Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Jakub Lewicki (SuperXiu)

Jakub Lewicki (SuperXiu)

Każdy uważny obserwator wie, że panująca dotychczas stagnacja muzyczna odchodzi w niebyt. Co prawda największy ruch toczy się w kuluarach, jednak to właśnie tam swój początek miały wszystkie rewolucje. Jeżeli opisany trend utrzyma obrany kierunek, to niebawem okryta cieniem scena rozbłyśnie eksplozją nowych projektów. Wiele wskazuje na to, że w jego blasku znajdziemy również SuperXiu, elektroniczno-gitarowy kolaż z wielkopolski. O inspiracji brytyjskim rockiem i ambicjach na przyszłość opowiadał zespołowy basista, Jakub Lewicki.

Jak w kilku słowach opisałbyś SuperXiu?


SuperXiu to grupa znajomych nastawiona na granie dobrej muzyki.


Skąd taka nietypowa nazwa?


Dziennikarze często zadają to pytanie i zawsze na początku podkreślamy, że nie mamy nic wspólnego ze sławnym Xiu Xiu (śmiech). Sprawa jest znacznie bardziej prozaiczna. Jako grupa licealistów szukaliśmy szyldu, który wpisałby się w niezobowiązującą atmosferę. Tak się złożyło, że spodobał nam się wydźwięk adresu mailowego wokalisty. Od tamtej pory minęło już ponad 2 lata, ale SuperXiu zostało z nami na dobre.


Do kogo kierujecie swoją muzykę?


Wiadomo, to co gramy najbardziej podoba się młodym ludziom, często studentom. Ale to nie jest najważniejsze. Istotne jest to, że nie chcemy, by na naszych koncertach panowała sztywna atmosfera. Ludzie powinni nie tylko kiwać głowami w rytm muzyki , ale tańczyć, bawić się.


Jesteście młodym zespołem, jednak początki macie juz za sobą. Możesz je przybliżyć?


Najpierw graliśmy lokalnie, w zasadzie tylko dla znajomych. Obecna forma zespołu to efekt zmian, które nastały na początku ubiegłej zimy. W wyniku nie pasujących do siebie celów i ambicji muzycznych rozstaliśmy się z gitarzystą Mateuszem. Jego miejsce zajął Michał, który wprowadził elektroniczne brzmienie. Dołączył do nas również perkusista Adam. W lutym tego roku nagraliśmy pierwsze utwory (link do myspace). To właśnie wtedy zauważył nas dyrektor Rafineria Festival, Michał Michalski. Od tego czasu sprawy toczyły się dość szybko. Trafiliśmy na kilka ważnych scen, pracujemy również nad nowymi kawałkami.


Media często kojarzą Was z Bloc Party oraz Editors. Czerpiecie z nich inspirację?


Oczywistym jest, że na co dzień słuchamy różną muzykę. To co tworzymy jest wypadkową tego co leci na naszych playlistach, ale nie chcemy się ograniczać. Często porównują nas do Editors, a tak naprawdę brzmimy podobnie co najwyżej do ich dwóch piosenek (śmiech) Fakt, brytyjski rock znaczy dla nas bardzo wiele, jednak jest wiele innych stylów, gatunków, które na nas oddziaływają. Za dobry przykład może posłużyć Michał, który jest oddanym fanem Amona Tobina czy Bonobo. Ciężko powiedzieć, w jaką stronę rozwinie się nasz projekt. Być może w przyszłości ruszymy w stronę cięższej elektroniki. Jedno jest pewne - w żadnym wypadku nie zamierzamy ograniczać swoich wizji.


Jak powstaje Wasza muzyka?


Sygnowane przez nas utwory są raczej efektem długotrwałej pracy niż niespodziewanego natchnienia. Co prawda ich główny zarys często ma nagły początek, jednak przed publikacją kawałek przechodzi wiele modyfikacji. Dopiero na końcu Damian pisze tekst oraz tworzy do niego linie melodyczną. Swoją drogą, ze względu na jego akcent ludzie często pytają czy naprawdę jesteśmy z Polski? Odbieramy to jako komplement.


Jakiego sprzętu używacie do gry?


Gram na basie Squier Vintage Modified Precision. To typowy Precision z niezłym kopem i głębokim dołem. Nasz gitarzysta Krystian do tej pory używał kultowego Epiphone Casino, ale niedługo ulegnie to zmianie. Lutnik specjalnie dla niego szykuje przeróbkę japońskiego Ibaneza Roadstara z lat 80, do którego dołoży gryf Strata i Telecasterowe pick-upy.  Podczas występów najczęściej używa multi-efektu Korga z serii AX-8 oraz wzmacniacza Lanleya. Michał korzysta z Yamahy Pacifica, ale jego brzmienie to przede wszystkim sławny Roland Space Echo i zmiksowane kanały drive. Cały czas kompletujemy nasz sprzęt gitarowy i szukamy odpowiednich efektów.


Nawiązując do sprzętu - rozumiem, że syntetyzator na stałe zagościł w Waszym brzmieniu?


