Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Preston Reed

Preston Reed

Dzięki takim gitarzystom jak Preston Reed gra na gitarze akustycznej nabrała zupełnie nowego wymiaru. Muzyk ten wprowadził do świata gitary rewolucyjne elementy o charakterze perkusyjnym, które słychać obecnie w grze wielu instrumentalistów.

Muzyka Reeda obfituje w partie rytmiczne idealnie łączące się z motywami melodycznymi - obie tańczą wokół siebie, uzupełniając się wzajemnie. Niegdyś taki styl gry był czymś całkowicie nowatorskim. W dzisiejszych czasach gra na gitarze akustycznej, w którą wplecione są uderzenia o charakterze perkusyjnym, nie jest niczym nowym. Do technik tego typu przyzwyczaiło nas wielu współczesnych gitarzystów chętnie popisujących się umiejętnością tworzenia zarówno linii melodycznej, jak i rozbudowanego akompaniamentu. Ale to właśnie Preston zastosował ją jako jeden z pierwszych, i to na taką skalę. W czerwcu zeszłego roku Preston Reed znajdował się na ósmym miejscu rankingu serwisu iTunes o nazwie Essential Legends Of Guitar, wyprzedzając tym samym takich gigantów, jak Steve Vai, Joe Satriani i Eddie Van Halen.

Styl gry Prestona Reeda jest często określany jako oryginalny, wybuchowy czy nawet ekscentryczny. Słowa te doskonale oddają dokonania tego wyjątkowego artysty, którego muzyki nie sposób do niczego porównać. Słuchając jej, nie można wręcz uwierzyć, że gra ją tylko jeden muzyk. Preston, mając do dyspozycji jedynie gitarę, potrafi wydobyć z niej takie dźwięki, jakich nie powstydziłoby się żadne trio. Do swej gry wplata cały wachlarz technik: gra pięściami, całymi dłońmi, palcami, kciukiem - wszystkim, co pozwala mu osiągnąć większą ekspresję. Z Prestonem Reedem rozmawiamy o gitarach, wpływach i inspiracjach...

Jakie są twoje pierwsze wspomnienia związane z grą na gitarze?


Zacząłem grać we wczesnych latach 60. Ponieważ moje dwie starsze siostry słuchały zespołów The Beatles i The Rolling Stones, to właśnie ich muzyka miała na mnie ogromny wpływ, po prostu chłonąłem wszystko jak gąbka. Pierwszy raz sięgnąłem po gitarę w wieku ośmiu lat. Pewnego dnia, kiedy wróciłem ze szkoły, zobaczyłem, jak mój tata uczy siostrę podstawowych chwytów na gitarze. Poprosiłem więc, żeby mnie też nauczył. Uczyłem się bardzo szybko i od samego początku zacząłem wymyślać już własne rzeczy.

Brałeś kiedykolwiek lekcje gry?

Gdy moi rodzice zauważyli, że podchodzę do gry bardzo poważnie, posłali mnie na lekcje z nauczycielem gitary klasycznej. No cóż, nie byłem zbytnio zadowolony z tych zajęć. Nauczyciel ciągle mnie strofował i powtarzał: "nie rób tak", "nie graj tak" i tego typu rzeczy. Jego podejście zupełnie stłumiło mój początkowy entuzjazm. Po około sześciu miesiącach przestałem grać. Taki styl nauczania zdecydowanie mi nie odpowiadał.


Co sprawiło, że ponownie sięgnąłeś po instrument?


Przede wszystkim sprawiła to wspaniała muzyka, która mnie wówczas otaczała. A muszę przyznać, że powstawało wtedy mnóstwo genialnej muzyki. Pamiętam pierwszą płytę grupy Hot Tuna zatytułowaną po prostu "Hot Tuna", na której Jorma Kaukonen i Jack Casady grali wprost fenomenalnie. Wybrałem się nawet z kolegą na koncert Hot Tuna. Ich muzyka na żywo wywarła na mnie takie wrażenie, że od razu poszedłem do domu i wziąłem do ręki gitarę. I tak zacząłem grać na nowo. Słuchałem Johna Faheya i Leo Kottkego, dzięki którym zainteresowałem się fingerpickingiem. Uczyłem się grać ich utwory, ale najważniejsze dla mnie było podejście do instrumentu, jakie reprezentowali ci artyści. Z ich gry zaczerpnąłem wiele technik, które pomogły mi tworzyć własną muzykę.


W jaki sposób wyglądało u ciebie przejście z fingerpickingu na obecny styl?


Do roku 1987 nagrałem pięć płyt z kompozycjami z użyciem techniki fingerpicking. Nagrywanie tych płyt sprawiło mi wiele satysfakcji, ale ciągle czegoś mi brakowało. Wciąż czułem, że jestem w stanie wycisnąć jeszcze więcej z gitary akustycznej. Wierzyłem, że drzemie w niej duży potencjał perkusyjny, który trzeba tylko wydobyć na światło dzienne i rozwinąć. Kiedyś dla wygłupu spróbowałem zagrać na gitarze tak jak na perkusji. To nie było łatwe, bo przecież lewa ręka jest zajęta akordami, a prawa z kolei uderzaniem w struny. Musiałem całkowicie zmienić podejście do instrumentu. Zacząłem więc grać na gitarze tak, jakbym grał na perkusji, ale musiałem znaleźć jakiś sposób na to, żeby grać nuty przy jednoczesnym zachowaniu rytmu. Później zacząłem pisać całe kompozycje oparte na nowym stylu gry.


