Każdy z nas słuchał Meshuggah. Niesamowitym przeżyciem było porozmawiać z nimi przez chwilę na Knock Out Festival. Ja w naszej muzyce nie słyszę jednak wiele ich wpływów. Nawet w pewnym momencie sam w tę łatkę uwierzyłem, że niby jesteśmy "polskim Meshuggah", a potem odkryłem takie kapele jak na przykład Maigra, która gra świetnie, ale odwołuje się o wiele bardziej do Meshuggah. Na Toolu w sumie się wychowałem i zdaje sobie sprawę, że gdzieś tam ta maniera śpiewu we mnie została. Za kopistę w każdym razie się nie uważam, ale może taki ze mnie naiwny frajer (śmiech). Na pewno nie odkrywamy Ameryki, ale z pewnością nie jest tak, że świadomie operujemy jakimiś patentami, to wychodzi bardzo spontanicznie. Wiesz, każdy człowiek się czymś inspiruje. Muzyka to forma języka, a żeby język był językiem nie może być cały czas tworzony od nowa, nie może być całkowicie zindywidualizowany, bo nie byłoby płaszczyzny do komunikacji. Nie może być jednocześnie całkowicie zeschematyzowany, bo wszystko byłoby już powiedziane. Pewne odwołanie do tradycji wydaje mi się konieczne.