Kup Magazyn Gitarzysta

Strona główna / Ludzie / Wywiady / Leszek Winder (Czarny Pies)

Leszek Winder (Czarny Pies)

"Wolna, żywa muzyka", badanie własnych możliwości, wsłuchiwanie się w to co mi w duszy gra. Oto hasło, motto, muzyczna filozofia tego wspaniałego gitarzysty. Twórca formacji Czarny Pies opowiada o zespole i płycie koncertowej.

Czarny Pies to pomysł nietypowy. Nie ma tu stałego składu. Jak doszło do powstania tego zespołu?


Mój autorski projekt wynikał z upodobania wyniesionego jeszcze z czasów zespołu Krzak. Po odejściu Jana Błędowskiego przejąłem stery i wówczas do naszego zespołu dołączali różni wybitni instrumentaliści: Rysiek Skibiński, Krzesimir Dębski, Wojtek Karolak, Anthimos Apostolis - bardzo długa lista muzyków, którzy byli zauroczeni atmosferą panującą w zespole, luzem muzycznym na scenie. Ja jako muzyk, całe lata byłem zwolennikiem muzyki instrumentalnej, głównie improwizowanej. Taka muzyka wymagała dużej umiejętności. Ten luz przeniosłem potem do zespołu Bezdomne Psy. Było to trio: Jurek Kawalec, Michał Giercuszkiewicz i ja. Graliśmy muzykę absolutnie improwizowaną, intuicyjną. To upodobanie przeniosło się na obecny zespół Czarny Pies. Jest to grupa muzyków, których zapraszam, doceniając ich umiejętności. Uważam, że są to muzycy wybitni i czuję dużą przyjemność, radość, frajdę, gdy mogę z nimi grać.


Kiedy powstał zespół?


Około trzech lat temu. To jest młody zespół, ale przewinęło się już przez niego wielu muzyków, wielu perkusistów, gitarzystów basowych. Podczas nowej trasy koncertowej na basie będzie grał Darek Ziółek, a na perkusji Jerzy Piotrowski, też pierwszy raz w naszym składzie.


Czy do zespołu zapraszasz tylko muzyków znanych? Co się stanie gdy zgłosi się do Ciebie ktoś zdolny, utalentowany, lecz bez znaczącego dorobku artystycznego.


Nie dzielę muzyków na uznane nazwiska, o współpracy decyduje warsztat. Jeżeli muzyk potrafi zagrać to co my gramy, potrafi się odnaleźć, improwizować, to zdecydowanie może z nami zagrać.


Jak dobieracie repertuar? Ty jako lider masz tu decydujące zdanie, czy może inni muzycy mogą zaproponować coś od siebie?


Nie gram coverów, uważam że jest to dla rozwoju muzyki uwsteczniające. Trzeba grać kompozycje własne i popychać muzykę do przodu, w ten sposób ją rozwijać. W zespole Czarny Pies panuje demokracja, każdy może przynieść swój utwór. Gramy na przykład kompozycje Krzyśka Ścierańskiego. Głównie bazujemy jednak na moich kompozycjach i kompozycjach zespołu Krzak.


Czy wasza muzyka jest formą jam session czy jest projektem przygotowanym na próbach?


Idziemy na żywioł, nie mamy żadnych prób. Przyjeżdżamy na koncert i od razu gramy. Ten sposób działania pokazuje klasę muzyków. To nie jest prosta sprawa, aby przyjechać i zagrać, zaimprowizować. Każdy kto chociaż trochę ma do czynienia z instrumentem wie o co chodzi, jakie to jest trudne. Trzeba mieć dar odnajdywania się w utworach, które się słyszy po raz pierwszy. Do tego dochodzi trema związana z koncertem. Ci ludzie z którymi gram to są dla mnie arcymistrzowie.


Jaki gatunek muzyczny preferujecie na płycie "HRPP Live Session 30.05.2016" zespołu Czarny Pies?


Ponieważ w zespole nie ma żadnych ograniczeń, każdy z członków w sposób naturalny wnosi swoją stylistykę, w której najlepiej się czuje. Wielu muzyków z różnego nurtu przewinęło się przez zespół. Janek Skrzek jako świetny bluesman, Krzysztof Głuch - pianista jazzowy i bluesowy, kompozytor, aranżer oraz muzyk sesyjny, bardzo wiele nazwisk, świetnych instrumentalistów. Na przykład Krzysiek Ścierański grając tutaj nie staje się automatycznie bluesmanem, on gra swoje rzeczy, bliższe jazzowi i to się pięknie komponuje dzięki jego wybitnym umiejętnościom.