Póki graliśmy w starym składzie trzymaliśmy się rockowej konwencji: dwie gitary, bass i perkusja. Wszystko zmieniło się dzięki Michałowi.  To właśnie on wprowadził pierwsze elektroniczne dźwięki. Dzisiaj doszliśmy do takiego etapu, w którym bawimy się samplerem i padem perkusyjnym, jednak to dopiero początek poszukiwań. Brzmienie jest dla nas bardzo istotne i mamy sporo pomysłów na jego kształtowanie. A może odstawie bas na półkę i przerzucę się na drugie klawisze?


Nie boicie sie, ze rocka o elektronicznym zabarwieniu zrobi się dyskoteka?


Nie sądzę, żeby nasze projekty przybrały takie oblicze, przynajmniej nie dosłownie. Zwróć uwagę, że jak wyciszysz syntetyzator i klawisze to często zostanie typowo punkowy bas i charcząca gitara. Szukamy równowagi.


Wasza muzyka daje duże pole do popisu technikom świetlnym. Kreci Was to?


Jasne, uwielbiamy się bawić światłem. W przeszłości graliśmy koncerty w których strona wizualna odgrywała dużą rolę. Lasery, stroboskopy, wizualizacje - można uznać, że kręci nas to i chcielibyśmy móc kiedyś z nich skorzystać na większą skalę.  Sztuka powinna współgrać brzmieniowo i wizualnie, dopiero wtedy powstaje prawdziwe show. Większość z nas ma wiele wspólnego ze sztukami plastycznymi, fotografią, dlatego wizerunek, obraz, są da nas bardzo ważne.


Kiedy możemy spodziewać  się kolejnych koncertów?


Po ostatniej trasie przekonaliśmy się, jak wiele wysiłku kosztuje częste koncertowanie. Oczywiście występy cieszą nas jak nic innego, ale potrzebujemy chwili wytchnienia. Jeżeli uda nam się zrealizować projekty to na wiosnę znów ruszymy w Polskę. Teraz jednak skupiamy się przede wszystkim na odpoczynku i komponowaniu.


Początki bywają trudne ,ale często dość intensywne. Możesz podzielić się jakaś nietypową sytuacją która Was spotkała?


Było tego trochę, ale najbardziej zaszedł nam za skórę debiut na Rafineria Festival Poznaniu. Wyobraź sobie, że dwie godziny przed koncertem dzwoni do nas opiekunka i mówi, że nasz laptop spadł ze sceny? Kompletnie nie nadawał się do użytku. Na szczęście znalazł się komputerowy magik, zepsutą matrycę zastąpił zwykłym monitorem. Występ był całkiem udany. Na marginesie, w Krakowie i w Poznaniu na koncerty przyszło ponad 100 ludzi. Dzień później w Sopocie zjawiło się ich kilka razy mniej. Łatwo obliczyć, ile osób mogło tam być (śmiech). Mimo tego daliśmy z siebie wszystko, trzeba szanować każdego kto chce nas słuchać.


Chodziły głosy, że jeszcze w tym roku wydacie epkę. Jest ktoś, kto mógłby się przyczynić do jej realizacji?


Musze przyznać, że w wakacje czuliśmy zainteresowanie. Dzięki staraniom i życzliwości niektórych ludzi puszczano nas w Trójce oraz studenckich stacjach Radiofonia, Afera i PIK. Twórczość SuperXiu docenił także magazyn Aktivist, który we wrześniu uznał nas za artystę miesiąca. Pojawiamy się również w plebiscytach. Ostatnio walczymy w Plejadzie o tytuł najlepszego młodego zespołu. Sam Widzisz, że szum jest spory. Myślę, że epka będzie jego naturalnym następstwem i znajdzie się ktoś, kto zechce nam pomóc. Jeżeli oczekiwania te okażą się daremne to po prostu weźmiemy sprawy we własne ręce. Są to jednak plany na początek przyszłego roku, nie należy się spieszyć.


Nie należy się spieszyć? A jeżeli Wasza szansa przeminie?


Sądzę, że kilka miesięcy nie sprawi wielkiej różnicy. Oczywiście czujemy pewną presję i chcemy spełnić pokładane w nas nadzieje, ale wypadałoby to zrobić solidnie.


Na zakończenie - jakie marzenia oprócz epki?


Chcielibyśmy wciąż grac to co lubimy i zwrócić na siebie uwagę kogoś, kto nas wyda. Jest to proste marzenie każdego zespołu, ale w Polsce bardzo trudne do zrealizowania.


Michał Zieliński
GALERIA
Popestar Ghost

Jako jeden z nielicznych w redakcji naszego magazynu uparcie bronię Ghost.

Gramy dalej

9 /10
Breaking Habits Meller Gołyźniak Duda

Wreszcie doczekaliśmy się polskiej supergrupy z prawdziwego zdarzenia. Nie jakiejś tam odpustowej zgrai muzykantów do kieliszka, ale ekipy złożonej...Gramy dalej

8 /10
Testament ocena 8
Brotherhood of the Snake
Gatunek: Thrash metal
When The Smoke Clears
Gatunek: Hardcore
Shklo ocena 7
Shklo Music
Gatunek: Alternatywa
Zobacz wszystkie