Muzyką zainfekował mnie dziadek, kiedy jeszcze byłem w przedszkolu. Oczywiście nie miało to nic wspólnego z tym, co gram obecnie, ale uczuliło mnie na dźwięki i zawarte w nich emocje. Zawsze kierowałem się w życiu emocjami i zapewne dlatego metal tak mocno trafił do mojej duszy. Gitarą, jeszcze wówczas basową, bardzo poważnie zainteresowałem się po pewnym koncercie grupy Art Rock z olsztyńskiej Akademii Rolniczo- -Technicznej. Miałem jakieś 16 lat i oszalałem na punkcie hard rocka. Przez prawie dwa lata szukałem wraz z kolegą z klasy muzyków do zespołu, którzy chcieliby grać jak Black Sabbath, Motörhead czy ubóstwiany przeze mnie Judas Priest. Na szczęście poznałem Zbyszka Wróblewskiego i założyliśmy Vader. Już na samym początku zmieniłem bas na "szóstkę". Kupiłem tuningowanego Kosmosa, i tak to się zaczęło. Cały czas inspirował mnie gitarzysta Art Rocka, Krzysztof "Zawias" Zawistowski, potem pojawili się kolejni idole, jak np.: Michael Schenker, John Sykes, Randy Rhoads, Gary Moore czy Glen Tipton i K.K. Downing z Judas Priest. Na przestrzeni lat istnienia grupy Vader poznawałem nowych muzyków i rozwijałem także swój warsztat oraz styl.