W magazynie "Gitarzysta" nie sposób nie zapytać o sprzęt. Zdradź na jakich instrumentach grasz w zespole Czarny Pies.


Ja jako gitarzysta pozostałem wierny najprostszej formie gitarzysty elektrycznego, czyli wzmacniacz, kabel, gitara. Jedyny efekt jakiego używam sporadycznie, to wah-wah. Wzmacniacz i kolumna to klasyczny Marshall. Jest to ciężki sprzęt, jak dla mnie trochę kłopotliwy, niestety nie znalazłem poza nim nic ciekawszego. Obecnie testuję combo, konstrukcję znanego w środowisku, śląskiego elektronika muzycznego Jerzego Karzełka. Gram na gitarze Fender Stratocaster, model z 70 roku. Muszę się przyznać, że nie przykładam dużej wagi do sprzętu. Patrzę czasem z pewnym zażenowaniem, na gitarzystów, którzy ustawiają sobie na podłodze coraz więcej różnych klocków. Może muzyka właśnie w tę stronę zmierza. Nie wiem czemu to ma służyć. Uważam, że z każdego wzmacniacza i z każdej gitary potrafię wykręcić brzmienie, które mi odpowiada. Nie jestem fanem wielu efektów, uważam, że muzyk potrafi ze swoich palców, ze swojej głowy wydobyć dźwięk i tam mieszczą się te wszystkie efekty, właśnie w głowie. Pozostaję w tej starodawnej konwencji bez nadmiaru dopalaczy.


Czy muzyka zespołu Czarny Pies to główny nurt twoich zainteresowań muzycznych?


Granie w wieloosobowym składzie nie jest do końca tym co chcę robić. Gram jeszcze w trio (Mirosław Rzepa - bas, Michał Giercuszkiewicz - perkusja). Tam gramy całkowite free. Taka muzyka wynikająca z nastroju, sytuacji jest mi najbliższa. Nie da się uniknąć wpływów, którymi jesteśmy przesiąknięci. Blues, jazz, rock - to w nas jest.


Czy w zespole obowiązuje wykonywanie tylko utworów instrumentalnych? Wielu muzyków przewinęło się przez Twoją formację, ale wokaliści nie goszczą często.


Myślę o wokaliście, ale nie jest to prosta sprawa. Często, zwłaszcza u ludzi młodych, pewność siebie przewyższa umiejętności. Wielokrotnie doświadczyłem zawodu w konfrontacji z takimi muzykami. Bywało, że młody muzyk pomimo jakichś predyspozycji podczas występu nie dawał rady. Okazywało się, że to co prezentuje na scenie jest słabe. Nie mogę podjąć takiego ryzyka na koncercie. Zapraszam do współpracy osoby, o których coś wiem, znam ich umiejętności. Dwóch wokalistów, z którymi współpracowałem cenię najbardziej. Rysiek Riedel nie tylko potrafił śpiewać, ale tworzył też świetne teksty i to w trakcie koncertu. Drugim takim wokalistą jest Jorgos Skolias, który z kolei w ogóle nie potrzebuje tekstu, ponieważ traktuje głos jak instrument. Bardzo rzadko się zdarza, aby w jednej osobie był dobry wokalista potrafiący jednocześnie napisać sensowny tekst. To się nie wzięło znikąd, że przez wiele lat byłem wierny muzyce instrumentalnej. Oczywiście jest moda, że wokaliści piszą sami teksty, ale często to jest tragedia. Trzeba być nie tylko świetnym muzykiem, ale także poetą. Riedel, Niemen to byli ludzie posiadający te obie umiejętności.


Czy zespół Czarny Pies to trwały projekt czy sytuacja okazjonalna?


