub bluesowy.


W pewnym sensie już to zrobiłem. Album "Joe Satriani" z 1995 roku był płytą bluesową. "Engines Of Creation" to krążek z muzyką techno. Jak czuję, że coś może być ciekawe, robię to. Nie zastanawiam się za dużo, nie planuję. Żeby nagrać płytę na gitarze akustycznej musiałbym się do tego dłużej przygotowywać. Na pół roku musiałbym odłożyć gitarę elektryczną i ćwiczyć na gitarze akustycznej, ponieważ gra na niej wymaga silniejszych palców. Chciałbym mieć pewność, że zagrałbym to naprawdę dobrze.
Joe Satriani


Czy komponowanie bywa dla ciebie frustrujące? Jak pokonujesz problemy z tym związane?


Owszem, komponowanie często bywa frustrujące. Myślę, że muzykowi cały czas towarzyszy lęk, że już nigdy nie napisze dobrej piosenki. Jeśli idzie mi źle, po prostu odkładam gitarę. Angażuję się wtedy w prawdziwe życie, w to, co nadaje mu sens. Spędzam czas z bliskimi, zajmuję się codziennymi sprawami. Wiesz, moje życie nie składa się z samej gry na gitarze...
Joe Satriani


Ty, Slash i the Edge z U2 słyniecie z charakterystycznych nakryć głowy. Czy miałeś kiedyś ochotę założyć cylinder?


Nie! Ostatnio grałem koncert ze Slashem. Przebił mnie, ponieważ miał na sobie dwa nakrycia głowy. Za kulisami on miał na sobie czapkę z daszkiem, a ja nic. Na występ założyłem jedną ze swoich czapek. Slash na swoją czapkę założył cylinder. Nieźle mnie wtedy zaskoczył! To prawdziwa gwiazda rocka. The Edge znany jest z tego, że nie pozwala ludziom oglądać się bez czapki. Ja przynajmniej czasem pokazuję co mam pod czapką, a raczej czego nie mam (śmiech). Czy mam jakąś ulubioną czapkę? Raczej nie. Lubię często zmieniać nakrycia głowy. Kiedy stajesz się maniakiem czapek, musisz zapamiętać jedną zasadę: nie przywiązuj się do jednej. Nie do końca wiem dlaczego tak jest, ale to najlepsza rada, jakiej mogę udzielić w tym temacie.
Joe Satriani


Ostatnie pytanie. Jak się czujesz po dwudziestu latach spędzonych na scenie?


Nie wiedziałem, że to już dwadzieścia lat. Wszyscy dziennikarze mnie pytają, jak się czuję z takim stażem. Apel do dziennikarzy: moglibyście przestać mnie o to pytać? To okropne, nie lubię takich podsumowań, a poza tym, musicie mi przypominać ile mam lat? (śmiech). A tak na poważnie to nie spodziewałem sie, że kiedyś zrobię taką karierę. Jestem bardzo wdzięczny moim fanom i wytwórniom, które na mnie postawiły. Bez was wszystkich nie osiągnąłbym tak wiele. Jestem ogromnym szczęściarzem i szczerze mówiąc nigdy nie traktowałem mojego sukcesu, jako czegoś, co mi się należy.
Joe Satriani

 

 

GALERIA
NieWolnOść Hunter

Dystans jaki oddziela dziś zespół Hunter od własnych nagrań z przełomu XX i XXI wieku jest trudny do zmierzenia. Kapela weszła w proces muzycznej...Gramy dalej

3 /10
Popestar Ghost

Jako jeden z nielicznych w redakcji naszego magazynu uparcie bronię Ghost.

Gramy dalej

9 /10
Breaking Habits
Gatunek: Rock
Testament ocena 8
Brotherhood of the Snake
Gatunek: Thrash metal
When The Smoke Clears
Gatunek: Hardcore
Zobacz wszystkie