Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Trevor Tabone (Different Light)

Trevor Tabone (Different Light)

Trevor Tabone pochodzi z Silemy, miasteczka na Malcie, niebudzącego raczej skojarzeń z rockiem progresywnym. Jednak to właśnie tam rozpoczęła się historia Different Light, zespołu Trevora, który dziś tworzy w Czechach. W tym roku ukazał się nowy album zespołu "The Burden of Paradise", który był osią mojej rozmowy z muzykiem.

Witaj Trevor! Przede wszystkim przyjmij moje gratulacje za album "The Burden of Paradise". To świetna dawka rocka progresywnego. Jak we własnych słowach mógłbyś opisać ten krążek?


Dziękuję za miłe słowa Konradzie. Myślę, że mógłbym opisać ten album jako semi-koncepcyjny materiał powiązany z wieloma osobistymi doświadczeniami i obserwacjami. Album porusza tematy wolności, akceptacji, utraty i złudzeń. Muzycznie, materiał trzyma się klasycznego stylu progresywnego, który zawsze lubiłem, choć znalazły się tu także pomysły zaczerpnięte z klasycznego rocka, popu, a nawet trochę AOR.


Czy mógłbyś trochę rozwinąć swoją wypowiedź na temat przesłania lirycznego płyty?


Tak jak przed chwilą wspomniałem to jest bardzo refleksyjny i osobisty album. Choć może brzmieć nieco zbyt melancholijnie, to finałowe przesłanie, w nawiązaniu do tematu akceptacji jest tu pozytywne.


Jak długo trwały nagrania materiału na "The Burden of Paradise"?


Nagrania trwały dłużej, niż się spodziewałem. Pracę nad krążkiem rozpocząłem jeszcze w 2012 roku, wówczas materiał ze mną tworzył Jirka (Matousek - basista zespołu, dop. KS Morawski) oraz inni muzycy. Następnie na początku 2014 roku weszliśmy do studia. Po zarejestrowaniu perkusji, większości klawiszy i wokali, przekazaliśmy nagranie Petrowi Luxowi, który dograł gitary, wokale wspierające, dokonał mixu i masteringu... być może też innych rzeczy. W tym samym czasie została zaprojektowana okładka albumu, który ostatecznie ukazał się 29 lutego 2016 roku.


Co było Twoim głównym celem podczas nagrań? Jaki album chciałeś stworzyć?


Moim głównym celem było wyprodukowanie najlepszego albumu, jaki mogłem z zespołem stworzyć, i wierzę, że to się udało. Czuję, że utwory są świetnie wyprodukowane, istnieje pomiędzy nimi odpowiednia ciągłość, od samego początku do końca.


Który z utworów na płycie jest Twoim ulubionym?


Nie mogę powiedzieć, że mam zdefiniowaną ulubioną kompozycję, choć gdybym miał wybierać prawdopodobnie byłoby to "Eternal Return". Może dlatego, że to zupełnie nowy utwór, opatrzony bardzo znaczącym tekstem. Utwór okazał się lepszy, niż się spodziewałem, choć miałem z nim pewne problemy aranżacyjne.


Powiedz mi coś o zespole. W przeszłości pracowałeś już Petrem Luxem, a co możesz powiedzieć o Jirce i Petrze Matosek? Jak mógłbyś ich opisać jako muzyków?


Rzeczywiście, pracowałem z Petrem Luxem na poprzednim albumie. Poznaliśmy się w 2000 roku na koncercie Queensryche. Jego błyskotliwość we wszystkim co robi sprawiła, że był to dla mnie oczywisty wybór. Natomiast Jirka Matousek dołączył do zespołu chyba w 2011 roku i od razu stał się skałą, która trzyma Different Light zarówno w organizacyjnym, jak również muzycznym sensie. Petr Matousek to syn Jirki, który dołączył do zespołu w ostatniej chwili, ponieważ mieliśmy problemy ze znalezieniem dobrego perkusisty. Jego muzyczne i techniczne umiejętności sprawiły, że ten album stał się tym, co można obecnie usłyszeć.


