Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Robur i Muzg (Hasiok)

Robur i Muzg (Hasiok)

Hasiok znaczy po śląsku śmietnik. Zespół powstał w zamierzchłej przeszłości w 1996 roku na Wydziale Prawa UŚ w Katowicach. Do jego słuchania przyznaje się wielu ludzi w całym kraju a także za granicą, wśród znamienitszych miłośników można wymienić: Maćka Maleńczuka, Marka Wiernika, czy Artura Gadowskiego z IRY.

Czemu na nazwę zespołu wybraliście Hasiok, czyli śmietnik?

 
Po pierwsze bo jest to śląski wyraz, a chcieliśmy podkreślić "śląskość" zespołu. Po drugie, bo można do Hasioka wrzucać co się chce i nikt nie może mieć pretensji, że coś w tym śmietniku za duży bałagan. Oczywiście stosujemy wstępną selekcję "śmieci"


Nieco gorzej z recyclingiem, bo udało nam się zaśmiecić już niejedną psychikę. Prędzej jednak po nas posprzątają, niż my po sobie.

 
Mimo iż istniejecie od wielu już lat to jednak nie jesteście jakoś super popularni...Przybliżcie swoją historię ludziom, którzy nie słyszeli o Hasioku.


Powstaliśmy w 1996 roku w Katowicach na tamtejszym Wydziale Prawa, od razu nagraliśmy płytę "Brudy", było to puszczane tu i ówdzie, trochę koncertów. Potem przerwa i w 2003 "Siła konkretu", trochę koncertów i pauza do "Znaku niepokoju", który jak sądzę przyniesie nam pewną popularność, ale nie tą tanią, tylko taką przez duże "P".


Poza tym nie żyjemy z popularności. Hasiok nie jest zjawiskiem popkultury i nie musi o sobie na siłę przypominać . Nasi fani pamiętają i odczuwamy to przy każdej nowej płycie.


A czemu studyjnie milczeliście przez 6 lat?


Materiał powstaje z wewnętrznej potrzeby, a takiej widocznie nie było tak od razu po wydaniu "Siły konkretu". Poza tym zależy nam by to co robimy było najlepsze co jesteśmy w stanie zrobić, a to wymaga czasu. Odrzuciliśmy masę całkiem dobrego materiału w trakcie tworzenia nowej płyty.

 
Co takiego zdarzyło się na scenie Off imprezy Fryderyki w Fabryce Trzciny, że odkryliście iż scena muzyczna jest skomercjalizowana i ogólnie zidiociała?


Wystarczy patrzeć. To nie jedno wydarzenie, to nie tylko Fryderyki, które są tutaj symbolem, to cały rynek, gdzie rządzą jakieś kliki i układziki. Nie jest to wielkie odkrycie, ale trzeba o tym mówić.

 
Ciężko było namówić Maleńczuka i Gadowskiego do gościnnego udziału na "Znaku Niepokoju" (a tego pierwszego nawet do występu w teledysku)?


Łatwo, to nasi fani i obydwaj wystąpili w naszych teledyskach. Ważne jest to, że szanujemy się nawzajem jako artyści. Np. ja słucham Maleńczuka od początku lat dziewięćdziesiątych, szczególnie Homo Twist, okazało się, że Maciek bardzo lubi Hasioka, więc...


To po prostu ludzie dobrej woli.


Jak przebiegał proces komponowania i nagrywania utworów na nowy album?


Najpierw dyskusje nad pomysłami, potem powstawały teksty, które dla nas są najważniejsze, no a potem muzyka i nagranie. Jeżeli o mnie chodzi, to wiele trudu kosztowała mnie praca w studio, ale warto było. Osobiście preferuję "pracę" na żywo, na scenie.


Po nagraniach ślady wędrowały do producenta. Seba Piekarek wykonał gigantyczną pracę, dogrywając instrumenty, wokale i nadając brzmienie utworom.


Co muzycznie inspirowało was podczas komponowania? I jak sami określacie swój styl muzyczny? Rozrzut macie konkretny - od rocku przez reggae, hip-hop po nawet moc metalu z industrialnymi samplami...


Słuchamy wszystkiego, co nam wpadnie w ucho i jest naszym zdaniem szczere. Stylu nie określamy, przylepia się nam różne łatki, nie przykładam do tego żadnej uwagi. Nie należymy do żadnej subkultury, nie zamykamy się w żadnych szufladach, mamy otwartą drogę w każdym kierunku, muzyka jest jedna.


Tworząc płytę skupiliśmy się raczej na tym, by była robiona przez jednego producenta i do niego należało głównie zadbanie o spójność tak różnorodnego materiału.

 
A co poza-muzycznie inspirowało was do komponowania?


