W ciągu ostatnich kilku lat grałem kilka koncertów z Earlem Scruggsem. Ma osiemdziesiąt cztery lata i choć wciąż gra fantastycznie, nie daje już tylu koncertów, co kiedyś. Bardzo go sobie cenię i kiedy tylko nie gram z moim kwintetem, towarzyszę mu podczas występów. W 2007 roku graliśmy w legendarnym Ryman Auditorium w Nashville, skąd nadawana jest słynna audycja Grand Ole Opry. Koncert był wielkim wydarzeniem, bo Earl od dawna tam nie występował. A przecież właśnie tam zdobył sławę, kiedy jako młody chłopak występował z Billem Monroem. Grało nam się wspaniale, koncert był zupełnie magiczny, a publiczność przyjęła nas entuzjastycznie. Po pewnym czasie, kiedy już zdążyłem zapomnieć, że grałem jakiś koncert, zadzwonił do mnie syn Earla, Gary, który gra w jego zespole. Powiedział mi, że cały występ został zarejestrowany i mają zamiar wydać go na płycie.