Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / José González

José González

"Prowadziłem wtedy podwójne życie: grałem ostrą muzykę, szlajałem się z kolegami - po to, żeby w weekendy uczyć się grać na gitarze klasycznej" - JOSÉ GONZÁLEZ
Pojęcie sztuki zmienia swoje oblicze z upływem czasu. Dziś artysta może zaistnieć, pisząc muzykę do reklam lub seriali. Tak właśnie było w przypadku szwedzkiego gitarzysty, José Gonzáleza. Jego muzyka pojawiła się ostatnio w reklamie telewizorów Sony (tej, w której występuje 250 tysięcy kolorowych piłeczek) oraz została wykorzystana w serialu dla nastolatków, "The OC". Dzięki temu gitarzysta został zauważony, a jego album, "Veneer", niespodziewanie znalazł się w pierwszej dziesiątce angielskiej listy Top 10. Muzyczni eksperci wieszczą, że rok 2006 będzie rokiem Gonzáleza. Sceptycy uważają jednak, że gitara klasyczna nie jest trendy, a płyta "Veneer" szybko odejdzie w cień. Co się okaże? Zobaczymy...

Krążek "Veneer" zawiera 11 piosenek, będących niemal w całości dziełem jednego człowieka. To nieoczekiwany sukces szwedzkiego muzyka (jego rodzice są Argentyńczykami, stąd nazwisko), ponieważ płyta ujrzała światło dzienne ponad dwa lata temu. José Gonzáleza kończy właśnie swoją trasę po Wielkiej Brytanii. "Ta trasa była wspaniała" - mówi artysta. "Miałem świetną publiczność i wiele dobrych występów. Jestem bardzo szczęśliwy. Za każdym razem, kiedy jadę w trasę, jest lepiej. To, co osiągnąłem, przeszło moje wszelkie oczekiwania".

Jak się czujesz, promując album, który został nagrany przed trzema laty?


Czuję się dość dziwnie. "Veneer" wydano w październiku 2003 roku w Szwecji. Wiele utworów było już wtedy starych. Ludziom podobają się jednak te piosenki, dlatego nie przeszkadza mi, że gram je po takiej przerwie. W gruncie rzeczy to nawet lepiej, ponieważ mam na nie świeże spojrzenie. I tak nie napisałem wiele od tamtej pory. Zawsze wolno mi szło komponowanie, a to, że byłem cały czas w trasie raczej mi w tym nie pomogło...


Twoja muzyczna historia jest dość urozmaicona: grałeś punk, dance, muzykę klasyczną...


Zacząłem grać na gitarze, kiedy miałem kilkanaście lat. Tata kupił mi zestaw nut do grania bossa novy i The Beatles. W wieku czternastu lat zacząłem grać na basie w zespołach punkowych. Słuchałem wtedy The Misfits i Black Flag. Po roku brałem już lekcje gry na gitarze klasycznej. Trwało to trzy lata. Może się to wydawać dziwne, że chciałem grać punk na gitarze klasycznej, ale inspirowała mnie muzyka w ogóle, nie jakiś określony gatunek. Prowadziłem wtedy podwójne życie: grałem ostrą muzykę, szlajałem się z kolegami - po to, żeby w weekendy uczyć się grać na gitarze klasycznej. Grałem Bacha, standardy na gitarę hiszpańską, a nawet muzykę brazylijską.


Istnieje pewne podobieństwo między muzyką twoją i Nicka Drake’a - pulsacja, progresje oraz linia basu. Zgadzasz się z tym?


Teraz mogę przyznać, że tak. Po jednym z moich pierwszych koncertów ktoś mi powiedział: "Musiałeś słuchać dużo Nicka Drake’a". Wtedy w ogóle go nie słuchałem. Teraz zaś jego muzyka jest jedną z moich najważniejszych inspiracji. Choć mistrzem numer jeden jest dla mnie kubański kompozytor, Silvio Rodriguez, którego płyty ubóstwiam.


Masz już rozpoznawalny styl. Twoje piosenki, na przykład "Remain" i "Lovestain", zbudowane są wokół powtarzających się, niemal mantrycznych riffów.


Utwór "Remain" był inspirowany muzyką house, której kiedyś dużo słuchałem. Podobało mi się to, że te kompozycje są skoncentrowane wokół zmiksowanego refrenu, powtarzającego się bez przerwy przez sześć minut. Postanowiłem przenieść ten styl na gitarę. Lubię też muzykę afrykańską, na przykład takich muzyków, jak Fela Kuti. Przemawia do mnie muzyka prosta, prymitywna. Czasem dobrze jest, kiedy piosenka, zamiast opowiadać całą historię, zawiera tylko jedno zdanie.


Który artysta grający na gitarze klasycznej wszedł na listę Top 10? José Feliciano w latach 60.?


Rzeczywiście, taka sytuacja zdarzyła się już dawno temu. Dla mnie gitara klasyczna jest wspaniałym instrumentem. Prawie cała Ameryka Południowa na niej gra, co musi o czymś świadczyć. Nie chciałbym być kolejnym gitarzystą akustycznym, których jest bardzo wielu w moim kraju. Gram na gitarze klasycznej Alhambra, a jest to instrument standardowy. Nic szczególnego, choć bardzo dobrze sprawdza się podczas gry na żywo.


Czy twoja muzyka ewoluuje, czy zawsze będzie taka prosta?


Chciałbym, żeby zawsze była prosta. Artyści, których najbardziej cenię, to ci występujący solo. Lubię, kiedy wszystko skupia się wokół jednego głosu i instrumentu. To stawia przed muzykiem duże wymagania kompozytorskie. W tym akurat jestem dobry. Eksperymentowałem z innymi gatunkami, jednak to właśnie moja muzyka jest tym, w czym czuję się dobrze.


Chyba nie lubisz zbyt dużej popularności... Jedna z twoich piosenek, "All You Deliver", mówi o niebezpieczeństwach, jakie ona ze sobą niesie.


Nie przepadam za popularnością. Można łatwo zapomnieć, kim się jest naprawdę. Sława potrafi zaślepić. Ja nie narzekam. Siedziałem przy komputerze i pracowałem nad muzyką. Teraz zamieniłem go na gitarę i dyktafon - i jest dobrze. Wniosek: sława też ma dobre strony.

 

 

GALERIA
NieWolnOść Hunter

Dystans jaki oddziela dziś zespół Hunter od własnych nagrań z przełomu XX i XXI wieku jest trudny do zmierzenia. Kapela weszła w proces muzycznej...Gramy dalej

3 /10
Popestar Ghost

Jako jeden z nielicznych w redakcji naszego magazynu uparcie bronię Ghost.

Gramy dalej

9 /10
Breaking Habits
Gatunek: Rock
Testament ocena 8
Brotherhood of the Snake
Gatunek: Thrash metal
When The Smoke Clears
Gatunek: Hardcore
Zobacz wszystkie