Rzeczywistość i nierzeczywistość - wystarczy się porozglądać. Lubimy tematy trudne, które od nas i naszego odbiorcy wymagają nieco większego zaangażowania mentalnego niż standardowe. Hasiok to nie przerywnik między reklamami ani towarzysz prac biurowych czy domowych.  Chyba że niemiły.


Wspomniałem chwilę temu o teledysku do utworu "Synu"...Jakieś wrażenia z planu, refleksje? Jak przebiegała realizacja klipu?


Mieszanina skupienia i dobrej zabawy, a potem zobaczyliśmy z Maćkiem w hotelu śnieżny mecz Polska- Czechy..., kto to widział, to wie o czym mówię.


Samo kręcenie nie należy do najłatwiejszych zajęć, ale pomogło nam świetne przygotowanie Maćka i ekipy Heavyvisions odpowiedzialnej za ten obraz.


Buńczucznie twierdzicie, że na koncertach waszych ma miejsce totalny amok, ale koncertów jakoś specjalnie dużo nie gracie. Nie myślicie o jakiejś trasie?


Może będzie i trasa, ale ja osobiście nie jestem zwolennikiem zbyt częstego grania, chcę by wszystko było świeże i na maksa, a tego się nie da chyba zrobić grając dzień w dzień przez np. miesiąc. Mimo tego chciałbym popróbować jak smakuje trasa. Co do amoku, to zapraszam do weryfikacji, ja z pewnością w nim będę.


Z tekstów waszych wynika, że jesteście ciągle zbuntowani i wkurwieni na otaczającą rzeczywistość. Nie boisz się, że kiedyś ten nerw przejdzie, złość się skończy, że stracisz siłę do walki?


Jak stracę, to będę co innego robił, np. muzykę kontemplacyjną - (bardzo mi się podoba instrument o nazwie hang), albo zacznę po prostu zbierać złom. Zresztą wszystko się kiedyś kończy, więc i to wkurwienie przeminie, najpóźniej gdy wyruszę w swoją ostatnią podróż nogami do przodu.


Najbardziej to ja się obawiam tego, że stanę się w realu jednym z bohaterów naszych własnych opowieści.

 
Wyobrażacie sobie Hasioka kontynuującego działalność w sytuacji, gdybyście przeprowadzili się ze Śląska gdzieś indziej?


Tak, ponieważ to co robimy i tak przekracza czasem wszelkie granice. Natomiast jak na razie, to nie wyobrażam sobie wyprowadzki ze Śląska na dłużej. Tu mi jest dobrze.


Śląska scena undergroundowa rośnie w siłę. Czujecie się jej częścią? Możecie polecić jakieś inne dobre śląskie kapele?


Ja się czuję. Z podziemia śląskiego bardzo lubię Ausdrucka, Dohtora Mioda i Syntetica. Każdego z tych artystów za co innego.


Posiadacie niebanalne teksty...Chcecie skłonić nimi do refleksji, być impulsem do zmian, czy w ogóle nie obchodzi was jak odbiorca podejdzie do warstwy lirycznej Hasioka?


Po napisaniu i nagraniu tekstu, niech on sobie żyje własnym życiem. Zauważyłem, że są różne stopnie zrozumienia naszych tekstów i tak jest dobrze. Wiele utworów podoba się zarówno dresiarzom- kibicom jak i profesorom, a każdy znajduje tam co innego i to jest Hasiok, tak będziemy trzymali o ile nam się nie odechce.


Świata nie zmienimy, bohaterowie naszych historii i tak za nic tam siebie nie zobaczą w zdrowym przeświadczeniu że to dotyczy innych.


Czego oczekujecie po wydaniu "Znaku Niepokoju"?


Dobrej zabawy dla nas i ludzi wokół, no i inspiracji do dalszych działań artystycznych. Niekoniecznie związanych ściśle z muzyką.


Reakcji odbiorców, która przyspieszy pracę nad kolejną płytą.


Grzegorz Żurek
Death Resonance Soilwork

Kariera Soilwork to dość ciekawy przypadek. Zespół, który nigdy nie splamił się słabym wydawnictwem, a od "Stabbing The Drama" (czyli dekady)...Gramy dalej

8 /10
Sounds From the Heart of Gothenburg In Flames

Dobór utworów pożegnalnego DVD In Flames z Danielem Svenssonem za zestawem perkusyjnym jest mocno dyskusyjny.

Gramy dalej

7 /10
Bad Vibrations
Gatunek: Metal
Rage ocena 8
The Devil Strikes Again
Gatunek: Heavy metal
Big Jesus ocena 5
Oneiric
Gatunek: Alternative rock
Zobacz wszystkie