Nie wiążę z tym zespołem jakichś wielkich planów, ponieważ grają w nim muzycy często zaangażowani w swoje własne składy, dodatkowo mieszkający w różnych miejscach na świecie. To nasze granie to jest radosna, jednak sporadyczna rzecz. Godna zebrania się i posłuchania, ale jednorazowa. Nie nastawiam się z tym zespołem na sukces komercyjny, nie wiążę wielkich nadziei na karierę muzyczną. Zorganizowanie koncertów Czarnego Psa jest ciężkie także z powodów czysto finansowych. Zadowalam się tymi koncertami, bo to jest dla mnie wielka przyjemność. Widzę reakcje ludzi przychodzących na koncerty, którzy są zdumieni poziomem muzycznym i że coś takiego może się wydarzyć. Z tej radości grania czerpię całą przyjemność i satysfakcję. Jednocześnie realizuję swoje inne muzyczne plany. Przygotowuję się do nagrania kolejnej płyty z zespołem Śląska Grupa Bluesowa. Organizuję kolejny, ósmy "Festiwal Gitary Elektrycznej". Od dwudziestu lat współtworzę także "Festiwal Śląskie Brzmienie". Mam ciągle wiele pomysłów i staram się je realizować.


Jak publiczność reaguje na wasze dźwięki, czy jest zapotrzebowanie na tego typu projekty?


Mimo, że są pełne kluby, liczna publiczność, to jednak wciąż znajduję się w niszy. To co gramy jest niszowe. Pomimo, że gram od 45 lat, wielu ludzi nie wie o naszym istnieniu. Wszystko się zgadza, bilety się sprzedają, są bisy, aplauz, rozmowy po koncertach , ale nie zmienia to faktu, że to nasze granie cały czas jest traktowane jako niszowe. Na dzisiejsze czasy, kiedy wszystko zmierza w kierunku jakiegoś uproszczenia, muzyka instrumentalna, bardziej ambitna, nie nadająca się do tańczenia jest mniej popularna. Pocieszające jest to, że jednak nie wszystko się kończy, że żyje jeszcze muzyka klasyczna. Jeszcze raz to powtórzę, że ci muzycy z którymi gram, tak wspaniale uzdolnieni ludzie, są nadal doceniani.


30 maja ubiegłego roku powstała płyta koncertowa, jest to nagranie "na żywo" z toruńskiego klubu Pamela. Kto był realizatorem koncertu, z którego powstała płyta?


Arek Zyber, nasz przyjaciel, rejestrujący nasze poczynania. Od kilkudziesięciu lat współpracuje także z realizatorem dźwięku Michałem Kuczerą. W zasadzie, wszystko co nagrywam przechodzi przez jego ręce.


Przypomnijmy nazwiska muzyków uczestniczących w zarejestrowanym koncercie


Na płycie zagrali Jan Gałach - skrzypce, Irek Głyk - perkusja, Michał Kielak - harmonijki, Mirek Rzepa - gitara akustyczna, Krzysztof Ścierański - gitara basowa, Leszek Winder - gitara.


Co jest najistotniejsze dla Ciebie w twojej twórczości? Czy jest coś w Twoim graniu, co uważasz za priorytet?


Po zawieszeniu działalności zespołu Krzak, około roku 1985 powróciłem na Śląsk i wtedy wymyśliłem hasło, które towarzyszy mi do dziś: "free live music". "Wolna, żywa muzyka" badanie własnych możliwości, wsłuchiwanie się w to co mi w duszy gra i rozwijanie tego. Bez kombinowania przy rzeczach, które trzeba by grać, albo które koledzy grają, bez skupiania się na tym na co jest obecnie modne, nawet jeżeli to będzie pod prąd, bez schlebiania gustom, które obecnie panują.


SPRZĘTOLOGIA (wybór)
• Gitara: Fender Stratocaster 1970
• Wzmacniacze: Marshall JCM 900 i kolumny Marshall 1960 A, wzmacniacz JK Jerzego Karzełka
• Efekty: Wah-Wah VOX Limited Edition V847G
• Inne: struny Ernie Ball Regular Slinky 2221

Rozmawiał: Grzegorz Kabasa

GALERIA
Under Cover Motorhead

Okazuje się, że Lemmy potrafi zrobić dobrą imprezę nawet po śmierci.

Gramy dalej

9 /10
1994 Jamal

Mamy rok 1994. 5 kwietnia coś we mnie (i wielu z Was) umiera wraz z odejściem Kurta Cobaina.

Gramy dalej

5 /10
Out of the Voiceless Grave
Gatunek: Death metal
Korpus ocena 7
Respekt
Gatunek: Heavy metal
Wolves
Gatunek: Punk
Zobacz wszystkie