Wróćmy jeszcze do przeszłości. Historia Different Light wydaje się nietypowa. Korzenie zespołu sięgają Malty. Jak to się stało, że przeprowadziłeś się do Czech. Opowiedz mi swoją historię.


Rzeczywiście, moja historia jest trochę nietypowa. Zespół został założony w 1994 roku na Malcie, po czym już w 1996 roku wydał album "All About Yourself", a w 1999 roku "A Kind Of Consolation". Następnie zdecydowałem się przenieść do Pragi, gdzie przez kilka kolejnych lat nie zajmowałem się muzyką, może oprócz kilkukrotnej współpracy ze znajomymi przy różnych projektach. W trakcie jednego z takich projektów postanowiłem znowu skupić się na muzyce i w 2009 roku pod nazwą Different Light zarejestrowałem album "Icons That Weep". To wpłynęło pozytywnie na moją formę kompozycyjną i po wydaniu w 2015 roku albumu "Il Suono della Luce", będącego kompilacją trzech poprzednich nagrań, zarejestrowałem z zespołem "The Burden of Paradise". A teraz czas na przyszłość...


Jaka jest dziś Twoja opinia na temat debiutanckiego albumu Different Light, wspominanego "All About Yourself"?


Ten album to było zwieńczenie dużej ilości pracy, którą wykonałem na początku lat dziewięćdziesiątych. Jestem z niego bardzo dumny. Uważam, że utwory trzymają wysoki poziom, a muzycy, którzy pracowali nad materiałem (Mark Cesareo, Richie Rizzo i Trevor Catania) wykonali świetną pracę. Kompozycje są wciąż aktualne dziś, tak jak były przeszło dwadzieścia lat temu. Mam nadzieję, że będę mógł zagrać kilka utworów z tego krążka podczas przyszłych koncertów.


Jesteś wokalistą, grasz na instrumentach klawiszowych. Czy są inne instrumenty, na których grasz?


Oprócz instrumentów klawiszowych gram też na gitarze, ale nie jestem w tym zbyt dobry! W każdym razie gitara była moim pierwszym instrumentem, zanim nie zdecydowałem, że klawisze są lepszym wyborem do pisania muzyki, jaką chcę tworzyć. Grałem też na basie na albumie solowym "The Face of Change", który wydałem w 1990 roku.


Jaką część Twojego życia zajmuje muzyka? Jesteś profesjonalnym muzykiem, czy to raczej Twoje hobby?


Muzyka jest tylko moim hobby, choć pisanie utworów to moja pasja. Z zawodu jestem nauczycielem. To piękna praca, ale nie ma zbyt dużo wspólnego z rock n' rollem. W zasadzie nieustannie piszę nową muzykę, a sukces "The Burden of Paradise" zmotywował i zainspirował mnie do nieustawania w pisaniu. Mam nadzieję, że Different Light zagra serię koncertów w środkowej Europie, włączając w to Polskę, gdzieś na początku 2017 roku, a po tym skupimy się na pisaniu kolejnego albumu.


I ostatnie pytanie. Jaka jest Twoja opinia o zmianach, jakie dokonały się w muzyce na przełomie XX i XXI wieku?


Nie mam pewności, co do kondycji muzyki w dzisiejszych czasach. Wiem jednak, że nadal istnieje wielka muzyka, tak jak to było w początkach tworzenia się rocka. Różnica jest taka, że dziś popularni i znani artyści nie są na ogół zbyt dobrzy. Wszystko pozostaje jednak kwestią gustu.


Rozmawiał: Konrad Sebastian Morawski
konrad.morawski@wp.pl

GALERIA
Bad Vibrations A Day To Remember

Amerykanie zbyt długo kazali czekać na swój nowy album.

Gramy dalej

8 /10
The Devil Strikes Again Rage

Giganci niemieckiego heavy powracają z nowym krążkiem, w mocno odświeżonym składzie.

Gramy dalej

8 /10
Big Jesus ocena 5
Oneiric
Gatunek: Alternative rock
Divine Touch
Gatunek: Melodic death metal
Intruder
Gatunek: New wave
Zobacz wszystkie