Czy trzeba dobrze opanować fngerstyle, zanim zacznie się grać w ten sposób? Czy to pomaga?


Zdecydowanie tak. Wszyscy gitarzyści fingerstyle, od których się uczyłem (John Fahey, Leo Kottke, Jorma Kaukonen) reprezentują styl fingerpicking wywodzący się z kręgu bluesa Delty. Warto pamiętać, że pod względem technicznym występowały w nim dwa wyraźnie oddzielone składniki: basy grane przez kciuk atakujący struny naprzemiennie oraz linia melodyczna, za którą były odpowiedzialne pozostałe palce. Logiczną konsekwencją było rozpisanie tych dwóch głosów na dwie ręce. Dlatego lewą ręką grałem równe cykliczne uderzenia, a prawą - pozostałe rzeczy. Dzięki temu gitara staje się niejako większym i bardziej pojemnym wykonawczo instrumentem, który można podzielić na kilka, w pewnym sensie niezależnych części składowych.


Czy pisząc muzykę, stosujesz jakieś sprawdzone metody lub techniki?


Przede wszystkim staram się znaleźć dobry groove. Coś, co będzie wyraziste i inspirujące. Może to być 4/4, 3/4 czy 6/8 - nieważne, ale musi to być coś o mocnym charakterze. Potem zajmuję się znalezieniem odpowiedniej progresji akordów, która mi się podoba. Muszę powiedzieć, że jako autor utworów jestem zorientowany na bogatą harmonię. To jest dla mnie ważniejsze niż melodia. Melodią przejmuję się na samym końcu, kiedy wszystko inne mam już dopracowane.


Czy najpierw masz pomysł na utwór, który determinuje technikę, czy może wybierasz technikę, którą zastosujesz w danej kompozycji?


Jest to połączenie obu tych rzeczy, choć w zasadzie zaczynam od tego, co mi gra w głowie, a dopiero potem wybieram technikę. Rzeczywiście, gdy mamy już dobrą technikę, łatwiej jest rozwinąć wokół niej jakiś pomysł. Z drugiej strony, techniki powstały właśnie w rezultacie poszukiwania własnego głosu. Ważne jest jednak, żeby nie zasłoniły one nam całego świata.


Na jakich gitarach grasz podczas koncertów?


Kiedyś zabierałem w trasę osiem gitar, ale było to trochę kłopotliwe. Teraz zabieram pięć. Jest wśród nich gitara akustyczna Ovation LongNeck i gitara typu archtop Yamaha AE2000. Zabieram też barytonowego elektryka marki Yamaha, którego wyposażyłem w potężne struny - najgrubsza z nich ma grubość .075". Pozostałe instrumenty to gitara rezofoniczna Amistar i dwunastostrunowy Washburn.


Twój styl gry jest nieco agresywny. Czy zdarzyło ci się uszkodzić jakąś gitarę?


Ja sam często mówię, że jestem brutalny w stosunku do moich gitar, ale jest to powiedziane z dużym przymrużeniem oka (śmiech). Jeśli chodzi o mechaniczne uszkodzenia, to tylko raz w ciągu dwunastu lat uszkodziłem jedną ze swoich gitar. Zdaję sobie sprawę, że podczas moich występów można odnieść wrażenie, jakby moje gitary były ofiarami przemocy (śmiech), ale jeśli chce się uzyskać naprawdę dobre brzmienie, nie wolno uderzać w nie zbyt mocno. A więc ta przemoc to tylko pozory.


No to mnie uspokoiłeś (śmiech). Jakie przetworniki są zainstalowane w twoich gitarach?


Mam standardowy przetwornik piezo przy mostku, a do tego Seymour Duncan SA-2. Piezo jest przyklejony do płyty wierzchniej około trzech centymetrów za mostkiem po stronie strun wiolinowych. Uważam, że to najlepsze miejsce na zbieranie perkusyjnych brzmień z gitary.


Jakich wzmacniaczy używasz?


W przeszłości używałem bardzo wielu wzmacniaczy, natomiast obecnie gram tylko na jednym. Jest to Schertler Unico.


Jakich gitarzystów słuchasz?


Muszę wyjawić pewną tajemnicę. Otóż nie słucham za dużo muzyki gitarowej. Lubię podchodzić do gry na świeżo. Słuchanie zbyt wielu gitarzystów sprawia, że zawężamy swoje horyzonty, bo zaczynamy myśleć tylko kategoriami gitary i tego, co można, a czego nie można na niej zagrać. Nie lubię słuchać gitarzystów, którzy są doskonali technicznie, ponieważ nic z tego nie wynoszę.


Możesz powiedzieć nam coś o swoich planach na przyszłość?


W tym roku ukaże się mój nowy album. Cały czas pracuję nad tym, żeby świat usłyszał moją muzykę, więc będę też sporo koncertował. Na razie wieje sprzyjający wiatr, więc będę unosił się na fali, ile się da.

Steve Harvey

GALERIA
Revolution Radio Green Day

Green Day jaki jest, każdy widzi (a właściwie słyszy).

Gramy dalej

8 /10
NieWolnOść Hunter

Dystans jaki oddziela dziś zespół Hunter od własnych nagrań z przełomu XX i XXI wieku jest trudny do zmierzenia. Kapela weszła w proces muzycznej...Gramy dalej

3 /10
Ghost ocena 9
Popestar
Gatunek: Heavy metal
Breaking Habits
Gatunek: Rock
Testament ocena 8
Brotherhood of the Snake
Gatunek: Thrash metal
Zobacz wszystkie